lacki2000 wrote:te zagony pojazdów, których ani kornik ani rdza nie nadgryza, te szałasy, drewniane chaty, wzniosłe gmachy sprzed dni tysiąca którym wiatr, deszcz i grawitacja niegroźne i w końcu te kamienne czy drewniane znaki, których nawet słoń rozdeptać nie może...
Ano racja *uśmiechnął się krzywo i pokręcił głową*
lacki2000 wrote:Słabe coś jeśli chcesz zamienić trochę drewna czy żelaza na coś stałego, nie przenośnego i niezniszczalnego w imię radzenia sobie z obładowanymi magazynami. I chyba trochę wytłumaczyłem czemu mi się nie podoba więc się nie dąsaj.
Nie dąsam się. To raz. A jeśli Twoim tłumaczeniem było:
- nie jest to rewolucja;
- jak się nie da zniszczyć, to nie chcę;
- da się skopiować, to nie chcę (łamiąc NZ, jak zauważył Mowgli - ja akurat nie uważam tego za złamanie NZ),
to - moim skromnym zdaniem - słabe argumenty i nadal widzę w tym "nie, bo nie"...
I wytłumacz mi, proszę, jak
lacki2000 wrote:Słabe coś jeśli chcesz zamienić trochę drewna czy żelaza na coś stałego, nie przenośnego i niezniszczalnego w imię radzenia sobie z obładowanymi magazynami
ma się do Twojego popierania maczugi i wymyślania kolejnej listy niewiele wnoszących broni? Zamiana surowców w broń, którą zastąpić można jedną z tych co już istnieje... Też mam napisać w
tamtym temacie "nie, bo nie"?