Posted: Thu Dec 28, 2006 3:24 pm
Poluje więcej? Ja mam może jedną postać dużo polującą, jedną od czasu do czasu, bo w większości miejsc są zakazy a w innych zwierząt brak.
A forum for discussion about the PBBRPG Cantr II
https://forum.cantr.org:443/
Quijo wrote:Ja jestem w jednej osadzie co jest nakaz polowania na wszystko bez względu na ilość
w.w.g.d.w wrote:A co powiecie by spychacz potrafil rownierz niszczyc budynki?
Sasza wrote:tak, tak!
Mógłby jeszcze dzieci do szkoły podwozić!
pipok wrote:Żywienie się bez szkody dla zdrowia surowymi ziemniakami wydaje ci się logiczne? Z kolei jabłkami najeść się nie można wcale, zaś 117 gram marchwi albo 20 gram mięsa starcza za całodobowy posiłek. Nie wydaje mi się sensowne stosowanie na siłę pozacantryjskiej logiki w Cantrze.
pipok wrote:Nic podobnego. Po pierwsze, nie trzeba 10 ludzi, żeby sensownie budować drogi. Po drugie, łopaty służą nie tylko do rozbudowy dróg. Po trzecie, o jakich problemach z jedzeniem mówisz??? Jeśli miasto potrzebuje aż tak udoskonalonych dróg i stać je surowcowo na budowę autostrad, to znaczy, że jest na tyle rozwinięte, że już od dawna nie ma żadnych problemów z żywnością.
pipok wrote:Dlatego jego budowa byłaby nieopłacalna. Bo taniej i szybciej jest wyposażyć grupę ludzi w łopaty i przewozić ich na kolejne miejsca robót choćby rykszami, o lepszych pojazdach nie wspominając. W pełni wypełniony wózek drewniany jest wolniejszy od obładowanego piechura. Na drodze gruntowej prawie o połowę. Czy Twój spychacz w ogóle warto przemieszczać na kolejne odcinki dróg, czy będzie uwiązany do miasta, w którym powstał, jak latarnia morska?
pipok wrote:Przede wszystkim: Na razie gadamy sobie ogólnikami, ale może, jako pomysłodawca, podałbyś konkretną propozycję - ile jakich surowców miałby kosztować spychacz, ile czasu zajmowałoby jego zbudowanie i o ile przyspieszałby ulepszanie dróg.
pipok wrote:I po co?
pipok wrote:Jedna z Twoich postaci, w pojedynkę ma ulepszyć pewien odcinek, co zajmie jej miesiąc (rok cantryjski?) pracy. W czym problem? Że Twoja postać nie ma ochoty poświęcić tyle czasu? Autobus w pojedynkę też się długo buduje. Spotkałem już takich, którzy zaraz po przebudzeniu pytali, skąd wziąć stalowy miecz. Oczywiście, że kto uparty, ten może, zaczynając goły i wesoły, w pojedynkę zgromadzić surowce, zrobić narzędzia, zbudować urządzenia i na starość dorobić się miecza... Można też w pojedynkę, z samą tylko łopatą, budować autostrady. Ale jaki sens wtedy marudzić i zawracać głowę ludziom z PD?
1. Suszone, a nie świeże, tak?NiKnight wrote:W niektórych kulturach ziemniaki je się nawet po paru miesiącach od ich zebrania i to surowe (wysuszone).pipok wrote:Żywienie się bez szkody dla zdrowia surowymi ziemniakami wydaje ci się logiczne? Z kolei jabłkami najeść się nie można wcale, zaś 117 gram marchwi albo 20 gram mięsa starcza za całodobowy posiłek. Nie wydaje mi się sensowne stosowanie na siłę pozacantryjskiej logiki w Cantrze.
Czyli droga, mało ładowna i powoli poruszająca się maszyna, obsługiwana przez jednego człowieka zamiast pracy dwóch ludzi wyposażonych w łopaty i taczki? Nie widzę sensu w budowaniu takiej maszyny.NiKnight wrote:Nie podam bo to należy do kompetencji RD, co z tego jak powiem tyle to a tyle żelaza, stali, gumy jak nie będzie to zrównoważone? RD ma o wiele większą wiedzę w tym zakresie niż my. Na pewno taki spychacz musiałby być dość drogi, powolny i przyśpieszałby pracę co najmniej dwukrotnie niż przy użyciu ulepszonej taczki.pipok wrote:Przede wszystkim: Na razie gadamy sobie ogólnikami, ale może, jako pomysłodawca, podałbyś konkretną propozycję - ile jakich surowców miałby kosztować spychacz, ile czasu zajmowałoby jego zbudowanie i o ile przyspieszałby ulepszanie dróg.
Było dwóch, teraz kilkuNiKnight wrote:Tak, spychacz byłby drogi, powolny ale za to o wiele wydajniejszy niż paru ludzi z ulepszonymi taczkami (ilu nie podam bo to zależy od tego jak wydajny będzie, o tym musiałby zadecydować RD).
Nie, nie tak samo. Raz skonstruowanego wiertła do hematytu można używać "do końca świata". Powolny, drogi spychacz po wybudowaniu wszystkich dróg, będzie nieużytecznym wrakiem.NiKnight wrote:Dla mnie taka maszyna na "dłuższą metę" jest opłacalna, tak samo jak budowa wiertła do hematytu.
Galeon mimo wszystko służy "na wieczność". Spychacz byłby kosztowną, powoli poruszającą się machiną, która po zbudowaniu wszystkich dróg na wyspie robi - co? Stoi. Dużo lepiej prezentują bogactwo miasta mieszkańcy obwieszeni klejnotami niż stojący na placu bezużyteczny spychacz.NiKnight wrote:To, że niewiele miast będzie chciało budować tego typu maszynę nie świadczy o tym, że jest ona nieopłacalna. Podobnie jest na przykład ze statkami, nie opłaca budować się galeonu gdyż raker sprawuje się lepiej. Galeon jest budowany by pokazać siłę państwa/miasta.
Nie znam ani jednego, które chciałoby się zdecydować na takie rozwiązanie.NiKnight wrote:Spychacz na pewno będzie dobrą inwestycją dla rozległych państw.
NiKnight wrote:Spychacz na pewno będzie dobrą inwestycją dla rozległych państw.
pipok wrote:Nie znam ani jednego, które chciałoby się zdecydować na takie rozwiązanie.NiKnight wrote:Spychacz na pewno będzie dobrą inwestycją dla rozległych państw.
Które wolałoby inwestycję w powolną, małoładowną maszynę od inwestycji w 2-3 taczki dla ludzi, których można szybko przerzucić na następny odcinek?Mattan wrote:Ja znam co najmniej jedno państwo i jedna rodzącą się federacje.pipok wrote:Nie znam ani jednego, które chciałoby się zdecydować na takie rozwiązanie.NiKnight wrote:Spychacz na pewno będzie dobrą inwestycją dla rozległych państw.