
Proponuje pojazdy poruszane siłą zwierząt (koni), od prostej dorożki jednoosiowej, która może poruszać się po trochę lepszych drogach, przez tradycyjny wóz spotykany jeszcze na niektórych wsiach kończąc na dyliżansie.
Do budowy pojazdów oczywiście potrzebne byłoby drewno, tarcica, żelazo (stal dla lepszych) oraz wyprawiona skóra (uprząż) no i konie.... W jakich ilościach to już zadecydowałby RD

Wszystkie te pojazdy mogłyby być budowane w każdej osadzie ale praktycznie tylko tam gdzie są konie. Po skończeniu budowy (*) z populacji koni zabierana byłaby pięciokrotna wielkość potrzebna dla pojazdu. Czyli na przykład dla dorożki, która ciągnięta jest przez jednego konia z osady zniknie aż pięć. Jeden koń pójdzie do dorożki, cztery rozpierzchną się do sąsiednich osad lub według mnie lepiej: po prostu znikną. Dzięki temu nie będzie za dużo pojazdów i mało kogo będzie stać na dyliżans (który będzie wymagał czterech koni a więc dwudziestu w osadzie).
* Dlaczego konie mają być zabierane z osady wraz ze skończeniem pojazdu? Z prostego powodu: by nie było sabotażu; ktoś wpada do osady buduje cztery dorożki i w ten sposób likwiduje populacje koni.
"Paliwo", mam nadzieję, że niedługo zostanie wprowadzone. Koń bez jedzenia długo nie pociągnie

Problemem zostaje zagłodzenie zwierzęcia, czy wtedy pojazd jest unieruchomiany i potrzeba nowego konia (to raczej mi się nie podoba) czy po prostu pojazd nie ruszy dopóki koń nie dostanie chociaż trochę trawy itd. .
Drugi problem to jak zachowa się pojazd gdy zwierzęciu skończy się jedzenie w czasie podróży? Ma on po prostu zatrzymać się? A może lepiej by dotarł na głodzie do osady do której zmierza i tam stał dopóki nie dostanie czegoś do jedzenia.
Co o tym sądzicie? Warto to implementować czy lepiej poczekać na jeździectwo i wtedy zająć się wozami?