pipok wrote:Było dwóch, teraz kilku

To musiałby ustalić RD, nie chcę dawać konkretnych liczb bo to RD jest w stanie zbalansować maszyny i inne rzeczy.
pipok wrote:Które wolałoby inwestycję w powolną, małoładowną maszynę od inwestycji w 2-3 taczki dla ludzi, których można szybko przerzucić na następny odcinek?
Wiele państw wolałoby mieć dwie takie maszyny niż "pięciu" ludzi z łopatami i taczkami. Łatwiej im dostarczyć jedzenia i skoordynować ich pracę. Przerzucenie spychacza trwałoby dłużej ale pomyślmy: ile razy na trzy lata cantryjskie taki spychacz będzie podróżował? Będzie na pewno odjeżdżał gdy wszystkie drogi w osadzie będą już rozbudowane do autostrad bądź gdy zbuduje kolejną część szlaku.
Nikt przecież nie będzie używał spychaczy do rozbudowy dróg na pierwszy poziom. W końcu jak państwo stać na spychacz to stać też na surowce do budowy autostrad

pipok wrote:Galeon mimo wszystko służy "na wieczność". Spychacz byłby kosztowną, powoli poruszającą się machiną, która po zbudowaniu wszystkich dróg na wyspie robi - co? Stoi. Dużo lepiej prezentują bogactwo miasta mieszkańcy obwieszeni klejnotami niż stojący na placu bezużyteczny spychacz.
A co robi prymitywny piec gdy już wytopi się w nim żelazo na ten lepszy? Stoi bezużyteczny. Szczerzę wątpię czy będzie opłacalne budowanie spychacza na wyspach z pięcioma osadami, raczej na tych dużych. Zawsze też po skończeniu rozbudowy dróg w jednym państwie można sprzedać go innemu.
PS. Dla mnie "paru" i "kilku" nie są synonimami. Parę to 2-4 sztuki, kilka to 5-9

(ale ja to jestem nienormalny

)