Page 2 of 5
Posted: Wed Sep 06, 2006 6:53 pm
by dstankiewicz
Hmm, a ja bym proponowal, zeby osoba spiaca mogla wczesniej ustalic np. 'zaufane osoby' ktore beda mogly ej wyjmowac rzeczy z plecaka po jakims czasie
Posted: Wed Sep 06, 2006 7:11 pm
by in vitro...
jestem na nie. chyba że zrobia to po dstankiewiczemu
Posted: Wed Sep 06, 2006 7:23 pm
by Loc
Dokladnie to co powiedzial In vitro...
Posted: Wed Sep 06, 2006 7:26 pm
by Forien
jak wyżej
Posted: Wed Sep 06, 2006 7:33 pm
by myszaq
no w wersji ds. to juz bardziej ma rece i nogi niz w tej arturowej... tylko znajac zycie przepadnie to w pomroce dziejow na naszym forum, a nawet jesli ktos przetlumaczy temat na angielski to nigdzie z tym nie zajdziemy...
wybaczcie pesymizm, widzialem juz sporo dobrych pomyslow umierajacych smiercia naturalna (a przynajmneij tak to wygladalo...)
Posted: Wed Sep 06, 2006 8:03 pm
by Quijo
No mi rowniez podobala by sie wersja z zaufanymi osobami. Jestem za tym pomyslem w 100%
Posted: Wed Sep 06, 2006 8:23 pm
by nemo49
Czyli coś w rodzaju testamentu... Może być z braku laku, chociaż nie załatwia to problemu złośliwego i świadomego działania ze strony gracza. Taki po prostu nie sporządzi takiego testamentu.
Posted: Wed Sep 06, 2006 8:43 pm
by Rusalka
Miło by było ale taka ingerencja w system gry, moim zdaniem kłóci się z ideą Cantra. Nie...

Posted: Wed Sep 06, 2006 8:52 pm
by Artur
no to pozostaje tylko kradziez kieszonkowa

mogla by byc w formie calodniowego projektu i zaleznie od umiejetnosci mozna by ukrasc niewielka ilosc losowego sorowca bedac slabym zlodziejem lub przegladac plecak ofiary bedac mistrzem... i np. jednorazowo mozna by zaleznie od umiejetnosci ukrasc od 500g do 2kg... ofiara mogla by kasowac projekt kradzierzy po prostu klikajac na X w projekcie zlodzieja, kradziez byla by widoczna dla ofiary w postaci cogodzinnego wspominania o niej, cos jak dokowanie lodzi...
Posted: Wed Sep 06, 2006 8:59 pm
by Rusalka
Cantr to nie fallout, żeby z za pleców wyciągać kolesiowi CKMa z kieszeni

Jak już chcesz tak kraść (czemu nie?) Ja bym się raczej skupił na włamaniach i takich tam - jak można to rozwinąć?
Ale mniejsza z tym, halo! To miało być o pozyskiwaniu surowców od śpiących!
Widzę jedną opcję tylko - możnaby zaprogramować 1-2 akcje swojej postaci na np. 10 dni do przodu.
Posted: Wed Sep 06, 2006 10:33 pm
by belin
nemo49 wrote:3x tak. Moje postacie musiały juz niestety zabijać w podobnych sytuacjach. Chodziło o szefów osad. Jak ktoś nie wchodzi do gry przez 10 dni to powinien przestac grać albo poniesć konsekwencje. Takie rozwiązanie jest najlepsze.
Sorki Nemo ale jestes delikatnie mowiac "slabo myslacy". To, ze Ty masz czas nie oznacza, ze wszycy go maja. A pomyslales o kims kto np. (odpukac) mial wypadek?
Ehhh... dzieciaki

Posted: Wed Sep 06, 2006 10:38 pm
by belin
Ogolnie - pomysl uwazam za debilny. Jak juz to zawsze pozostaje opcja ubicia takiej postaci (chociaz wspolczuje kretynowi co mi sie do ktorejs dorwie

).
Pamietac nalezy o tym, ze czasem niektorzy po prostu nie graja ale sie loguja co jakisz czas. Albo graja tylko niektorymi postaciami (pamietajmy o pewnej wykladni, ktora Marol przytoczyl - ze Cantr to gra ekonomiczna i wcale nie polega na odgrywaniu postaci

wiec na cholere w kolko sie udzielac w grze).
Posted: Wed Sep 06, 2006 11:44 pm
by ActionMutante
belin wrote: A pomyslales o kims kto np. (odpukac) mial wypadek?
Ehhh... dzieciaki

Dokladnie, czytajac juz pierwszego posta pomyslalem o kumplu, ktory lezy w szpitalu... Zalozcie razem projekt dwa razy wiekszy i beddzie gitara... W kupie sila!
Posted: Thu Sep 07, 2006 6:46 am
by Mattan
Jestem przeciw mimo ze parę razy miałem taka sytuację ze moja postać chciała

przyjaciela udusić. Nie myślcie tylko o sobie. Po ludziach chodza wypadki.
Posted: Thu Sep 07, 2006 7:10 am
by Artur
belin wrote:Jak juz to zawsze pozostaje opcja ubicia takiej postaci
ja myslalem ze jestem zlym czlowiekiem i ze moje postacie sa bardziej lub mniej zle, ale widze ze belin to istne wcielenie szatana

mam zabic wieloletniego kumpla tylko za to ze mu sie przysnelo a ja nagle potrzebuje sorowcow ktore ma przy sobie? jego sen nie wplywa tylko na mnie ale takze na mnostwo osob naokolo, i to nie w mojej osadzie a w podrozy handlowej, tu nie wystarczy wiekszy projekt, sytuacja jest tak niedorzeczna ze az gupia i po prostu nie wierze ze nie da sie jej rozwiazac w inny sposob niz morderstwo...