Page 9 of 11

Posted: Wed Apr 19, 2006 10:22 pm
by Agent 0007
Aaa... bo mnie z tymi Noldorami wziąłeś zdezorientowałeś...

Posted: Wed Apr 19, 2006 10:28 pm
by Agent 0007
Zdajesz sobie sprawe ile znam książek w któych jest scena zdobywania pałacu? Wydaje mi sie, że niepotrzbnie zmieniałeś tych bohaterów.

Posted: Wed Apr 19, 2006 10:38 pm
by Milo
Wtedy by to nie mialo sensu. I wystarczy autor, nie przesadzajmy :wink:

Posted: Wed Apr 19, 2006 10:48 pm
by Agent 0007
Przesadzasz ze stopniem trudności... Jak już mowiłem zamiast Noldorów może być wszystko, a scen zdobywania pałacu jest mnóstwo, czy tam zamku, czy czegoś innego. Podaj wskazówkę.

Posted: Wed Apr 19, 2006 10:51 pm
by Fiona
W Pratchecie nawet jest scena zdobywania palacu :D

Posted: Wed Apr 19, 2006 11:04 pm
by Agent 0007
Dobra... w miedzyczasie z czego to jest?

Jestem tedy zaszczycony i dumny, że to ja siedze obok Królewny Śnieżki ;), której urodę przewyższa tylko jej mądrość. Za równie wielki zaszczyt uważam, że Śnieżka raczyła słyszeć o mnie i że na podstawie tego, co słyszała, nie chce wykorzystywać mnie do banalnych spraw.

Posted: Wed Apr 19, 2006 11:22 pm
by Milo
Wskazowka: to nie jest tlumaczenie :D

To aby nie z dziela ktore zaczyna sie od: "Wiedzmin mial noz na gardle"?

Posted: Wed Apr 19, 2006 11:30 pm
by Agent 0007
Zgadłeś. Ale musisz przyznać, że to było łatwe.

Co do Twojego nie mam pojecia., Nie kojarzy mi sie teraz.

Posted: Wed Apr 19, 2006 11:33 pm
by Milo
Ide spac. Daj szanse innym Agencie. Dobranoc

Posted: Thu Apr 20, 2006 4:44 am
by Mapokl
Milo Minderbinder wrote:Jednocześnie wdarto się i przez okna i rozpoczęła się straszliwa bitwa wewnątrz pałacu. Zdobywano komnatę po komnacie, korytarz po korytarzu, piętro po piętrze. Mury były już poprzednio tak porozszczepiane i nadwątlone, że pułapy w kilku pokojach zapadły się z łoskotem, pokrywając gruzami ludzi i Elfy. Barbarzyncy szli jak pożar, wnikali wszędzie, waląc maczugami, siekąc, bodąc. Nikt nie prosił pardonu, ale go też i nie dawano. W niektórych korytarzach i przejściach trupy ludzkie tak zawaliły drogę, że obroncy porobili z nich sobie barykady, napastnicy zaś wywłóczyli je za nogi, za włosy i wyrzucali przez okna. Krew płynęła strugami po schodach. Gromady Elfow broniły się jeszcze tu i owdzie, odbijając mdlejącymi rękoma wściekłe razy szturmujących. Krew zalewała im twarze, oczy zachodziły ciemnością, niejeden osunął się już na kolana, a jeszcze walczył; parci ze wszystkich stron, duszeni przez tłum przeciwników, umierali w milczeniu , zgodnie ze swą sławą, jak na Noldorów przystało. Kamienne figury bóstw i dawnych bohaterów, zbryzgane krwią, patrzyły martwą źrenicą na tę śmierć.

Jak dla mnie to z "Potopu" Sienikiewicza,. Pierwsze zdobycie warszawy przez polaków.

EDIT
Znalzałem:
Jednocześnie wdarto się i przez okna i rozpoczęła się straszliwa bitwa na białą broń wewnątrz pałacu. Zdobywano komnatę po komnacie, korytarz po korytarzu, piętro po piętrze. Mury były już poprzednio tak porozszczepiane i nadwątlone, że pułapy w kilku pokojach zapadły się z łoskotem, pokrywając gruzami Polaków i Szwedów. Lecz Mazury szli jak pożar, wnikali wszędzie, waląc ośnikami, siekąc, bodąc. Nikt ze Szwedów nie prosił pardonu, ale go też i nie dawano. W niektórych korytarzach i przejściach trupy ludzkie tak zawaliły drogę, że Szwedzi porobili z nich sobie barykady, napastnicy zaś wywłóczyli je za nogi, za włosy i wyrzucali przez okna. Krew płynęła strugami po schodach. Gromady Szwedów broniły się jeszcze tu i owdzie, odbijając mdlejącymi rękoma wściekłe razy szturmujących. Krew zalewała im twarze, oczy zachodziły ciemnością, niejeden osunął się już na kolana, a jeszcze walczył; parci ze wszystkich stron, duszeni przez tłum przeciwników, umierali w milczeniu Skandynawowie, zgodnie ze swą sławą, jak na żołnierzy przystało. Kamienne figury bóstw i dawnych bohaterów, zbryzgane krwią, patrzyły martwą źrenicą na tę śmierć


Ps. To nie fantastyka jak zauważyleś, ale klasyka literatury, a nie klasyka fantastyki...

Posted: Thu Apr 20, 2006 7:32 am
by Milo
Brawo Mapokl :D
Czy ja gdzies wspomnialem ze to z fantastyki?!

Posted: Thu Apr 20, 2006 8:44 am
by dead_rat
Agent 0007 wrote: Widać [...] że mało co czytasz w ogóle jak twierdzisz że klasyka to Sienkiewicz.


Agencie litości...cokolwiek byś nie powiedział to Sieńkiewicz bedzie klasyką...i chyba Ty zbytnio się nie wysilasz by spojżeć na inne półki w księgarni niż tylko ta z napisem "Fantasy"...a szkoda bo czasem warto...pozdrawiam :wink:

Posted: Thu Apr 20, 2006 2:03 pm
by Matix
ushol wrote:A co mówicie o Stephenie Kingu?? Albo Ursuli K. le Guin... albo andree norton... albo o braciach Strugackich?? Nie będę wspominał o Philipie K. Dicku... :twisted:


King? Cienki. Pisze horrory z niezłą pomysłowością, ale język nie najlepszy. Przeczytałem dwie jego książki i nie daję rady. Męczące.

Ursuli K. le Guin. Świetna. Bardzo dobre pomysły i dobry język.

Norton. Kiedyś mi się podobała, ale po dwudziestu jej książkach wydaje mi się, że strasznie monotenizuje, ale język dobry.

Reszty nie znam
.

Posted: Thu Apr 20, 2006 2:10 pm
by ushol
Czy ja wiem czy King nie najlepszy język ma... Może od tłumaczenia zależy... Nie jest to poezja wśród prozy, mnie jakoś nie męczył...

Posted: Thu Apr 20, 2006 6:16 pm
by Agent 0007
Agent 0007 wrote:Druga z wymienionych to Tolkien. Widać Mapokl że mało co czytasz w ogóle jak twierdzisz że klasyka to Sienkiewicz. My mówimy tutaj o fantasy głównie, nie wiem czy zauważyłeś i klasyce fantasy.


Czy moglibyście czytać ze zrozumieniem?? Ja twierdze, że Sienkiewicz nie jest KLASYKĄ FANTASY! co jasno wynika z mojego posta... A że to jest klasyka to prosze bardzo... Dopiero później Milo zarzucił klasyką literatury jako całości czyli Sienkiewiczem.

Więc prosze nie denerwujcie niedźwiedzi.

PS. Ja sie za łatwo denerwuje... jakoś taki jestem ;)