Page 2 of 4

Posted: Wed Jun 21, 2006 10:12 pm
by in vitro...
Nie trzeba by było użyć do jego produkcji ani grama drewna, tylko dużą ilość żelaza i stali.
A ja myślałem, że parowiec, to taka łódź z wielkimi kołami. Taka jak w teledysku Karma Charmander (czy jakoś tak) takiego kolesia w kapeluszu pajaca.

Posted: Wed Jun 21, 2006 10:15 pm
by Yossarian
I dobrze myślałeś. Jedne pływają po morzach, drugie wewnątrz lądu.

Posted: Wed Jun 21, 2006 10:25 pm
by ushol
Myślałem, że wewnątrz lądu to robaki są...

Posted: Wed Jun 21, 2006 10:34 pm
by KVZ
Elm0 wrote:Keves chyba nie mówisz poważnie z tym chowaniem trupów na łodziach :wink: ??


Powaga :) *plusk* *plusk* - Ej, Ty majtek, nie możesz ich szybciej wywalać? Pokład śmierdzi! - Już się robi panie bosman! *plusk* *plusk* *plusk* - Tylko ja ich nie wywalam, a pod deskami ich chowam, by kiedyś można było ich historycznie wygrzebać spod desek!

Elm0 wrote:A co do samego pomysłu parowca: zbytnio przekombinowany i jednocześnie za mało praktyczny. Jestem na nie...


To już Nie Ty będziesz kominować jak to zrobić by w Cantr było i jak zachęcić do używania nowego projektu. Może jak już będzie pogoda, i pływanie zygzakiem pod wiatr nie będzie takie łatwe, to wtedy...

Posted: Wed Jun 21, 2006 10:39 pm
by Yossarian
ushol wrote:Myślałem, że wewnątrz lądu to robaki są...


Czepiasz się, uszol. ;-)

Posted: Wed Jun 21, 2006 11:43 pm
by Elm0
No widzisz Keves, po prostu nie pomyślałem przyszłościowo :P A na pogodę czekam z jak największym zniecierpliwieniem :)

Posted: Thu Jun 22, 2006 12:14 am
by PRUT
Gulczak wrote:Nie wiedziałem że mam do czynienia z takim Ynteligentem ;) gratuluje!


Trzeba sobie jakoś ten cantryjski świat wyobrazić, nie? :D

Posted: Thu Jun 22, 2006 12:29 am
by Gnom
No to ja Ci dam lepsze przykłady, wyjaśnij mi je proszę również. ;)

1) Mam 3 g dużych kości, a potem biorę z ziemi jeszcze po gramie dużych kości. A potem jeszcze tak długo aż starczy mi na pałkę. Fajne takie duże kości, nie?

2) Piec do wytopu z samego kamienia? Układam na sobie kamienie (bez żadnej zaprawy, gliny etc.) i już jest ok?

3) W jakiej postaci jest wytopione żelazo i stal? Małych grudek (to by tłuamczyło czemu moge dowolnie na gramy dzielić)? A jeśli tak, to jak z takiego żelaza za pomocą młotka robię tarczę? A jeśli to blacha, to jakim cudem dzielę ja na mniejsz eporcje i potem znowu składam? Analogiczna sytuacja jak do kości, a takich przykładów w Cantr jest masa (np. szyby).

4) Mam kilka młotków i dłuto, a przy pomocy kamienia szlifierskiego, kowadła i stołu warsztatowego robię ze stali ostrze? Bez pieca, który już do tego potrzebny nie jest?

5) A surowe ziemniaki to są chyba nawet trujące, ale tutaj głowy nie dam. :)

6) Zjadam 20 g solonego mięsa dziennie? Przelicz to na kalorie, nawet przy wadze 60 kg to słabo. ;)

Panowie i Panie, zapomnijmy o logice w Cantr. :)

Posted: Thu Jun 22, 2006 7:13 am
by Gender
_Podobno_ ;) na poczatku w Cantr z ziemi mozna bylo wykopac stal.

Suche doki, odlewnie, w porzadku, moga wystapic za niedlugo, ale narazie latwiej dodac jeden projekt takiego statku, a potem modyfikowac proces budowy.

Posted: Thu Jun 22, 2006 7:44 am
by ushol
_Podobno_ Pogodno będzie grało na woodstoku... :P

z tego co ja słyszałem to można było z ziemi żelazo wydobyć...

Co do dodawania staku i procesów budowy to zgadzam się z Genderem, chociaż jednak się nie zgadzam (cholera znowu to samo). Ale pisać mie isę nie chce.... Powiem tylko tak... nie ma (chyba) znaczenia co będzie wcześniej...

Posted: Thu Jun 22, 2006 8:03 am
by WojD
Surowe ziemniaki mogą kazdego przyprawić o niezłe kłopoty, gdyż jest to surowa skrobia - która, niepoddana obróbce termicznej jest niejadalna (przypominam stary patent na gorączkę - zjeść surowego ziemniaka).

Co do surowców liczonych na gramy - nie ma sie co czepiać - to najsensowniejsze, co można było wymyślić aby system przeliczania wydobycia i produkcji trzymał sie kupy. Może czasem jest to śmieszne - ale lepiej tak, niz na przykład otrzymywać surowce w większych kawałkach jako obiekty, po tem każdy z osobna przeliczać za kazdym razem, gdy trzeba z nim coś zrobić... Tak jest prościej - co nie zawsze znaczy logicznie.

Parowiec lub statek motorowy - a czemu nie? Jest już kilka miejsc w Cantr, gdzie żelazo i stal sa łatwiej dostępne niz drewno. Skoro są samochody (i paliwo niebawem) oraz autobusy - to dlaczego nie statki napedzane silnikami?
Ma zostać wprowadzona pogoda - a to ona a nie szybkość była główną przyczyną wprowadzenia parowców na morzach. Zresztą na początku napęd był mieszany - żaglowo-parowy. Załoga takiego statku mogła mieć w nosie wiatr... Z czasem parowce stawały się szybsze i większe.
W Cantr przydałyby się teraz szybsze od rakerów jednostki - wkraczamy pooli w erę kontaktów międzystrefowych. Odległości sa jednak wciąż bardzo duże - lata żeglugi. Handel się nie rozwinie sensownie jeśli nie będzie statków zdolnych pokonać przestwór oceanu w czasie, który będzie ekonomicznie i psychologicznie do przyjecia...

Posted: Thu Jun 22, 2006 8:08 am
by ushol
Może wreszcie te samoloty by były, co?? Fajnie by było...

Posted: Thu Jun 22, 2006 9:31 am
by Gender
Cos mi sie obilo o oczy o sterowcach.
Swoja droga jak to wlasciwie mogloby byc.. chodzi mi o sterowanie.

Moze cos takiego jak jest przy lodziach: widzisz "ladowalne" miejsca: _i tutaj lista_

Posted: Thu Jun 22, 2006 9:50 am
by Wilk
Może być, ale pod dwoma warunkami: Bedzie budowany w suchym doku i do jego zbudowania bedzie potrzeba sporo drewna. Spojrzcie na zdjecia takich statków są one zbudowane w wiekszosci z drewna.

Posted: Thu Jun 22, 2006 9:58 am
by Susel
(Niestety nie znalazlem emota pokazujacego zalamnie nerwowe)

Ale o to wlasnie chodzi zeby nie trzeba bylo do niego drewna!

AAAAAARGH!!!