Page 4 of 6

Posted: Mon Sep 25, 2006 11:02 am
by Artur
z tego co pamietam z ksiazek przygodowych to plywanie statkiem w pojedynke jest raczej mozliwe... nawet duzym statkiem... no chyba ze Howden Smith i R.L. Stevenson nie znali sie na zeglarstwie :lol:

Posted: Mon Sep 25, 2006 11:19 am
by Rydygier
W pojedynkę opanować okręt? Niemożebne, nawet, gdy założysz, że wiatr ciągle ma tę samą prędkość i kierunek (sprzyjający), morze jest spokojne, a kurs prosty jak drut. Wtedy faktycznie wystaczy ktoś przy kole, ale tylko do czasu dokowania, kiedy to okręt wpieprzy się w nabrzeże na pełnych żaglach, bo nie będzie komu ich zwijać, albo nie zadokuje wcale tylko stanie w łopocie z dala od nabrzeża by zdryfować na mieliznę lub w dal siną (chyba, ze samemu potrafisz rzucić kotwicę o wadze kościelnego dzwonu). Mówimy o czymś takim:

Image

Nie zaś o mydelniczce klasy Optymist. :)

Ster, nawigacja, szoty, brasowanie, refowanie, stawianie i zrzucanie żagli, halsowanie, pompy, kabestan, kotwica, w czasie bitew do tego symultaniczna obsługa baterii burtowych... Jak ty to sobie wyobrażasz? A w czasie sztormu? Lepiej poczytaj sobie Forestera czy O'Briena (na podstawie jednej z jego książek nakręcono świetny film "Pani Władca: na krańcu świta" który również serdecznie polecam, jeśli ktoś chce mieć choć symboliczne pojęcie o pływaniu czymś wielkości fregaty.

Posted: Mon Sep 25, 2006 11:46 am
by Gulczak
Prawda, prawda. Ale ja proponuje aby wprowadzić Jacht. Oczywiście byłby to szczyt luksusu w świecie cantr. Wykonany z włókna szklanego, drzwi nie do otworzenia zwykłym łomem, chyba że agresorów jest przynajmniej 3, każdy z innym łomem :P Ponad to wymagałoby sporo stali :P Taka pływająca forteca, centrum dowodzenia, mało pojemna, ale szybka że ho, ho ho!

P.S. pewnie się nie przyjmie ten pomysł, sam go napisałem bo miałem taki przebłysk :P

Posted: Mon Sep 25, 2006 11:47 am
by Artur
w ekstremalnej sytuacji napewno mozna zagle odciac a statek osadzic na mieliznie, a wlasnie ekstremalna sytuacja bylo by sterowanie statkiem w pojedynke... a kotwica z tego co pamietam jest opuszczana bardzo latwo a duzo ludzi trzeba tylko do jej uniesienia... ale nie bede polemizowal, za malo sie znam, jednak w conajmniej dwoch ksiazkach spotkalem sie ze statkiem z jednoosobowa zaloga... chociazby porwanie "Hispanioli" przez tego mlodego w "Wyspie Skarbow"... i nie byl to raczej maly stateczek...

Posted: Mon Sep 25, 2006 12:38 pm
by Scorup
Gulczak wrote:Prawda, prawda. Ale ja proponuje aby wprowadzić Jacht. Oczywiście byłby to szczyt luksusu w świecie cantr. Wykonany z włókna szklanego, drzwi nie do otworzenia zwykłym łomem, chyba że agresorów jest przynajmniej 3, każdy z innym łomem :P Ponad to wymagałoby sporo stali :P Taka pływająca forteca, centrum dowodzenia, mało pojemna, ale szybka że ho, ho ho!

P.S. pewnie się nie przyjmie ten pomysł, sam go napisałem bo miałem taki przebłysk :P


Jacht i slup to mniej więcej ta sama klasa jednostki, tylko nazwa inna. Były to raczej małe łodzie, więc fortecy z tego nie zrobisz. ;)

Posted: Mon Sep 25, 2006 12:44 pm
by Gulczak
Scorup wrote:(...)

Jacht i slup to mniej więcej ta sama klasa jednostki, tylko nazwa inna. Były to raczej małe łodzie, więc fortecy z tego nie zrobisz. ;)


Fortecy nie zrobie, ale byłby to taki opancerzony statek. Jak już pisałem potrzeba by było trzech ludzi, każdy z łomem, aby wyważyć drzwi. chociaż może nawe pięciu byłoby optymalnie! W końcu swoją cene by miał. pojemność byłaby mała, co nie pozwalałoby na bezpieczne przemieszczanie ogromnych ilości surowców czy osób. Mógłby on służyć w razie ewakuacji, np.
Atak na vlotyran. Piraci włamują się do zamku. Już mają zabić królową, gdy nagle osobista straż przeciąga Panią do super szybkiej łodzi i wysyła ją na najbliższą wyspe. Statek szybko znika z oczu piratom, a królowa jest ocalona! :P Jego prędkość byłaby 3 razy większa niż sloopa, ale swoje by kosztował :P

Posted: Mon Sep 25, 2006 12:48 pm
by Legalus
no dość trudno by galeonem płynąć, ale możliwe to jest ;) . Jak dobrze pójdzie to przywiązujesz ster żeby płynąć wyznaczonym kursem, zrzucasz żagle, potem kotwice i jest fajnie :D. Tyle że w pojedynkę ten statek zostanie zmasakrowany trochę. Co tam że po przybiciu do portu dokowanie statku (składanie wszystkiego, w tym żagli i takich tam) zajmie Ci kilka godzin. Ważne że żyjesz.

Posted: Mon Sep 25, 2006 12:58 pm
by Gulczak
EDIT: Artur wyedytował posta
Nie byłbyś w stanie zabić królowej, gdyby jej straż nie zaspała. A gdyby akurat strażnicy spali, i królowa też, to byś zdołał ją zasztyletować :P

Posted: Mon Sep 25, 2006 1:12 pm
by Scorup
Gulczak wrote:Fortecy nie zrobie, ale byłby to taki opancerzony statek. Jak już pisałem potrzeba by było trzech ludzi, każdy z łomem, aby wyważyć drzwi. chociaż może nawe pięciu byłoby optymalnie! W końcu swoją cene by miał. pojemność byłaby mała, co nie pozwalałoby na bezpieczne przemieszczanie ogromnych ilości surowców czy osób. Mógłby on służyć w razie ewakuacji, np.
Atak na vlotyran. Piraci włamują się do zamku. Już mają zabić królową, gdy nagle osobista straż przeciąga Panią do super szybkiej łodzi i wysyła ją na najbliższą wyspe. Statek szybko znika z oczu piratom, a królowa jest ocalona! :P Jego prędkość byłaby 3 razy większa niż sloopa, ale swoje by kosztował :P


Masz na myśli coś w stylu pancernika ? Łódź z silnikiem, zrobiona ze stali i z żelaza byłaby ciekawym pomysłem, nie mogłaby być jednak taka szybka. Nie wiem nawet, czy powinna być szybsza od slupa.
Może pan RD się wypowie ? ;)

Posted: Mon Sep 25, 2006 1:38 pm
by Gulczak
Scorup wrote:(...)

Masz na myśli coś w stylu pancernika ? Łódź z silnikiem, zrobiona ze stali i z żelaza byłaby ciekawym pomysłem, nie mogłaby być jednak taka szybka. Nie wiem nawet, czy powinna być szybsza od slupa.
Może pan RD się wypowie ? ;)


Pancernik.... Czemu nie! Myślałem tylko o takiej super szybkiej łodzi opancerzonej, ale to chyba naprawde zbyt dużo atutów. mmogłaby dorównywać prędkością, lub minimalnie przewyższać długą łódź, a jej wrota mogłyby być wyważone tylko przez 3 albo 5 ludzi z łomami. Pojemność byłaby mała, maksymalnie 3 osoby, i poza tym może 50 kg. surowców.

Posted: Mon Sep 25, 2006 1:50 pm
by Loc
Dlaczego prowadzenie okretu w pojedynke jest nie mozliwe? Leonid Teliga- najwieszy polski zeglaz oplynol swiat dookola w 165 dni nie zawijajac do zadnego portu... Byl sam i poradzil sobie z wszystkim...

Posted: Mon Sep 25, 2006 2:05 pm
by robin_waw
Loc wrote:Dlaczego prowadzenie okretu w pojedynke jest nie mozliwe? Leonid Teliga- najwieszy polski zeglaz oplynol swiat dookola w 165 dni nie zawijajac do zadnego portu... Byl sam i poradzil sobie z wszystkim...


Tylko ze Teliga nie plynal duzym okretem, a nowoczesnym jachtem pelnomorskim i mial co nawyzej 2 maks 3 zagle.

Posted: Mon Sep 25, 2006 2:07 pm
by Loc
To bylo okolo 40 lat temu, nie wiem czy wtedy byly takie super nowoczesne okrety...

Posted: Mon Sep 25, 2006 2:20 pm
by robin_waw
http://www.zspniechorze.szkolnictwo.pl/index_pliki/page0007.htm

Image

Masz tu swoj "Galeon" OPTY


Podstawowe dane:
długość 9.85 m;
szerokość 2.75 m;
zanurzenie 1.56 m;
wyporność 5 ton;
powierzchnia żagli 43 m2.

Posted: Mon Sep 25, 2006 2:25 pm
by in vitro...
chińskie statki były przystosowane do 1 osoby, m.in. przez możliwość operowania żaglami z pokładu.