I jak tak wyskrobalem piaty noz, to zauwarzylem kilka(nascie?) osob zaciagających jakiegos biedaka do lochu... No tak patrzylem, patrzylem, za 3 dni nastepnego, za 6 dni nastepnego, i tak się w rok ich nazbieralo 8. I co z nimi zrobc? Glodzic? Maja zapasy. Ranic? Albo maja leki, albo uciekna, kiedy straznik bedzie wchodzil do pomieszczenia. No i, kazdy z nich ma kilkaset gram roznych surowcow, bron, narzedzia... U jednego delikfenta znalezlismy lom, wiec wkrotce moznabylo sie spodziewać proby ucieczki...
No i wpadlem na pomysl: Narzędzia szybkiej śmierci.
No, w wiekszosci krajow wzniesiono kare smierci, ale to nie oznacza, ze w Cantr tez ma tak byc (oczywiscie jak jakas osada sobie nie zyczy, to no problemo)
Chcialem zaproponowac kilka urzadzen, ktore pozwola w mniej niz 8h (w realu) klopotliwego delikwenta.
Szubienica;
mlotek
400g lina
1200g drewno
Gilotyna;
mlotek
200g stal
60g sznurek
600g drewno
Katowski Taboret
460g drewno
kamienny/stalowy tasak(jeśli jest

Takich maszyn jak madejowe lorze nie bede prezentowal, bo moga co najwyzej ciezko poranic - zadko zabic.
A wspomniane osiem godzin, to zeby moznabylo odwolac wyrok, albo dac czas do namyslu skazancowi.