Co do autobusu (bo jednak bardziej mi się widzi niż pociąg). Można to zrobić po pierwsze na zasadzie pojazdu w którym jest pomieszczenie do którego potrzebny jest klucz, który oczywiście ma kierowca. Pomieszczenie do którego można wejśc byłoby oczywiście dla pasażerów. Kiedrowca by sobie wchodził przez otwarte pomieszczenie a z niego do kabiny. Oczywiście od razu pojawia się problem typu że zamek do kabiny można wyłamać idt. Już odbijam piłeczkę.
Zacznijmy od tego że żeby w osadzie pojawił się pociąg to musiałaby to być osada dobrze rozwinięta a w takiej chyba nie byłoby problemem żeby wynająć kilku strażników do ochrony pojazdu ( podobnie jak w PKP mamy SOKowców), oczywiście zaufanych, sprawdzonych. Oni by sobie jeździli jak zwykli pasażerowie i pilnowali porządku a jak zobaczyliby kogoś z łomem obok kabiny kierowcy to by zrobili porządek.
Poza tym - ludzie chcecie realizmu w cantr prawda? A czy nie zdarzały się ataki zorganizowanych grup na pojazdy przewożące ludność cywilną? Taki atatk też musiałby być świetnie zorganizowany i to też by mogło stworzyć nowe ciekawe historie... "Słyszeliście że we Vlotryan ukradli autobus z ośmioma pasażerami na pokładzie i wszystkich pozabijali"?
Choć z drugiej strony... Co by taka kradzież dała? Bo przecież nie pojazd - kradziony autobus byłby łatwy do odnalezienia a po co kraść żeby później porzucić i wiać na piechotę by się ukryć? Po co? Bo kradzież miała być jakimś przesłaniem, miała zwrócić komuś na coś uwagę... I powstaje organizacja terrorystyczna
