Page 2 of 2

Posted: Fri Jan 18, 2008 5:01 pm
by Tetro
I kto ma racje :P
Aby nie było ofttopa jestem na NIE

Posted: Fri Jan 18, 2008 8:34 pm
by marol
Dokładnie to:
Zabronione jest wymienianie informacji o zdarzeniach w grze nie starszych niż 4 dni między graczami w jakikolwiek sposób.

Posted: Fri Jan 18, 2008 9:48 pm
by Tetro
*bije brawo*

No nareszcie sprawa sie rypła... Topic do zamknięcia:P

Posted: Fri Jan 18, 2008 10:06 pm
by robin_waw
A kto powiedział że taki post nie mógłby dojść jakiś rok po wysłaniu go :P

Posted: Sun Jan 20, 2008 12:38 pm
by Zamia
Pomysł z budzeniem postaci za pomocą wiadomości wysłanej do gracza jest dla mnie bez sensu.

Chętnie jednak dowiedziałabym się co powoduje, że niektórzy trzymają postacie uśpione przez wiele lat. Nie lepiej taką postać uśmiercić?
Przynajmniej narzędzia z plecaka wypadną. :wink:

Posted: Sun Jan 20, 2008 1:11 pm
by pikolo
A może po prostu odgrywają śpiączkę? Wystarczy takiej postaci nie karmić (no kto poza mną ma w inwentarzu postaci żarcia na dziesięc lat cantryjskich?) i będzie kaput.

Posted: Sun Jan 20, 2008 1:16 pm
by Zamia
Mam różne postacie, ale żadna z nich nie jest tak okrutna żeby ludziom pozwolić umierać z głodu i spokojnie na to patrzeć. :wink:

Posted: Sun Jan 20, 2008 3:16 pm
by Leming
A ja nie nazywam tego okrucieństwem. Już nie. Wiecie, w jednej z lokacji przez chyba osiem lat regularnie dokarmialiśmy postać prowadzoną przez OktawiaNa, która to postać przez ten czas nie dała znaku życia. W tym czasie, jak wiadomo skądinąd, OktawiaN aktywnie grał i prowadził różne bardzo żywe postaci. Jedna z nich to nawet została premierem we Vlotryan. Proponuję zapytać OktawiaNa i innych graczy, o których wiadomo, że grają w ten sposób, co nimi kieruje?

Posted: Sun Jan 20, 2008 3:40 pm
by Zamia
No właśnie tego chciałabym się dowiedzieć, bo jest to dla mnie niezrozumiałe.
Natomiast co do dokarmiania...uważam, że postać myśli inaczej niż gracz.
Jeżeli ja /moja postać/ mam jedzenie a obok mnie śpi człowiek, którego życie zależy tylko od tego czy mu to jedzenie do plecaka wsadzę, to trudno abym mu jeść nie dała. Taką zasadę przyjęły wszystkie postacie jakimi gram.
W pewnym mieście powstała fundacja na rzecz dokarmiania śpiących. Rozrzucili ulotki...a założycielka umarła z głodu na środku placu. Dla mojej postaci był to szok. :shock:

Posted: Tue Jan 22, 2008 8:42 am
by Luke
Zamia wrote:W pewnym mieście powstała fundacja na rzecz dokarmiania śpiących. Rozrzucili ulotki...a założycielka umarła z głodu na środku placu. Dla mojej postaci był to szok. :shock:
Słomiany zapał, Zamio. Standard. Widziałem już wiele Wspaniałych Pomysłów roztrąbionych wszem i wobec, czasem włącznie z poszukiwaniem ludzi do współ-realizacji. Armie, Fundacje i Organizacje. W tym samym mieście, o którym piszesz, pewien człowiek podjął się zostać premierem, a kiedy po kilku dniach narad i reorganizacji wreszcie przekazano mu wszelkie dokumenty, uprawnienia, klucze i niezbędną wiedzę, skrzyżykował się bez ostrzeżenia.

Tak, wiem, real ważniejszy, a Cantr to tylko gra, co nie może nam przesłonić świata. Tylko po co wtedy pchać się na odpowiedzialne stanowiska, powoływać fundacje, obejmować urzędy, rozkręcać przedsięwzięcia wymagające kilkunastu lat pracy? Jedzenie najczęściej jest za darmo, więc jak ktoś nie ma wytrwałości ani talentu do przedsięwzięć, to niech je ryż czy marchewkę z beczki i grzecznie "odgrywa" tego "ukochanego głupka osady". :?

Do tematu:

Jest taka osada, w której do dziś dnia wszyscy wspominają wspaniały okres, kiedy szefem tej osady był niejaki ******. Kiedy popadł w długotrwałą śpiączkę, nadal go chwalono i czekano na przebudzenie, a jak umarł, to mu wystawiono wspaniały grobowiec.
A "skądinąd" (czyli z forum) wiadomo, że gracz nie chciał dalej grać tą postacią, bo go przerosła sytuacja w którą się wpakował.

Jest też taki gracz, który kiedyś nieszczęśliwie ujawnił tutaj swoje postacie. I później wiedzieliśmy, że niektórymi postaciami gra całkiem normalnie, wręcz intensywnie, a innymi celowo śpi, najwyraźniej nie mając czasu albo koncepcji, co zrobić dalej. Tymczasem pozycja, do jakiej doszły jego śpiące postacie, powodowała (i to nie raz!) miejscowy paraliż tam, gdzie przerywał grę. Oczywiście, dokarmiano żywe zwłoki.
Nie znam tego gracza osobiście, ale zastanawiam się, czy tak trudno rozstać się z "władzą", choćby fikcyjną, i po prostu rozdać klucze oraz wyznaczyć następcę?

Bo zdarzają się, sam widziałem, takie postacie, i to zazwyczaj całkiem skromne, które po prostu pewnego dnia kładą na placu testament, prosząc o jego wypełnienie. Oddają klucze przyjaciołom i pogrążają się w kilkudniowej "chorobie", nim ostatecznie wcisną krzyżyk.
Proste, skromne, uczciwe. Dla wielu zbyt trudne, jak widać.

Posted: Tue Jan 22, 2008 9:17 am
by mikkael
Hm... czytam to sobie i pomysł sam w sobie nie jest zły, jednak mankamentem jest właśnie NZ i możliwości manipulacji.
Ale chyba jest na to sposób - wiadomość taka nie miałaby miejsca na wpisywaną dowolną treść, ale kilka opcji typu 'halo? kolego/koleżanko, czy masz zamiar jeszcze z nami grać?', 'potrzebujemy kluczy (tudzież innych przedmiotów) z Twojej postaci więc może byłbyś łaskaw nam je oddać' i odpowiedź również z wybieranymi i nieedytowalnymi przez użytkownika opcjami.
Za duża dowolność w kontaktach to duże pole do naruszania zasad, więc jeśli już realizować ten pomysł to mniej więcej w takiej (mocno ograniczonej dla interakcji) formie.

Posted: Tue Jan 22, 2008 9:32 am
by Leming
A myślicie, że taki człowiek prowadzący śpiącą postać nie zdaje sobie z tego sprawy? No bez przesady.
A ponieważ tak dobitnie pokazuje, co myśli o współgraczach i w jak głębokim ma ich poważaniu, to naprawdę... A, nie będę kończyć, bo mi się otwieracz do konserw otwiera w kieszonce na brzuszku.

Posted: Tue Jan 22, 2008 4:10 pm
by mikkael
Jak uważasz... teoretycznie mogłoby sie przydać, tudzież skłonić kogoś niezdecydowanego do powrotu daną postacią.