Page 1 of 21
Stare zgloszenia
Posted: Tue Sep 20, 2005 2:05 am
by KVZ
Temat nieaktualny
Posted: Sun Nov 20, 2005 7:15 am
by KVZ
Typ naruszenia zasad: współpraca
Imię pierwszej postaci: Mordon Ghar
Imię drugiej postaci: Caramon
Nazwa miejsca/nazwa budynku/notatki: Vlotryan
Szczegóły:
1354-3: Caramon mówi: "Zreszta topor zrobilem za wyagordzenie w postaci zelaza ktore potrzebuje."
1354-3: dwudziestoletni mężczyzna mówi: "No to najmijcie mnie."
1354-3: Alicja mówi: "Prawda ze fajnie? Tez mi sie podoba :)"
1354-3: Caramon mówi: "Nie ma w miescie kowala wiec kto ma to zrobic?"
1354-3: Alicja mówi: "Rzeczywiscie, bardziej bedzie mu pasowal. Mordon to predzej wojownik, a Svarog barbarzynca, a pozytywnym tego slowa znaczeniu. :)"
1354-3: dwudziestoletni mężczyzna mówi: "Fajnie. Lekarz jest kowalem."
1354-3: Caramon mówi: "Dla Mordona zrobie duzy miecz :)"
1354-3: Alicja mówi: "I oto stroz prawa bedzie budzil jeszcze wiekszy szacunek :)"
1354-3: Caramon mówi: "Witaj Alicjo :)"
1354-3: Caramon mówi: "Masz braciszku, potem oddasz Svarogowi."
1354-3: Widzisz jak Caramon podaje całkiem nowy steel battle axe do Mordon Ghar.
1354-3: Alicja mówi: "Witaj Caramonie."
1354-3: Widzisz jak Caramon wchodzi do Vlotryan, przychodząc z Ratusz miasta VLOTRYAN.
Posted: Sun Nov 20, 2005 10:27 am
by WojD
Do tej pory nie zauważyłem tak otwartej współpracy.
Zwykle sobie nie wchodzili w drogę i nie pomagali - tak mi się przynajmniej wydaje. Owszem chodziły plotki, że cos w tym jest

ktos tam kogoś braciszkiem nazywał.
Sprawa nie jest chyba taka prosta KeVes - doskonale wiesz, że nie tylko te dwie postaci to klony... Ja również w kilku miejscach mam po dwie postaci. Ba! Bywało, że nawet cztery się w jednym miejscu zebrały lub o włos minęły. Kilka dni temu stwierdziłem nagle (na najmocniej amnezją dotknietej wyspie) że dwaj się spotkali całkowicie przypadkowo
Postaci ląduja tam, gdzie ladują i zgodnie z NZ nie powinny zdawac sobie sprawy z 'powinowactwa' - nie można jednak przesadzać. Idiotyzmem byłoby zabronić kontaktu takim postaciom. Ja staram się rozproszyć takie postaci wysyłając je w odległe miejsca czym prędzej - ale czasem jest to niewykonalne, gdy na przykład jakaś wyprawa do której postać się zgłosiła nie może przez lata dojść do skutku albo obie postaci zaczęły odgrywac w życiu osady znaczącą rolę...
Wydaje mi się, że za to ostatnie zachowanie należy dać graczowi ostra naganę i zasugerować być może właśnie wysłanie 'braciszka' na inną wyspę...
Posted: Sun Nov 20, 2005 10:28 am
by WojD
Aaaa... I jeszcze jedna uwaga - o ile pamiętam, Caramon podjął się zrobić broń dla strażników na polecenie władz - więc nawet gdyby nie był 'braciszkiem' to i tak by to zrobił...
Posted: Sun Nov 20, 2005 10:46 am
by KVZ
Mogą kontaktować się ze sobą. Nie mogą sobie podawać sobie broni, nardzędzi i surowców strategicznych
Caramon podjął się zrobić broń dla strażników na polecenie władz
Nie, Caramon działał samowonie. Premier nie wydawał takiego rozkazu, chyba, że zrobił to Trybun
Posted: Sun Nov 20, 2005 10:54 am
by WojD
To tym bardziej przemawia za tym, by rozpraszać postaci - zwłaszcza teraz, gdy sa takei możliwości...
Jednak zakaz atakowania zwierząt czy zjodzieja to przesada - jeśłi w osadzie mam dwie postaci i wszyscy biją bandytę albo polują i do pomocy są wezwani wszyscy, to jak mam wytłumaczyć, że jadna z postaci pozostaje bezczynna?
Albo gdy wiele osób pomaga przy budowie - a obie moje nie maja nic innego do roboty? To co nie moga przy jednym projecie pracować? Bez sensu...
Posted: Sun Nov 20, 2005 11:55 am
by KVZ
Jeżeli pada rozkaz od postaci innego gracza to nie widzę w tym problemu
Posted: Sun Nov 20, 2005 12:08 pm
by Raist
KeVes wrote:Nie, Caramon działał samowonie. Premier nie wydawał takiego rozkazu, chyba, że zrobił to Trybun.
Keves jestes tak samo klamliwy i obludny jak Twoja postac Premiera ... Caramon dostal zlecenie od Svaroga na wytopienie stali i zrobienie broni dla niego i Mordona w zamian za wynagrodzenie w postaci zelaza. Wszystkie surowce dal Mordon i Svarog wiec nie widze problemu(Mordon oplacil swoja bron, Svarog swoja+narzedzia). Ani jedna z tych postaci nie dala nigdy drugiej niczego cennego za darmo. Zreszta podwojnych postaci moge wskazac cala mase ... niektore nawet przypadkowo sie ujawniaja.
Posted: Sun Nov 20, 2005 12:52 pm
by ST.George
KeVes, przykro mi to przyznać, ale bredzisz.
Mam postać we Vlotroyan i uważnie śledzę wszystkie wydarzenia i wszystko, co Raist napisał wyżej, jest prawdą.
Posted: Sun Nov 20, 2005 4:02 pm
by Cantryjczyk
Zgadza sie. Tez mam postac we Vlotryan. I uwaznie obserwuje i znam Caramona i Mordona od chwili gdy sie pojawili, lata temu. Obie postacie sa odgrywane w sposob wyjatkowy, niezwykly i stanowia niezalezne, ciekawe osobowosci. W ich dzialaniu nigdy nie dostrzeglem zadnych naduzyc, ktore zaslugiwalyby na upomnienie. I prawdą jest, ze ta bron wedrujaca z rak do rak byla spowodowana rozkazami pisemnymi oraz ustnymi zleconymi przez osoby trzecie.
Zglosilem kilka podejrzen zlamania naczelnej zasady do gory swego czasu. Tego nigdy nie zglosilem, bo tu lamania zasad nie widze.
Posted: Sun Nov 20, 2005 4:59 pm
by WojD
Raist wrote: Keves jestes tak samo klamliwy i obludny jak Twoja postac Premiera ...
Ludzie!!! Co wy? Dzieci jesteście? Nie odróżniacie już gry od życia?
KeVes jest graczem, Premier to postać w grze - a to zupełnie nie to samo...
Cóż - jeśli dobrze poznaję styl, to strasznie mi Was, waszych Bliskich, Przyjaciół i Znajomych żal jeśli w życiu jesteście tacy sami jak odgrywane przez Was postaci...
Przenoszenie osobistych uraz z gry na forum to naprawdę poważne wykroczenie przeciw Duchowi Gry

Posted: Sun Nov 20, 2005 6:11 pm
by Raist
wojd wrote:Raist wrote: Keves jestes tak samo klamliwy i obludny jak Twoja postac Premiera ...
Ludzie!!! Co wy? Dzieci jesteście? Nie odróżniacie już gry od życia?
KeVes jest graczem, Premier to postać w grze - a to zupełnie nie to samo...
Cóż - jeśli dobrze poznaję styl, to strasznie mi Was, waszych Bliskich, Przyjaciół i Znajomych żal jeśli w życiu jesteście tacy sami jak odgrywane przez Was postaci...
Przenoszenie osobistych uraz z gry na forum to naprawdę poważne wykroczenie przeciw Duchowi Gry

Chodzi o to, ze Keves ostatnio w sposob razacy zmienil swoje zachowanie i to samo widac w grze, a tak byc nie powinno. Nigdy nawet sie nie zastanawialem nad tym kto kim gra, bo po co. A oskarzenie poadajace ze strony osoby ktora nie wie co aktualnie sie w danej lokacji dzieje jest swinstwem. Skutecznie dzisiaj mi obrzydzono gre.
Posted: Sun Nov 20, 2005 6:52 pm
by Diabelek
Ja KeVesa z gry nie znam (tzn nie zauwazylem postaci, ktra sie nagle zmienila i moge ja przyporzadkowac KeVesowi) ale widze, ze zmienilo sie zachowanie KeVesa na forum... I to dosc znaczoaso sie zmienilo

Posted: Sun Nov 20, 2005 6:52 pm
by WojD
...dokładnie
Ja też uważam - wbrew KeVesowi i temu komuś, kto doniósł na Mordona/Caramona, że do tej pary postaci nie ma się co czepiać.
Straszne jest jednak to, co się wydarzyło i dzieje w wyniku tego. Niektórzy powinni się zastanowić poważnie co robią... Zwłaszcza tu na forum - bo w grze to tylko ciekawiej się robi
Co do zmian zachowania. A co? W życiu się Wam nie zdarzały zmiany nastrojów? Zmiany zachowania? Czy od dziecka do dorosłości zachowywaliście się tak samo?
Czemu niby postać w grze nie może byc pijana, upalona czy po prostu zwariować? To jest zabawa - ale jest trochę tak jak w życiu...
Posted: Sun Nov 20, 2005 6:56 pm
by nemo49
Miałem nie zabierać głosu ale nie wytrzymam.Przez piekło idiotyzmów jakie rozpętali na starej wyspie "starzy wyjadacze" wysłałem dwie postaci na inne wyspy i wkońcu odetchnąłem. Stwierdzam ,że niektórym szajba odbija wyraźnie- za dużo o sobie wiecie, przenosicie niesnaski z gry na forum i na odwrót. Spieprzyliście już stosunki na starej wyspie ale oprócz niej jest wspaniały świat innych wysp. Więc zagryźcie sie nawzajem na starej wyspie i dajcie nam grać normalnie na innych wyspach.