belin wrote::-D
Ale swoja droga to hmm... roznice klasy widac - w sensie zalatwiania sprawy ;-D he he he
mylisz sie, roznica jest przede wszytkim w istocie zjawiska, a nie w reacji ludzi na to zjawisko.
sytuacja z zycia, ktora porownujecie z cudem w Cantr jest nieadekwanta.
moja postac byla przy cudzie i brala drewna ile wlezie. i mowie to z podniesionym czolem. przede wszytkim dlatego, iz nikt nie zostal poszkodowany, biorac cos nie zabralem nikomu.
natomiast kolega, ktory znalazl kase doskonale wiedzial, do kogo ona nalezy, wiedzial, ze plawiac sie w tych pieniadzach naraza kogos na cierpienie. i to wlasnie swiadomosc czynienia zla innej osobie moim zdaniem zmusila go do zachowania sie tak, jak sie zachowal.
inna sytuacja moze byc porownywalna: tenze nasz kolega w partu znajduje nie koperte z pieniedzmi, ale maszynke do robienia pieniedzy. jeden obrot walkie: wypada swiezutki banknot 100$. no wiec bierze jeden , idzie niepewnie do banku i pyta sie pani w okienku, czy banknot jest ok. pani stwierdza ze tak. no i co robi nasz kolega? opcji jest pare: siedzi przez najblizze noce i kreci po pierzyna dolce. albo kreci dolce, ale dzieli sie z cala rodzina, zaklada jakas fundacje walczaca z rakiem. albo idzie na policje i ddaje maszynke. no i ten jeden banknocik, ktory sobie wyprodukowal. prosze o odpowiedz, co byscie WY zrobili !!! zapraszam do wypowiedzi.
I prosze mi KURWA nie mowic o roznicy w klasie !! (a co, tez sobie pozwolilem, inni tez moga tu rzucac miesem

)) )