Page 3 of 6
Posted: Sat Sep 16, 2006 11:01 am
by Forien
1. kto mowi ze ma latac?
2. ograniczona ilosc zwierzat... jedno czy dwa... i tzrebaby je wyżywiać
3. I ŻEBY MIAŁO DZIAŁA!
Re: Duze statki
Posted: Sat Sep 16, 2006 11:37 am
by domeq
Artur wrote:hmm, w sumie czemu nie? statki beda bezpieczniejsze i gra realniejsza... ale oczywiscie samo oddokowywanie, dokowanie juz nie, gupio by bylo jakby ktos z zalogi umarl z glodu i okret nie moglby zadokowac

W przypadku braku odpowiedniej ilosci osob potrzebnej do zadokowania, statek moze po prostu dokowac wolniej.
Posted: Sat Sep 16, 2006 1:10 pm
by ActionMutante
Juz sobie wyobrazam sytuacje:
Masz 95% glodu, cala zaloga juz wyzdychala, a ty dokujesz... zajmie ci to 3 dni...

Posted: Sat Sep 16, 2006 1:10 pm
by Mapokl
Narvego -> Patrz post Rusałki. Ja się z nim zgadzam. W skrócie statek z mniejszą załogą by wszystko robił wolniej.
Okręt liniowy -> Podoba mi się porównanie coś jak karawela. A właśnie karawele słuzyły do odkrywania nowych lądów... Mniejsze od galeonu, ale nie takie malutkie i naprawdę szybkie. A okręty liniowe , żeczywiście chyba były najszybszymi statkami (i największymi) w tym okresie. Ja proponuje wprowadzenie Fregat czyli szybszych i troszkę mniejszych galeonów.
Posted: Sat Sep 16, 2006 1:22 pm
by Forien
to może jeszcze bryg, galeon handlowy (wolniejszy, ale pojemniejszy od galeona), brygantynka, korweta i pinka?
Posted: Sat Sep 16, 2006 1:24 pm
by Rydygier
Mapokl wrote:Narvego -> Patrz post Rusałki. Ja się z nim zgadzam. W skrócie statek z mniejszą załogą by wszystko robił wolniej.
Okręt liniowy -> Podoba mi się porównanie coś jak karawela. A właśnie karawele słuzyły do odkrywania nowych lądów... Mniejsze od galeonu, ale nie takie malutkie i naprawdę szybkie. A okręty liniowe , żeczywiście chyba były najszybszymi statkami (i największymi) w tym okresie. Ja proponuje wprowadzenie Fregat czyli szybszych i troszkę mniejszych galeonów.
*podskakuje i skanduje głośno* Za! Za! Za!.
Od początku marzę o fregatach i okrętach liniowych, także o dodaniu do wymaganych surowcow przy budowie jednostek żaglowych lin i płótna.
Galeon to przede wszystkim taka wielka, mało zwrotna kobyła z mnóstwem miejsca na wszystko. Fregata to smukła i szybka jednostka pościgowa, prawdziwy postrach piratów, zaś okręt liniowy to coś pośredniego.
Szalupy też pomysł miodzio.
Kiedyś też pisałem, ile nowych możliwości by sie pojawiło dla domorosłych admirałów wraz z wprowadzeniem pogody (zwłaszcza kierunku i siły wiatru) oraz nowej umiejętności "żeglarstwo". Do tego armaty, abordaże...
Posted: Sat Sep 16, 2006 1:37 pm
by Forien
szalupa to najzwyklejsza w swiecie łódź wiosłowa... w cantr (jako, ze łodź jest do jezior) może to być dinghy...
tez jestem za... najpierw okret lin(i)owy, potem fregata... i oczywiscie płótno obowiązkowo potrzebne do nich...
Posted: Sat Sep 16, 2006 1:47 pm
by Rydygier
Forien wrote:to może jeszcze bryg, galeon handlowy (wolniejszy, ale pojemniejszy od galeona), brygantynka, korweta i pinka?
Korweta właściwie jest. Nazywa się sloop. Slup wojenny (Sloop-of-war)=korweta:
W Cantr jest własnie slup wojenny, więc nazwa nieco myląca, bo slup po prostu to taka mała żaglówka:

Posted: Sat Sep 16, 2006 1:57 pm
by Elm0
Ja proponuję wprowadzić łódź podwodną
20 kg stali
czas budowy 40 dni
:p
Łódź podwodna oczywiście nie byłaby widoczna dla innych statków.
Posted: Sat Sep 16, 2006 2:15 pm
by Forien
slup jest jednomasztowy, korweta trójmasztowa... slup wojenny różni się tym od zwykłego, że jest troche krótszy i ma więcej otworów działowych... ogólnie slup to długi, niski (pokład)statek z jednym masztem...
Posted: Sat Sep 16, 2006 2:41 pm
by in vitro...
ja chcę pakuły!
Posted: Sat Sep 16, 2006 6:43 pm
by Rydygier
Forien wrote:slup jest jednomasztowy, korweta trójmasztowa... slup wojenny różni się tym od zwykłego, że jest troche krótszy i ma więcej otworów działowych... ogólnie slup to długi, niski (pokład)statek z jednym masztem...
A jednak na zdjęciu masz slupa wojennego trójmasztowego z 1833 roku.
"
Slup (slup wojenny) - (ang. Sloop-of-war) - klasa niewielkich okrętów wojennych, początkowo żaglowych, później o napędzie śrubowym, obecnie nie istniejąca.
1. dawna klasa niewielkich żaglowych okrętów wojennych, z okresu od końca XVII do połowy XIX wieku, zbliżona do korwet. Były to jednostki używane głównie do zadań pomocniczych - łącznikowych, patrolowych, zaopatrzeniowych. Używane też były w ekspedycjach naukowych. Klasa slupów wyróżniana była głównie w krajach anglosaskich, natomiast w Europie kontynentalnej podobne okręty klasyfikowano raczej jako korwety.
Zazwyczaj slupy były trzymasztowe, z ożaglowaniem rejowym (typu fregata). Istniały też slupy dwumasztowe, z takielunkiem brygu (określane też jako klasa okrętu wojennego - "bryg"). Uzbrojenie slupów stanowiło 14 - 18 dział niewielkiego wagomiaru w baterii burtowej, ustawionych na odkrytym pokładzie górnym.
W pierwszej połowie XIX wieku obok żagli na slupach pojawiły się maszyny parowe, początkowo z napędem bocznokołowym, później z napędem śrubowym.
Większymi okrętami żaglowymi tego okresu był: okręt liniowy i fregata; mniejszymi - szkuner i kuter."
http://pl.wikipedia.org/wiki/Slup_wojenny
Posted: Tue Sep 19, 2006 8:57 am
by robin_waw
Proponuję zeby zapodac Angolom temat o stosunku, predkosci statku do ilosci zalogi oraz min ilosci zalogi potrzebnej do oddokowania staku.
Posted: Mon Sep 25, 2006 10:20 am
by Legalus
Jakby wprowadzić armaty i możliwość niszczenia statków byłoby nieźle. Nareszcie piractwo i żeglarstwo miałoby smak dużej przygody. Bitwy morskie zapierające dech w piersi, salwy armat na cześć zmarłych wodzów, bezlitosna rzeź statku handlowego, szczątki zniszczonego sloopa dryfują po oceanie... To byłoby coś.
Apropo dokowania galeonu przy jednej osobie (lub dwóch). Możliwe jest zadokowanie, ale oddokowanie nie. Wystarczy spojrzeć Na
Piratów z Karaibów jeden

Posted: Mon Sep 25, 2006 10:41 am
by Rydygier
Legalus wrote:Jakby wprowadzić armaty i możliwość niszczenia statków byłoby nieźle. Nareszcie piractwo i żeglarstwo miałoby smak dużej przygody. Bitwy morskie zapierające dech w piersi, salwy armat na cześć zmarłych wodzów, bezlitosna rzeź statku handlowego, szczątki zniszczonego sloopa dryfują po oceanie... To byłoby coś.
O takkk...
Apropo dokowania galeonu przy jednej osobie (lub dwóch). Możliwe jest zadokowanie, ale oddokowanie nie. Wystarczy spojrzeć Na
Piratów z Karaibów jeden

Właśnie to, co oni tam wyprawialii z okrętem w Piratach z Karaibów było nader średnio możliwe.
