Page 2 of 8

Posted: Sun Jul 23, 2006 11:06 pm
by Anthea :)
Ja byłam tylko na dwóch pierwszych Przystankach w Czymanowie i Szczecinie... Żary już mnie zniechęciły...
Ale wspomnienia są naprawdę ciekawe i niezapomniane niekoniecznie w pozytywnym znaczeniu... Naprawdę DUŻO dowiedziała się taka młoda osóbka jaką wtedy byłam :? Tyle pijaństwa nigdy dotąd nie widziałam na raz...
Znacznie milej wspominam dawne konwenty Orkon, Gladion. Podobno Orkon znowu odżył po kilku latach przerwy :)

Posted: Sun Jul 23, 2006 11:31 pm
by docent
Nie no w Czymanowie to jeszcze luz był :)
No a konwenty a festiwale muzyczne to jednak zupełnie różne historie (Hmm chociaż na Playwakach w Czymanowie to chyba jednak więcej wchłonąłem niż na PW )

Posted: Mon Jul 24, 2006 11:19 am
by Agent 0007
Orkon zyje i ma sie bardzo dobrze! Mirów zaprasza...

Posted: Sun Jul 30, 2006 8:41 pm
by Scorup
Właśnie wróciłem z Orkonu. :)

Posted: Mon Jul 31, 2006 10:48 am
by Sasza
Dzieeeeeń Dobryyyy *śmieje się*

(z tematem zgodne)

Posted: Mon Jul 31, 2006 11:02 am
by Artur
ogladalem wieczorna relacje z woodstock , i utrwalam sie w przekonaniu ze woodstock to syf :twisted:

Posted: Mon Jul 31, 2006 11:23 am
by ActionMutante
jak to moj brat zgrabnie zauwazyl odpowiadajac na pytanie jak mu sie woodstock podobal:
" Nic specjalnego- napilem sie i nacpalem... Tylko muzyka gowniana. Czyli w sumie tak jak mialo byc."

Posted: Mon Jul 31, 2006 12:01 pm
by Sasza
No, pewnie. Niebyliście tam nigdy, ale wiecie najlepiej.
Na Woodstocku jest klimat niespotykany nigdzie indziej. Niemożna tego festiwalu w pare zdań ułożyć. Samemu trzeba tam być, Ale wiecioe co ziomki? Widać, że z was to agresorzy, a ja takich nienawidzę. Haha.
A w ogóle to niema tam agresji, bo "to jest woodstock", więc wszedzie musi być peace. Znajdźcie sobie chodzisz zdjęcia i filmiki zarejestrowane z festiwalu...
Chodź przyznaje, ten Przystanek, był trochę inny i chyba gorszy, ale porównywać go do innych imprez to przywyższa jak zawsze. Dzięki Jurek

Posted: Mon Jul 31, 2006 12:30 pm
by ActionMutante
Po pierwsze nie mow do mnie ziomek bo do ziomkow nigdy sie nie zzaliczalem i nie mam zamiaru. Po drugie co do klimatu to zalezy jaki komu odpowiada. Po trzecie nie bylem na przystanku bo mnie zniechecili znajomi... Napic sie i lezec nieprzytomny to se moge w domu... Do tego nikt mnie nie okradnie i bede se sluchal muzyki jaka mi sie podoba. A tam tylko rege, murzyn z laska skaczacy po scenie, happy sad... sory ale mnie to nie kreci. A i jeszcze w pysk mozna dostac... fakt, ze sa mile akcje typu darmowa trawa i alkohol od przechodzacyh hipisow, ale jakos i tak mnie to nie przekonuje ;)

Posted: Mon Jul 31, 2006 12:41 pm
by Artur
Action, opowiedz jeszcze to o Owsiaku i straganach czy jakos tak :twisted:

Posted: Mon Jul 31, 2006 12:48 pm
by ActionMutante
Nom... niezla akcja... to nawet w TV puszczali jak wielki "Siema" wpadl w szal i zaczal rozpieprzac przywoodstokowe stragany...! Nie pamietam o co chodzilo dokladnie (wydaje mi sie ze handlowali nielegalnie) ale kochany nasz Jurus "Peace" Owsiak sie troche zapienil... :lol: Wpadl w Berserk Gang (czy jak to sie tam nazywa)i rzucil z piesciami na stare (autobusowe) baby sprzedajace jakies badziewie... Nie wspominajac o tym, ze razem z ochrona zmasakrowal znajomego bo ten tak samo jak jakis zlodziej mial czerwona czapeczke...

Peace man! :twisted:

Posted: Mon Jul 31, 2006 1:03 pm
by Sasza
Kolegi matka wyjeżdża (była teraz drugi raz) i mówi, że rodzice, którzy myślą że jest tam "zło" to powinni sami przyjechać i to zobaczyć.
Co prawda Owsiak to twardziel i czasem się wzburzy tym bardziej po tych sprawach 'no fair play'. Cóż zdarza sie. W twarz dostaniesz, jeżeli sam będziesz się zachowywał agresywnie i wszystkich wkurzał.
Jest pokój. Na kilkaset tysięcy ludzi, kilka bójek jest to odrazu oznacza, że Ty masz się bać? na dyskotekach jest kilkanaście/kilkadziesiąt osób, a jak tam jest to każdy wie...
Kumpel który zawsze pije równo, na woodstocku prawie alkocholu nietyka, w tamtym roku wipił jedno piwo, a bylismy tydzień tam.
jak zawsze stereotypy...
Takich ludzich, którzy niekumają, o co chodzi zawsze, wolałbym niespotkać na Przystanku. Mógłbym wbijać mocno, ale po cóż takie zagrywki.
Życze Wam, miłych wrażeń życiowych, jeżeli jesteście do tego zdolni. Powodzenia. MIło było. Szczeże jak chcecie

Posted: Mon Jul 31, 2006 1:40 pm
by ActionMutante
Spokojnie stary... Niebulwersuj sie tak... Kazdy moze miec swoje zdanie! Tobie sie podoba i gitara! Mi to nie przeszkadza! Tylko chce swoje opinie przedstawic, od tego w koncu jest forum! Ciesze sie, ze sie nie zgadzamy bo jest ciekawiej! Nawet bym tu nie zagladal gdyby wszyscy sobie przytakiwali bez przerwy... Nie ma na woodstoku mojego klimatu wiec tam nie jezdze. Pozatym nasluchalem sie duzo i to od osob ktorym klimat sie podobal.
Ale jak tak czytam twoj ostatni post to widze, ze jesli wszyscy tam sa tak zacietrzewieni, wrazliwi na swoim punkcie i tak reaguja na wszelka krytyke to jednak dobrze robilem nie jezdzac... ;)

Posted: Thu Aug 03, 2006 9:56 pm
by Matix
Po SLOT zacząłęm żałować, że nie pojechałem zaraz potem na Woodstock. Może w przyszłym roku...
Sasza ma rację... tam jest klimat tylkonie wszyscy go kumają...

Posted: Fri Aug 04, 2006 11:06 am
by ActionMutante
ActionMutante wrote: Nie ma na woodstoku mojego klimatu...

Ja np kumam ale mnie nie kreci ;)
Slyszal moze ktos kiedys zespol The Gits z Lublina ;) :P