Odnośnie śmierci głodowej:
"Cantr jest grą z wolnym tempem."
Śmierć głodowa przychodzi bodajże po 20 dniach, czy jeszcze później. Pomijam przypadki, że ktoś stracił na długo dostęp do gry (inna sprawa, że w dzisiejszych czasach to chyba też nie jest problem, Internet jest dostępny wszędzie, nie tylko w domu).
Postać powinna być przez gracza zadbana i mieć pożywienie stale, bez przerwy. Bądźmy chociaż odrobinę odpowiedzialni. Może zdarzyć się, że żywności zabraknie w dzikiej okolicy, ale w miastach, gdzie jest powszechnie dostępna za darmo? Nawiasem mówiąc, ktoś poświęcił czas i surowce, żeby zbudować kombajny, pojemniki, zebrać żarcie i je zmagazynować, prawda? Można przegapić komunikat o głodzie raz, drugi, trzeci. Ale nie dwadzieścia razy pod rząd! Moje postacie czasem odkładają jedzenie, kiedy przenoszą surowce i potrzebują jak najwięcej miejsca. Czasem po tym zapomną podnieść i głodują. Jeden dzień. Dwa dni. Nie dwadzieścia.
Zaryzykuję tutaj tezę, która - obawiam się - może być prawdziwa dla części graczy. Że ich gra jest jak studenckie podejście do zaliczeń - na ostatnią chwilę, na ostatni termin. A jeśli wtedy wypadnie coś niespodziewanego - no to czapa. Zaczyna się lament. Oni widzą i wiedzą, że postać głoduje. Że nie ma pożywienia. Logują się do gry i naprawdę robią w niej inne rzeczy. A mimo to nie chce im się systematycznie schylać po jedzenie. Bo jeszcze jest czas. Na koniec pada zdanie "myślałem, że jeszcze kilka dni przeżyje", no bo miałem nakarmić pojutrze.
W dodatku postać niedożywiona gorzej walczy, a zwłaszcza gorzej pracuje. Beztroskie głodzenie postaci przez więcej niż kilka dni to więc także działanie na szkodę innych.
Podsumowując: NIE dla powiadomień i NIE dla automatycznego podnoszenia jedzenia przez sen (uprzedzam pomysłowość graczy

).