Page 3 of 4
Posted: Sat Apr 15, 2006 7:49 am
by Mapokl
Co do tych 30 sekund... ja miałem tylko drewnianą tarcżę, z 5 razy strzelali do nie strażnicy, z kilofów, łuków kompozytowych, a niezadali mi nawet 1%...
Posted: Sat Apr 15, 2006 9:52 am
by Elm0
Mapokl wrote: z 5 razy strzelali (...) z kilofów
Chciałbym to widziec na własne oczy

Posted: Sat Apr 15, 2006 10:11 am
by Scorup
"Jak pan Bóg pozwoli, to i z patyka wystrzeli..."
Co do walki - nie chce mi się w to wierzyć. Kilof ma atak 28, kompozytowy łuk 32, zaś drewniana tarcza tylko 22 obrony. Sugerujac się tym, co Wojd kiedyś mówił, można uznac brak obrażeń w takiej walce za sytuację nierealną.
A tak nawiasem... wracać do tematu dyskusji ! Jak mówicie już o walce, to tylko o tej na statkach
Pozdrawiam
Posted: Sat Apr 15, 2006 10:42 am
by Mapokl
A niedaloby się tak zrobić, że jak zabiję czlowieka to to co on miał (klucze!!) idzie do mojego ekwipunku?
Bo nie wiem czy wiecie, ale walczyć się da edąć po drugiej stronie burty, niewchodząć do statku... Ale zabiję kapitana statku, a sam niemoge tam wejść...
Zależy jeszcze od szczęścia i umiejętności walki (przeciętne u mnie) Po prostu miałem szczęście..
Ps. Dlaczego wszyscy myślą, że kilofami się uderza, nimi się rzuca jak bumerangiem...
Posted: Sat Apr 15, 2006 11:59 am
by Raist
Mapokl wrote:A niedaloby się tak zrobić, że jak zabiję czlowieka to to co on miał (klucze!!) idzie do mojego ekwipunku?
Bo nie wiem czy wiecie, ale walczyć się da edąć po drugiej stronie burty, niewchodząć do statku... Ale zabiję kapitana statku, a sam niemoge tam wejść...
Teleportuja sie do Ciebie ?;)
Posted: Sat Apr 15, 2006 12:17 pm
by myszaq
jezeli jestes w stanie walczyc z kims uzywajac broni recznej, znaczy sie masz tego kogos na wyciagniecie reki/palki/kilofa/topora. czyli kiedy juz rabniesz go ostatecznie, powinien byc on na tyle blisko, ze mozna zerwac mu z szyi lancuszek z kluczami czy wyszarpac mu je z kieszeni (jesli takowe kieszenie posiada

). wiec z logicznego punktu widzenia jest to jak najbardziej uzasadnione...
Posted: Sat Apr 15, 2006 12:56 pm
by Raist
myszaq wrote:jezeli jestes w stanie walczyc z kims uzywajac broni recznej, znaczy sie masz tego kogos na wyciagniecie reki/palki/kilofa/topora. czyli kiedy juz rabniesz go ostatecznie, powinien byc on na tyle blisko, ze mozna zerwac mu z szyi lancuszek z kluczami czy wyszarpac mu je z kieszeni (jesli takowe kieszenie posiada

). wiec z logicznego punktu widzenia jest to jak najbardziej uzasadnione...
Ale bron jest przedluzeniem reki, wiec to ze ostrze dosiegnie ciala nie znaczy, ze reka tez bedzie w stanie

Posted: Sat Apr 15, 2006 1:44 pm
by Scorup
To możnaby umożliwić zbieranie rzeczy wędką na przykład...

Posted: Sat Apr 15, 2006 1:54 pm
by myszaq
Raist wrote:Ale bron jest przedluzeniem reki, wiec to ze ostrze dosiegnie ciala nie znaczy, ze reka tez bedzie w stanie

a co ciekawego powiesz o mozliwosci gruchniecia kogos na drugim statku piescia? :>
Posted: Sat Apr 15, 2006 2:19 pm
by Susel
Apropos strzelania z kilofów... To w sumie to nie mamy strzał i bełtów, więc my nie strzelamy z łuku czy kuszy tylko tłuczemy przeciwnika kijem/dusimy cieciwą...

Posted: Sat Apr 15, 2006 2:19 pm
by Mapokl
Mówię, więc , żeby po zabiciu człowieka jego klucze lądowały u nas..
Drugie rozwiązanie jest gdy zginie załoga statku(nie wyjdzie tylko zginie, od strzał, piesci, głodu czy myszy) to statek się otwiera...
Dodatek do drugie rozwiązania to z tymi malutkimi statkami, proponowalbym by łodzie mogły dokowac do wszystkich statków i do siebie nawazajem... Galeony itp i tak musza miec takowa na pokładzie, a statki widmo by znikneły..
Albo Abordaż... Akcja zależna od ekwipunku (poniżej 5kg) trwająca około 1 godziny. Limit Ekwipunku po to by ktoś nie skakał między statkami i wynosil towar. (Jeżeli ekwipunek zabitego przechodził by do zabijającego, tak jak u zwierząt, wtedy abordaż byłby po prostu taką walką morską jak dziś...
Posted: Sat Apr 15, 2006 2:25 pm
by Agent 0007
Dalej dalej rece Gadgeta!! *smiech* A kilofem rzucamy tak jak krasnale toporkami. *smiech znowu*
Posted: Sat Apr 15, 2006 2:26 pm
by Agent 0007
Bogowie... statek sie otwiera po zabiciu załogi? Sam sie otwiera? To teraz mnie rozwaliliście. *smiech* A jak według Ciebie system Cantr rozpozna że zginęła, a nie wyszła? *smiech znowu* Z tymi kluczami to też przesada.
Posted: Sat Apr 15, 2006 2:46 pm
by Cantryjczyk
Scorup wrote:"Co do walki - nie chce mi się w to wierzyć. Kilof ma atak 28, kompozytowy łuk 32, zaś drewniana tarcza tylko 22 obrony. Sugerujac się tym, co Wojd kiedyś mówił, można uznac brak obrażeń w takiej walce za sytuację nierealną.
Nie warto sie zbytnio przejmowac charakterystykami broni i tarcz. To jest tylko jedna z wielu skladowych ktore maja wplyw na rzeczywista sile ciosu i rzeczywista wartosc zablokowanych obrazen. Jedna moja postac zadaje ciosami ponad 50 obrazen, mimo ze tak silnych broni nie ma. Wartosc obrony tez nie jest okreslona, mozna zablokowac kilkanascie, a mozna i ponad 30. A Cantr to nie Ogame, wzorow na wszystko lepiej nie znac. Charakterystyki broni i tarcz maja znaczenie takie ze mozna porownac ich bazowa skutecznosc. Wiadomo ktora bron jest lepsza od ktorej. Ale jak bedzie sie sprawowac w rekach wybranej postaci i jak ona sie bedzie bronic tarcza, to juz nie jest takie oczywiste

Posted: Sat Apr 15, 2006 2:48 pm
by in vitro...
Susel wrote:Apropos strzelania z kilofów... To w sumie to nie mamy strzał i bełtów, więc my nie strzelamy z łuku czy kuszy tylko tłuczemy przeciwnika kijem/dusimy cieciwą...

ROTFL!!!
Edit: Mapokl, twój pirat musi zaopatrzyć się w łom...