Page 3 of 3

Posted: Fri Jun 23, 2006 10:49 am
by alek
Gnom napisal:
(...)to wycofajmy możliwość ataku, śmierci głodowej, śmierci w ogóle, produkcji broni (polowania podpadają pod znęcanie się nad zwierzętami ) itd. itp.


Cierpienie i smierc (starosc i choroby) istnieje w RL jak i w kazdej fikcji na pozadku dziennym. Popieram edukowanie dzieci, mlodziezy i doroslych wlasnie o tym niezmiennym od biliardow lat uwarunkowaniu naszego swiata.

W tym topicku byla mowa <b>tylko</b> o autookaleczaniu sie, a to jest patologia i taka(tu mabyc "a" z szeryfem-nie mam polskich znakow) zawsze bedzie. Nieodroznianie cierpienia od patologii...dopowiedzcie sobie sami.

I dla mnie jest EoT, bo i tak to autookalenie nie przejdzie, wiec po co argumentowac za czy przeciw...a nawet jezeli, to moje zdanie nie zawiele sie liczy.

Posted: Fri Jun 23, 2006 12:12 pm
by Cantryjczyk
Samookaleczenie a nawet samobojstwo moze byc nie tylko patologia, ale elementem kultury. Przysiegi pieczetowane wlasna krwia, przebijanie sie wlasnym mieczem w imie honoru itp.

Obecnie w cantr ktos moze sie dzgac mieczem lub sztyletem, a im bardziej jest ranny tym mniej sobie krzywdy robi. A gdy juz mu niewiele zycia zostaje, dzga sie bez widocznego efektu.

Nie jest to madre rozwiazanie. Samobojstwo nie powinno byc latwe, ale mozliwe.

Posted: Fri Jun 23, 2006 12:33 pm
by alek
Dodam (bo mialbyc EoT z mojej strony :wink: ) tylko, ze wlasnie to co napisal Cantryjczyk potwierdza bezsensownosc obecnego mechanizmu zadawania sobie ran. Jestem za mozliwoscia samobojstwa i nawet za robieniem sobie blizn, ale nie tak jak bylo zaproponowane na poczatku, ze w walce blizny dopiero po obrazeniach 50-procentowych, ale samemu mozesz sobie zrobic blizny za 10%.
To musi bolec! A wiec rozsadna postac nie bedzie robic takich rzeczy, a jak ktos chce grac samookaleczajacego sie patologicznego alkoholika to autentycznosc gwarantowana.
Dochodze do wniosku, ze obrazowanie w ten sposob patologii byloby ciekawym elementem gry, roznicowaloby jeszcze bardziej spolecznosc i odgrywanie postaci.
Podkreslam (aby nikt znow nie zaczal przekrecac lub zle interpretowac tego co powiedzialam) tu nie chodzi o wyzbycie Cantra z rzeczy, ktore i tak istnieja w RL ale wlasnie jeszcze wieksze urealnienie. A wiec bezkonsekwentnemu okaleczaniu sie mowie nie! :wink: