Page 2 of 2
Posted: Thu May 25, 2006 1:20 pm
by Artur
buuuueeee *ryczy* czemu ja nie studiuje turystyki i rekreacji?? chlip...

Posted: Thu May 25, 2006 3:28 pm
by Snake
wiekszosc++;

Analiza, mioooodzioooo całeczki szeregi pochodne... brrrrr... granice *chowa się pod łóżko*

Elektronika, przedmiot byłby w porządku gdyby nie zakręcony jak chiński słoik wykładowca, a tu jeszcze kolos za 2 tygodnie

Matematyka Dyskretn, hmmm... fajnie fajnie, nie no fajnie, ale egzmin?

no i Ci wszyscy młodzi ambitni doktoranci, którzy już zapomnieli jak się studentem było

Fizyka już w następnym semestrze... moment bezwładności będziemy aproksymować
Kurde sesja już za niedługo

Czas zacząć coś robić.... ściągi na przykład

Posted: Thu May 25, 2006 4:46 pm
by alek
popieram Niknight'a.
Jak czasy gdzie "trzeba" albo "nie mozna" moga byc lepsze?
Na studiach jest tylko chce - nie chce, wiec wasze sesje zaleza wylacznie od tego...
Powodzenia - ja juz prawie po!
I nie studiuje informatyki.
Posted: Thu May 25, 2006 4:51 pm
by Gulczak
Wiecie co? Pójdźmy na kompromis!
Najlepiej było w przedszkolu i tyle

Posted: Thu May 25, 2006 4:54 pm
by alek
tez o tym myslalam, ale dzieci jednak sa okrutne...
Posted: Thu May 25, 2006 5:01 pm
by NiKnight
Ja nie chodziłem do przedszkola
Najlepiej było w PSB w Łodzi

Posted: Thu May 25, 2006 5:23 pm
by Marcia
alek wrote:I nie studiuje informatyki.
przynajmniej jeden normalny

Posted: Thu May 25, 2006 5:41 pm
by Snake
myślisz, że normalni ludzie biorą udział w Cantr?

Posted: Thu May 25, 2006 6:10 pm
by WojD
Liceum fajne było

4 latka niezłej zabawy - z maratonem picia na koniec - od sylwestra przez studniówkę do samych matur a właściwie

do końca ostatnich wakacji...
...przed studiami

No a potem to samo na studiach - piękne czasy

Jakoś nie pamiętam, bym się czegoś uczył, głównie zajmowałem się działalnością - najpierw w 'podziemiu', potem przy wyvborach i tworzeniu 'nowej rzeczywistosci' a potem w samorzadności studenckiej... Fajne czasy były - człowiek się zupełnie niczym nie przejmował, egzaminy zdawało się w biegu, na wykłady zaglądało jak trzeba było mieć wpis w indeksie. Korzystajcie z młodości Panie i Panowie póki jest czas - potem przyjdzie proza życia i tylko Cantr zostanie do rozrywki.
Posted: Thu May 25, 2006 6:20 pm
by Artur
ocho, a ja chce zyć i mieć tylko cantr do rozrywki

studia musiały sie sporo zmienić od tego czasu, bo ja nie widze w nich nic przyjemnego, sama charówa, a na infie to nawet nie ma na czym oka zawiesić, nie mówiąc już o czymś więcej... studia = zero życia + wiadro stresu + kubek nauki, dobże że jeszcze można spokojnie wódke pić, bo bym chyba zwariował... a gdyby nie cantr to jeszcze bym musiał na serio zapychać sobie głowę jakimiś studyjnymi pierdołami, jakieś całki, funkcje uwikłane, macierze transkryptografopiździochowane i inne obwody, po co to komu? co to ma wogle wspólnego z informatyką? oni sobie z nas jaja robią a my myślimy że mądrzy jesteśmy po tych durnotach...
Posted: Sun May 28, 2006 2:04 pm
by Kai
ja sie wlaśnie przekonałam- cantr albo srednia...
poległam na prawie publicznym- bo sie nie nauczylam za wiele na temat prawa poscigów morskich... i głebokosci szelfu...
Akurat nie mam zadnej postaci na morzu, wiec mnie to nie interesowało...
I nawet nie mogłam tego opić, bo prohibicja...
Posted: Sun Jun 04, 2006 1:37 am
by Rusalka
A ja na studiach nic nie robię i bardzo się z tego cieszę

Jedynie tak tydzień przed sesją mam wyrwany fragment z życia i wrzody na żołądku po kawie i redbullach ale tak poza tym to mam znacznie większą swobodę niż w LO. Wiecie, wszystko zależy co się studiuje. Ja studiuję architekturę, którą gorąco każdemu polecam. Zdecydowanie najbardziej lajtowy kierunek z możliwych na politechnice.

Posted: Tue Jun 13, 2006 1:54 pm
by Saaq
Artur wrote:buuuueeee *ryczy* czemu ja nie studiuje turystyki i rekreacji?? chlip...

Artur, a startowałeś?
Ja poszedłem na gere, a teraz... specka i zgadnij jaki kierunek wybrałem

:D
TiRowski
A teraz wersja dla słabszych

Jako specjalizację wybrałem sobie geografię turystyczną, czyli taka Turystyka i Rekreacja tyle, że w pigułce

A studia teraz są poprostu piękne (mam na mysli ten semestr

a nie sesję :/ ) Koła jak są to się uczę na nie w autobusie i starczy

"Zaznacz na konturówce kraje europejskie i ich stolice" wreszcie (po 4 latach studiów geografii

) się nauczyłem "parków narodowych"

Ale czas sielanki się skończył :/ :/

SESJA:!:

:/ To bedzie pierwsza sesja z takim hardcorem w Cantr... No cóż... Najwyżej będzie kampania wrześniowa

Posted: Tue Jun 13, 2006 2:03 pm
by Artur
startowałbym, jakbym wcześniej wiedział że jest tam tak super, wyjazdy, imprezy, a infa to nuuuda:( też mam teraz sesje, jutro pierwszy egzamin, i musze sie uczyć... na turystyce nie miałbym fizyki i żadnych kabli... ale co tam, jak zwykle pewnie oleje wszystko, na samych trójach też sie zdaje

Posted: Tue Jun 13, 2006 7:33 pm
by NiKnight
Pamiętam jak na pierwszym semestrze mieliśmy egzamin z analizy matematycznej, kumpel dostał dwa. Wychodzi i mówi "yea, zdałem, mam dwa!" i cieszy się. Chyba z piętnaście minut przekonywaliśmy go, że na studiach z taką oceną nie zdaje się
A z podobnych sytuacji przytoczę egzamin z Systemów Eksperckich, na sale wchodzi wykładowca i mówi od razu: "ci co mieli ze mną ćwiczenia dostają cztery, chyba, że chcą pisać na pięć", prawie wszyscy jego laboranci wyszli, zostało kilku twardzieli. Facet na to: "pozostałych z moich grup poproszę o indeksy, macie pięć za odwagę"

.... szkoda, że nie miałem z nim zajęć.