Page 2 of 2
Posted: Tue Nov 11, 2008 2:36 pm
by topornik
żeby było trudniej i aby stal była wytapiana w mniejszych ilościach, bo wkońcu ta sama ilość stali wymaga większych nakładów pracy.
Posted: Wed Nov 12, 2008 4:52 pm
by BZR
Po co to wszystko? Utrudnienie gry nie sprawi że stanie się ona ciekawsza.
Posted: Wed Nov 12, 2008 5:08 pm
by pikolo
a może wymyślimy nowe zastosowania dla stali? Statki metalowe? Metalowe meble? Jakieś latała typu balon? niepotrzebne jest wprowadzanie utrudnień, wymyślmy lepiej co robić z nadmiarem materiałów.
Posted: Wed Nov 12, 2008 5:37 pm
by Luke
Jeżeli ktoś myśli, że te wszystkie utrudnienia ożywią grę i przyciągną rzesze nowych graczy do Cantra, to gratuluję oryginalnej intuicji.
Wszystko to wygląda jak wynalazki dla cantromaniaków z zacięciem modelarsko-historyczno-muzealnym, gotowych budować XIX-wieczne huty i prowadzić rurociągi parowe w głąb lasu, a taśmociągi z żużlem przez pół wyspy na wybrzeże.
Tymczasem postacie przeciętnych graczy zazwyczaj nie dożywają trzydziestki i z technologią stykają się głównie poprzez kliknięcie "przyłącz się do projektu". Jeśli mieliby budować tego rodzaju zakłady przemysłowe, żeby móc zrobić najprostsze żelazne narzędzie, to po prostu po dwóch dniach przestaną się logować do gry.
Pozostanie garstka fanatyków konstruujących pierwszą cantryjską podziemną elektrownię jądrową o losowo generowanym czernobylskim współczynniku samounicestwienia.
-----
P.S. Kiedy wprowadzono żagle, tak wiele osób zajęło się ich produkcją, że zaprzestano na jakiś czas bezmyślnego mnożenia innych surowców. W mieście, gdzie dość długo przebywała pewna moja postać, przez 15 lat nie wytopiono ani kawałka żelaza czy stali. Wszyscy zbierali konopie, kręcili liny, smarowali płótno i cięli tarcicę na maszty. Schodziło to jak ciepłe bułeczki, a chętni ustawiali się w kolejce.
Ergo: Nie ma sensu udziwnianie, utrudnianie i psucie tego, co dobrze działa. Sens ma wprowadzanie zupełnie nowych wynalazków, które rozkręcają nowe dziedziny przemysłu, tak jak zrobiły to wzmiankowane już przeze mnie maszty, żagle, urządzenia radiowe czy sprzęty do produkcji leków.
Posted: Wed Nov 12, 2008 7:02 pm
by topornik
dymarki zostawilibyśmy tak jak są.
Posted: Wed Nov 12, 2008 9:30 pm
by Zamia
topornik wrote:dymarki zostawilibyśmy tak jak są.
Zwłaszcza dymarki na łodziach

Posted: Wed Nov 12, 2008 9:48 pm
by robin_waw
Dymarki na drewnianych łodziach gdzie surówka żelazna zastyga tak szybko że nie wypali dziury.
Lepiej wprowadzić ten kompostownik z innego tematu bardzo dobry pomysł.
Posted: Wed Nov 12, 2008 11:07 pm
by Jinchuuriki
A ja bym w dymarkach nazwę zmienił. Jakoś się dziwnie kojarzy
Posted: Wed Nov 12, 2008 11:16 pm
by Luke
topornik wrote:dymarki zostawilibyśmy tak jak są.
Piec do wytopu w porównaniu z dymarką jest ułatwieniem i przyspieszeniem, a nie utrudnieniem i spowolnieniem.
I pozwala na zwiększenie wydajności, a nie zmniejszenie.
Posted: Thu Nov 13, 2008 2:31 pm
by witia1
Kocham rozwiązania które wymagają do uzyskania jakiegoś produktu tego samego produktu
By mieć żelazo czy stal (by wytapiać żelazo czy stal) trzeba mieć wcześniej 500 gram żelaza i 1000 gram stali. Pomijając to że z wytopu żelaza robi się jeden z najbardziej skomplikowanych procesów ( cantr czasem odbiega od rzeczywistości w dość dziwny sposób więc nie będzie to wcale nowością

), ale wprowadza sporą niespójność dla postaci ( w końcu my gracze wiemy że żelaza są góry gdzieniegdzie.
Wystarczyło by taki robotnik sobie pogłówkował chwilę i dochodzi do wniosku że żelazo w cantrze nie ma prawa istnieć na takich zasadach
Dodatkowo uniemożliwi to rozwój mniejszych odciętych od "Wielkiego Świata" osad. Bez żelaza i stali ani rusz na dobrą sprawę a teraz nie dość że trzeba znaleźć surowce na piec i metal to jeszcze trzeba mieć żelazo i stal z jakiejś bogatej osady, która może być bóg wie gdzie. Trzeba następnie przytaszczyć to na piechotę ( w końcu pojazdy w większości wymagają stali/żelaza ). Świetny plan na ożywienie, tyle że jedynie wielkich osad które same nie wiedzą co zrobić z tym co mają. O ile ożywiło by cokolwiek.