Page 8 of 11

Posted: Wed Apr 19, 2006 7:29 pm
by Scorup
No dobrze... a my wiemy, co to kanon. I też czytamy to, co lubimy. Tylko czemu Ty nazywasz to, co my lubimy, "populistycznym dnem" ?

Posted: Wed Apr 19, 2006 7:34 pm
by Mapokl
Źle mnie zrozumiałeś, ja chciałem stwierdziłem że to co JA czytam jest populistycznym dnem (Harry Potter?) i dobrze mi z tym... Usunę chyba tego posta, bo za dużo zamięszania narobił... Chyba moje posty są zbyt zagmatwane i pewnie cięzko je czasami zrozumieć

Posted: Wed Apr 19, 2006 7:37 pm
by ushol
Jak już go napisałeś to zostaw.... zwłaszcza, że zostałem tam ładnie potraktowany :twisted:

A co mówicie o Stephenie Kingu?? Albo Ursuli K. le Guin... albo andree norton... albo o braciach Strugackich?? Nie będę wspominał o Philipie K. Dicku... :twisted:

Posted: Wed Apr 19, 2006 7:52 pm
by Scorup
Kinga lubię, właśnie czytam "Mroczną Wieżę". Pozostali niestety wykraczają poza krąg znanych mi autorów. ;)

Mapokl - faktycznie zagmatwane jest zrozumienie tego, co Ty "chciałeś stwierdziłeś". Nie będe nawet próbował tego pojąć, bo pewnie i tak wykracza to poza zasięg mojego rozumowania... wrócę już lepiej do moich głupich, populistycznych książeczek.
Pomyśl następnym razem o raz więcej, zanim palniesz średnio konstruktywną krytykę. Bo takiej człowiek inteligentny nie lubi. Ani żaden inny, ale licze, że Ty bardziej tym pierwszym jesteś.

Pozdrawiam

Posted: Wed Apr 19, 2006 7:56 pm
by Fiona
Kinga nie lubie, Ursuli nie lubie, Nortona lubie, braci nie znam, Dicka srednio 8)

Posted: Wed Apr 19, 2006 8:07 pm
by ushol
nie Nortona... to jest kobieta... a Andree Norton to tylko pseudonim...

Posted: Wed Apr 19, 2006 8:24 pm
by Fiona
ushol wrote:nie Nortona... to jest kobieta... a Andree Norton to tylko pseudonim...


Masz mnie 8)
Az tak bardzo nie lubie.
Ale wiem ze czytalam i ze mi sie podobalo :lol:

Posted: Wed Apr 19, 2006 8:27 pm
by ushol
Ja nie pamietam połowy autorów książek jakie czytałem... albo mi się plączą tytuły...

raz zdarzyło mi się nawet, że przeczytałem książkę, a jak ją skończyłem to sobie uśiwadomiłem, że ja już ją znam... ale to była dobra książka...

Posted: Wed Apr 19, 2006 8:49 pm
by Laura_
orson scott card "gra endera"

Posted: Wed Apr 19, 2006 9:01 pm
by Fiona
A czy ktos czytal taka serie co nie pamietam tytulu ale pamietam autorow a raczej autorki Weis i Hickman, nie te o smokach tylko taka inna?
Co byly 4 swiaty kraina wody, powietrza, ognia, kamienia i kazda z ksiazek sie dziala w innym swiecie?
Matko, jakie to bylo fajne...
Tylko ze napisaly 7 czesci a w Polsce wyszly tylko 4 pierwsze co mnie napelnia glebokim zalem :cry:

edit: google moim przyjacielem, seria Brama Smierci oczywiscie :roll:

Posted: Wed Apr 19, 2006 9:21 pm
by Milo
Uwaga na orsona scotta carda. Pisze na zmiane arcydziela i totalne gnioty

Posted: Wed Apr 19, 2006 9:30 pm
by Agent 0007
Wymieniono tu kilku autorów których lubie...

Ziemiomorze jest cudowne, choć lubię także trylogie haińską. I Lewą Reke ciemnosci, która także sie w tę sreię wlicza. A czy czytał ktoś świetną książkę Ursuli "Miejsce Początku"?

Druga z wymienionych to Tolkien. Widać Mapokl że mało co czytasz w ogóle jak twierdzisz że klasyka to Sienkiewicz. My mówimy tutaj o fantasy głównie, nie wiem czy zauważyłeś i klasyce fantasy. Ekranizacja Władcy... zaraz powiesz, że Władca zdobył popularnośc dzieki filmowi... *smiech na sali* A w rzeczywistości fanowie uznają film za niezłą adaptację powieści, ale... z takim drobnym zastsrzeżeniem. Że jest to chyba najlepsza jaką można zrobić w tych warunkach jakie miał Jackson, ale i tak nigdy przenigdy nie odda klimatu książki. Chyba nie zdajesz sobie sprawy, że fanowie Tolkiena są chyba najbardziej fanatycznym środowikiem w literaturze, ale z drobną, wydawałoby sie nieważną różnića, Sukces Pottera opiera sie na reklamie i jej wpływie na psychikę. Władca ukazał sie w czasach, kiedy reklama nie była aż tak ważna, nawet na Zachodzie nie mowiąc o Polsce. A momentalnie zdobył rzesze Fanów!

Przechodzę dalej. "Diuna" należy do moich ulubionych książek. Podziwiam autora, któy stworzył drugi po Asimovie tak rozbudowany świat SF, ale za to bardziej zindywidualizowany, a Asimov z "Fundacją"opierał sie na mechanizmach funkcjonowania społeczeństw. Przeczytałem całość dawno temu, później zobaczyłem ekranizacje. Ta Lyncha chyba jest najlepsza.

Terry Pratchett... Podziwiam pomysł, ale specjalnie nie przepadam aż tak za nim. Pisze lekko, łatwo i przyjemnie, momentami bardzo śmiesznie, przekazując przy tym znacznie wiecej tresci niż Potter ()chociażby krytykę rzeczywistości przez humor). Nie ciagnie mnie by kupować Świat Dysku mimo, że uwielbiam nowe książki.

I dalej... "Gra Endera", "Mówca" i "Ksenocyd" - chwała Cardowi! Piękne, wspaniałe opowieści. A Mówca Umarłych przydałby sie teraz gdzieś... :(
Pierwsza część jest inna od dwóch następnych stąd też różne opinie o nich. Jednym sie bardziej 1 podoba innym następne, a niektórym wszystkie. (to ja)

Na razie tyle.

Edit: Zgadzam sie z Milo co do Carda.

Posted: Wed Apr 19, 2006 10:09 pm
by Milo
Z czego to jest cytat :?:
Zmienilem oczywiscie glownych bohaterow :wink:

Jednocześnie wdarto się i przez okna i rozpoczęła się straszliwa bitwa wewnątrz pałacu. Zdobywano komnatę po komnacie, korytarz po korytarzu, piętro po piętrze. Mury były już poprzednio tak porozszczepiane i nadwątlone, że pułapy w kilku pokojach zapadły się z łoskotem, pokrywając gruzami ludzi i Elfy. Barbarzyncy szli jak pożar, wnikali wszędzie, waląc maczugami, siekąc, bodąc. Nikt nie prosił pardonu, ale go też i nie dawano. W niektórych korytarzach i przejściach trupy ludzkie tak zawaliły drogę, że obroncy porobili z nich sobie barykady, napastnicy zaś wywłóczyli je za nogi, za włosy i wyrzucali przez okna. Krew płynęła strugami po schodach. Gromady Elfow broniły się jeszcze tu i owdzie, odbijając mdlejącymi rękoma wściekłe razy szturmujących. Krew zalewała im twarze, oczy zachodziły ciemnością, niejeden osunął się już na kolana, a jeszcze walczył; parci ze wszystkich stron, duszeni przez tłum przeciwników, umierali w milczeniu , zgodnie ze swą sławą, jak na Noldorów przystało. Kamienne figury bóstw i dawnych bohaterów, zbryzgane krwią, patrzyły martwą źrenicą na tę śmierć.

Posted: Wed Apr 19, 2006 10:12 pm
by Agent 0007
Sillmarillion!!!!

Niech zgadnę... Zdobycie Ukrytego Królestwa (Gondolinu)?

Cholera... Jak ja dawno nie czytałem Sillmarillionu...

Posted: Wed Apr 19, 2006 10:20 pm
by Milo
Agent, ZMIENILEM bohaterow, to na pewno nie jest z Tolkiena 8)