Imię pierwszej postaci: Maks
Imię drugiej postaci: Tolan, wczesniej Nada
Nazwa miejsca/nazwa budynku/notatki: Vlotryan
Szczegóły: (czytac od gory do dolu)
1. Najnowsze wydarzenia:
Na slowa skierowane do Maksa niespodziewanie odezwala sie osoba dotychczas raczej malomowna.
1355-3: Tolan mówi: "Ależ Alicjo! Ja wcale nie chcę rządzić - wiesz jaki to ciężki kawałek chleba...

1355-3: [-] Maks pseudofilozof mówi: "Powiedziałes to lepiej niz ja sam bym powiedział Tolanie

Sytauacja nie pierwsza taka, ale o tym pozniej. Zostalo to zignorowane, pomylki sie zdazaja.
Nastepnego dnia, gdy pewne wydarzenia i napiete emocje miedzy POSTACIAMI! siegnely zenitu:
1356-4: Widzisz że Mordon Ghar, Marcin przeciągnęli Maks z centralnego obszaru Vlotryan - Wrota Raju do Miejski Areszt.
I oto nagle malo aktywny dotychczas Tolan przystepuje do szturmu w obronie Maksa
1356-5: Tolan mówi: "Ja bardzo pszepraszam, rzadko sie odzywam ale slucham wszstkiego co sie dzieje. Maks sie zmienil. Kiedys buntowal sie - ale to co muwil ostatnio to nie byl bunt. On chcial cos zmienic i pomagal Prmierowi i ludziom i napisal Traktat. Dal Xavieremu zelazo na wyprawe. Tego pilnmika nie wyludzal tylko prosil zeby mu porzyczyc - pamietam. A dzis prosil zebyscie to wy sie nie buntowali przeciw Prmietowi. Zamkneliscie go w wiezieniu bo sie go boicie i nie lubicie a ja nie lubie was."
1356-5: Alicja mówi: "Tolanie, ty w zadnym razie nie powinienes sie wypowiadac w obronie Maksa. Mowie to na powaznie."
1356-5: Tolan mówi: "Kazdemu wolno mowic. Ty sobie caly cas szepcesz z Marcinem a mnie przeraza jak ludzie ktorzy zle mowia o Premierze i wsadzaja do wieziena madrego czlowieka spiskuja. I tak niedlugo sobie stad pojde wiec nie zalezy mi czy mnie bedziesz lubic czy nie. Inni tez mysle za nie masz racji zamykajac Maksa - ale im nie zabraniasz mowic..."
1356-6: Tolan mówi: "I jeszcze jedno- znowu zniknal z placu Traktat o Dobrym Panstwie napisany przez Maksa. Czy ktos z Was - ktorzy nazywacie go zlodziejem czy bandyta czytal to, co on napisal. To nie jest przeciwko panstwu. To jest sposob na to zeby wszystkim bylo lepiej bez drastycznych zmian. Ale wy nie umiecie czytac i sluchac - sluchacie tylko siebie. Jak ktos ma kopie, to moze polozy?"
Tolan mial odplynac z wyspy, ale sie zagalopowal. Tak nie mozna.
Acha, wczesniej jeszcze doszlo do wymiany narzedzi miedzy tymi dwiema postaciami.
1351-4: Widzisz jak Maks podaje nowy kamienny młotek do Tolan.
Nie znalazlem zadnego uzasadnienia fabularnego tego podarku.
2. Starsze wydrzenia:
1320-3: Maks mówi: "Witajcie Jestem Maks. Do pewnego stopnia zgadzam si� ze Svarogiem. Nie mam prawa i zasad w pogardzie - a jedynie wyrazam g�o�no w�tpliwo�ci, gdy kto� nadu�ywa danej mu lub samowolnie wzi�tej w�adzy w celu wy�ywania si� na innych... Mam nadziej�, �e nie bedzie z tym �adnych problem�w i poprzestaniemy na przyjacielskim uscisku d�oni... W razie czego jednak moge przed�o�y� jako dow�d na moj� obron� zapis rozm�w w lesie, z kt�rego jasno wynika, i� Svarog oraz jego podkomendni nie do ko�ca postepuj� zgodnie z prawami Vlotryan. Sadz�, �e sytuacja w lesie to usprawiedliwia - chwa�a im za zaprowadzenie porz�dku, jednak czasami bywa to denerwuj�ce..."
1320-3: Maks mówi: "Czy znajdzie si� dla mnie jakies zajecie?"
1320-3: Sir Trybun Tomi mówi: "Jestem sir Tomi Trybun Vlotryan. Svarog otrzymal specjalne prawa na czas misji w lesie dlatego nie przyjmuje zadnych skarg na jego tamtejsza dzialalnosc. Wazne jest, ze sytuacja w lesie jak rozumiem ustabilizowala sie"
1320-3: Sir Trybun Tomi mówi: "Poczytaj ogloszenia, moze znajdziesz dla siebie prace"
1320-3: Nada mówi: "Ale� ja si� nie skar��. Jak wida�, zwa�ywszy na okoliczno�ci - wr�cz chwal� Svaroga... Dosz�o miedzy nami do sporu dotycz�cego doka�czania porzuconych projekt�w, kt�rych lista jest w lesie jest niezwykle d�uga i a� prosi si� o wyczyszczenie..."
1320-3: Nada mówi: "ups"
A potem gdy Maks trafil na chwile do aresztu to nagle Nada zaczela... klucic sie i z cala stanowczoscia walczyc o jego prawa, podnosila jego listy itp itd. Gdy juz Maks mogl mowic sam za siebie, zrobila sie juz bardziej milczaca. I tylko niekiedy mu pomagala w poscigach lub go popierala. Upowaznone osoby moga sie dokopac do logow. Zauwaza wtedy bez problemow ze Nada-Maks dzialaly jak jedna istota pod wzgledem zdobywania informacji oraz ich gloszenia.
Gracz byl z tego co wiem kilka razy upominany ze zasady tej gry nie pozwalaja na takie zachowanie sie postaci.
3. Osobiscie powiem, ze mimo woli poznalem wiecej postaci Maksa, czesto mu sie mylily i wypowiadaly nie tak jak powinny. Staralem sie na to nie zwracac uwagi, mimo ze psulo mi to zabawe. Jedyne co mnie razi, to ze wszystkie postacie sa praktycznie takie same. Jedynie wiekszosc malo mowi, a glownym mowca jest Maks. A gdy on z jakiegos powodu nie moze mowic, inne postacie podnosza glos i go bronia. Naruszeniem naczelnej zasady jest dla mnie jeszcze jedno. Gdy Maks przybyl do Vlotryan po raz pierwszy, byl juz zatwardzonym przeciwnikiem wielu rzeczy w miescie. Od pierwszgo dnia. Zdradzil sie, ze mial tam swoje postacie zanim Maks przybyl. Ale zdanie o miescie powinien sobie jako postac wyrobic samodzielnie. Nie wierze zeby Maks jako postac tak od pierwszych minut w miescie znal je na wylot i mial powody do krytyki. To niedozwolone przenoszenie pogladow i informacji miedzy postaciami.
Nie mam zastrzezen do tego co Maks w grze mowi, wolno mu i jest w tym pewnien urok. Ale moglby to robic w zgodzie z zasadami. A jesli umie odgrywac tylko jedna postac, to niech nie korzysta z mozliwosci posiadania ich wielu, bo reszta jest tylko tlem i wsparciem bez wlasnego charakteru.