FANKLUB QUIJO ?

Moderators: Public Relations Department, Players Department
kemesO wrote:Zbudował z pewnej nic nie wartej osady dobrze prosperujące miasto.
To nie tyle gruba przesada, a zwykłe kłamstwo, jednak to nie temat na to.
Od razu mam pytanie - do kogo wysłać maila w celu uśmiercenia wybranych postaci bez kasowania konta? Zaznaczam, że głodówki mnie nie interesują.
tseone wrote:No to wymienię postacie, które już parę dni nie żyją...
Henryk - urodzony w tym samym mieście co Demogorgon, jednak ten nazbierał srebra i odszedł stamtąd, przenosząc się na inną wyspę, trafił do osady gdzie żyła kolejna z moich postaci - Aleksander. Henryk pracował tam i został szefem hali przemysłowej. Dobrze sobie radził, myśle że wszyscy go lubili, mimo iż żartował sobie z niektórymi dość niemiło hehe
Pozdrawiam tutaj Delinera (odezwij się jak przeczytasz to)
Aleksander - wielki zarządca pewnej osady, chciał tak wiele... Wiele razy rozpaczał gdy jest pomysły nie wypalały. Zbudował z pewnej nic nie wartej osady dobrze prosperujące miasto. Miał żonę, do tej pory zastanawiam się jak zniosła jego śmierć. Przepraszam...
Ice-Man wrote:[offtopic]rem wrote:[b]
Odeszła na atak serca w młodym wieku... to był szok, z którego do tej pory nie może się wyrwać...
Skoro zmarła, to jak może być w szoku?
[/offtopic]
tseone wrote:No to wymienię postacie, które już parę dni nie żyją...
Miron - postać nie warta opisywania moim zdaniem... Pływał, zwiedzał... Nic ciekawego
tseone wrote:Aleksander - wielki zarządca pewnej osady, chciał tak wiele... Wiele razy rozpaczał gdy jest pomysły nie wypalały. Zbudował z pewnej nic nie wartej osady dobrze prosperujące miasto. Miał żonę, do tej pory zastanawiam się jak zniosła jego śmierć. Przepraszam...
tseone wrote:No to wymienię postacie, które już parę dni nie żyją...
Edward - najpierw budował i tworzył pewną osadę, potem wybrał się kupić żelazo, w swojej długiej pieszej wędrówce spotkał pewną kobietę w której się nieszczęśliwie zakochał, przez wiele lat cierpiał z powodu tej miłości, po jej śmierci postanowił się zabić, jednak odwlekła go od tego jakaś młoda nieznajoma. Potem się ogarnął i chciał szyć ubrania, nawet rozpoczął budowę Zakładu krawieckiego... Umarł pare godzin przed zakończeniem budynku swoich marzeń. Gdzieś w między czasie stworzył spółkę, która miała zajmować się ulepszaniem dróg, jednak po tym jak jeden ze wspólników zabił drugiego znowu się załamał i postanowił odejść.
Users browsing this forum: No registered users and 1 guest