Venator wrote:Ok czyli już wiem, że gra magiem jest niemożliwa? Czyli można coś zrobić tylko i wyłącznie za pomocą mechaniki gry? A słownie można się umówić, że jest się dystrybutorem drzewa ale w praktyce wygląda to tak, że zbieram drzewo, a później je do kogoś niosę i tyle? Oczywiście oprawiam to w ładną oprawkę słowną rozmawiając z ludźmi.
ehh, musisz pograc zeby zrozumiec, teoretycznie tak to wyglada, ale w praktyce roznie z tym bywa, ubarwione moze byc ciekawsze niz zwykle zbieranie i dostarczanie drewna... a gra magiem jest mozliwa, ale cholernie trudna, za trudna dla poczatkujacego gracza, ja np. chcialbym grac wilkolakiem, ale pomiomo ze pare miesiecy juz gram, nie podja bym sie tego wyzwania, bo juz postac zwyklego przestepcy i mordercy trudno mi sie odgrywa i zajmuje sporo czasu... cantr to przede wszystkim miala byc gra ekonomiczna, to gracze zaczeli upodabniac ja do RPG, i to nie mechanika ogranicza mozliwosci, tylko nasza plytka wyobraznia... nie znajdziesz w cantr zaprogramowanych questow, czarow, NPC, ale znajdziesz zywe postacie, sterowane przez zywych graczy, majace wlasne przezycia, historie, przezywajace wzloty i upadki, milosc i nienawisc, i to od nich dostaniesz "questy", samo cantryjskie zycie w niektorych miejscach staje sie neizlym questem
edit: w sumie nie wszystko jest takie kolorowe w cantr... prawdopodobnie wiele postaci nowonarodzonych, a tym bardziej takich po ktorych widac ze gracz dopiero zaczyna grac w cantr, staje sie robolami, maszynkami bez glosu, pracujacymi i wypelniajacymi polecenia innych... i teraz pytanie, czy to jest zle? moim zdaniem nie... a dlaczego nie? mialem kilka takich postaci roboli, mam tez postac szefa osady, i teraz mamy taka sytuacje: postac pracuje przez 10 lat (200dni w RL) , wypelnia polecenia, malo mowi, wydaje sie byc taka jakas nieudana... ale w koncu jest cos powaznego do zrobienia, szef osady mowi do takiej postaci:"sluchaj, jest pilna misja, a ty jestes moim najwierniejszym pracownikiem, jedni umierali na zawal, inni odchodzili, a ty trwasz u nas, ciezko pracujesz, nie zalisz sie ze ciezko, ze mala wyplata, wiesz ze miasto musi sie rozwinac, no i miasto sie rozwija, w wielkiej mierze dzieki tobie, zrob prosze jeszcze... (tu polecenia) a nagroda cie nie ominie" no i mielismy postac robola, malo sie nia udzielalismy, a tu nagle taka gwiazdka, spotkalo mnie ostatnio cos podobnego, i poczulem ze w cantr wlasnie to najbardziej lubie

a teraz inna sytuacja , z oczu szefa osady: widze ze ktos jest aktywny, pracuje od lat, stara sie, wiec mowie do niego, ze dostanie co chce, do tej pory robil praktycznie za jedzenie tylko, dzieki niemu miasto sie rozwinelo, wiec powinien zostac wynagrodzony, to tez jest przyjemna czesc cantr, moc zaplacic komus za spelnione zadanie, i nawet jak zazada ode mnie jakiegos superpojazdu, to postaram sie mu go dac

rany, zeby wszyscy grali tak w cantr

wiec niewazne jak grasz, czy masz postacie superbohaterow, superprzestepcow, szefow osad, podroznikow, roboli, poetow, lowcow zwierzat i glow, czy rajdowcow na srebrzystych superbikeach, to cantr moze byc przyjemna gra, pelna pozytywnych emocji, nie to co RL

niestety po cantr nie chce sie juz grac w inne gowniane gry... zadna z nich nie daje tyle mozliwosci... nawet moje ukochane Final Fantasy wysiada
