Page 3 of 3
Posted: Mon Mar 13, 2006 3:53 pm
by Yossarian
Istnieją trzy ogólne zasady:
1. Kiedy brakuje nam argumentów, próbujemy ośmieszyć adwersarza. [argumentum ad personam]
2. Bez kontr-argumentów, nie możemy zbić argumentów.
3. Jeśli nie mamy argumentów, wymyślamy na poczekaniu jakieś durne zasady.

Posted: Mon Mar 13, 2006 4:05 pm
by Gnom
Hal wrote:Istnieje ogolnie znana zasada, ktora mowi, ze przedluzajacy sie konflikt nieuchronnie prowadzi do usztywnienia stanowisk obu stron. Zaden kolejny argument chocby najbardziej trafny nie jest juz w stanie niczego zmienic na korzysc. Utwierdza on jedynie strony konfliktu w swoich przekonaniach.
Brak odzewu osob niezgadzających sie z Twoimi pogladami spowodowany jest raczej rozumieniem tej zasady a nie brakiem argumentow.
Z zasada powyzsza sie zgadzam. Ale Wy nie raczyliscie wypowiedziec ZADNEGO argumentu/wyjasnienia/powodu dla ktorego owe niesmiertelniki mialyby sie pojawiac. Mowienie wiec o "przedluzajacym sie konflikcie" jest bezsensowne. Bo trudno mowic o konflikcie, w ktorym jedna strona milczy (bez roznicy czy z dezaprobata czy z powodu braku argumentow). A milczy caly czas na temat wyjasnienia pochodzenia tych "niesmiertelnikow".
Hal wrote:Tak wiec jesli jeszcze kiedys bedzie Cie dziwilo, ze ktos konczy dyskusje w podobny sposob jak ja to wez pod uwage inne czynniki niz zabawki i piaskownice.
Mnie to absolutnie nie dziwi. Bardzo czesto widzialem takie konczenie rozmowy. Nota bene, na ogol gdy brakowalo argumentow. A tych innych czynnikow tu nie widze...
EDIT: wypowiedz Yossariana powyzej swietnie wyjasnia o co mi chodzi...
Posted: Mon Mar 13, 2006 4:09 pm
by Hal
Yossarian wrote:Istnieją trzy ogólne zasady:
1. Kiedy brakuje nam argumentów, próbujemy ośmieszyć adwersarza. [argumentum ad personam]
2. Bez kontr-argumentów, nie możemy zbić argumentów.
3. Jeśli nie mamy argumentów, wymyślamy na poczekaniu jakieś durne zasady.

Twoja pierwsza zasada kloci sie z zasada numer trzy w, ktorej probujesz osmieszyc swojego oponenta wykazujac sie przy tym wielka ignorancja.
Zasada druga przestaje miec znaczenie gdy dobrze zrozumie sie to co napisalem dwa posty wyzej.
EOT
Posted: Mon Mar 13, 2006 4:10 pm
by KilDar
zapostujcie na eng. forum propozycje glów w solance i po sprawie... tylko skończcie już tutaj z propagowaniem tego 'wybitnego' pomysłu bo wszystko co chcieliście powiedzieć, powiedzieliście... czy nie?
poza tym to akurat jest temat o obcinaniu jaj...
Posted: Mon Mar 13, 2006 4:16 pm
by in vitro...
Za dużo ludzi jest przeciw głowom. To walka z wiatrakami, Gnom. Poza tym za głowami też niewiele argumentów się pojawia. Nie możemy wymyślić alternatywnego rozwiązania?? Ja proponowałem odciski palców i "przedniot należący do XXX" (od czego wyobraźnia), ale wszyscy to olali, bo byli zajęci wyzywaniem się od dzieciaków i wmawianiem przeciwnikom, że nie mają argumentów. RS proponował aparat. Trochę skomplikowany ale jestem za
(co sie dzieje - jedna sprawa, 4 tematy)
Posted: Mon Mar 13, 2006 4:18 pm
by in vitro...
Yossarian wrote:Istnieją trzy ogólne
zasady:
1. Kiedy brakuje nam argumentów, próbujemy ośmieszyć adwersarza. [argumentum ad personam]
2. Bez kontr-argumentów, nie możemy zbić argumentów.
3. Jeśli nie mamy argumentów, wymyślamy na poczekaniu jakieś
durne zasady.

to był żart, Hal
Posted: Sat Sep 16, 2006 8:11 am
by Quijo
To co w koncu z tym obcinaniem jaj, bedzie to czy nie.
Pomysl jest bardzo fajny
Posted: Sat Sep 16, 2006 8:53 am
by Sasza
A może obcinanie głowy? Bądź wyrywanie zębów z których można by robić naszyjniki

Posted: Sat Sep 16, 2006 9:16 am
by Artur
wyrywanie kregolupa bylo by ekstra, albo chociaz zdejmowanie skalpow, obdzieranie skory z plecow pasami, wylupianie oczu tez bylo by spoko, a najfajniejsze bylo by kolekcjonowanie jezykow

Posted: Sat Sep 16, 2006 9:17 am
by Loc
Mamy isc do przodu a nie cofac sie i upodabniac do indian... Za chwile padnie slowo " A co Wy na to zeby brac skalpy?? "
Posted: Sat Sep 16, 2006 9:46 am
by Sasza
Artur wrote:...albo chociaz zdejmowanie skalpow,...

Posted: Sat Sep 16, 2006 3:49 pm
by Quijo
No skalpy by byly niezle, ale mozna by bylo dopiero kogos oskalpowac jak mialby 90% zycia
Posted: Sat Sep 16, 2006 3:57 pm
by Artur
oskalpowany za zycia, brrr

a ja myslaem ze to ja jestem zly
