Page 8 of 8

Posted: Fri Mar 10, 2006 8:47 am
by WojD
* podnosi spuchnieta glowe ponad biurko * Jeeeezd tu jaka woooodaa???

Posted: Fri Mar 10, 2006 11:33 am
by ushol
He... w przyszlości zrezygnowano z wody... z jedzenia tez zrezygnowano.. wiec przykro mi...
ale mam pare wędzownych głów... *wyciąga trzy głowy z torby którą ma przy sobie i podsuwa przed oczy cłowieka ze spuchnieta glowa*

Posted: Fri Mar 10, 2006 6:35 pm
by Snake
*pokazuje na wędzonkę* Dobre to? Mozna nakarmić takimi orły?

Posted: Fri Mar 10, 2006 8:32 pm
by WojD
* przyglada sie uwaznie * czemu ten orzel sie tak krztusi? moze ma grype? * siega do szuflady i wyciaga Gripex (R) * Bardziej mu posłuży...

Posted: Fri Mar 10, 2006 8:45 pm
by belin
*spod zawalonego wydrukami biurka pod oknem wynurza sie mocno nieswiezy typ* zesz... zesz... co to ja... ... aha! on kaszle? Nie! Zadna grypa! ja juz nie moge! Nie znajde juz zadnego.... zesz... tego... no... co to ja szukalem *drapie sie po lbie*... tego wirusa! Nie ma juz wiecej zdjec wirusa *pada znowu za biurko zwalajac na siebie kartki zadrukowane wizjami wirusow*

Posted: Sat Mar 11, 2006 6:14 pm
by Matix
*głośno się śmieje spoglądając na czerwony guzik*
Hahaha!
*Ogląda z rozkoszą odbezpieczony guzik i sięga po klawiaturę. Zaczyna coś szybko pisać. Po czym rozsiada się wygodnie wpatrując się w powoli przesuwający się na ekranie pasek ładowania*
Hehe! Dostaną swojego eksplodera!
*Powtarza sobie jeszcze raz w głowie plan podbicia Cantra*
Hehe!
*Wybucha ponownie histerycznym śmiechem i wyciąga rękę by nacisnąć guzik. Cofa go szybko, gdy się orientuje, że pasek jeszcze nie przestał się ładować*
Hahaha! Cantr będzie mój!
*Sięga do telefonu i wybiera numer*
- Czy wszyscy z kliki gotowi?
*Z słuchawki słychać głośne podbniecone głosy, które coś wykrzykują*
- Dobrze! Już prawie koniec!
*Odkłada słuchawkę i przygląda się paskowi ładowania*
*Przebiera zdenerwowany palcami po czym ujrzawszy wreszcie załadowany pasek krzyczy*
- Gotowe!!!
*I szybkim ruchem sięga do guzika. Chwilę jeszcze rozkoszuje się chwilą po czym naciska guzik dostojny ruchem*

#Świat wokoło człowieka zaczyna się zwijać. Po chwili do drzwi mieszkania podchodzi zdumiony sąsiad i odkrywa, że mieszkanie jego sąsiada wyparowało zostawiając po sobie tylko gołą ścianę#

#Świat zaczyna się rozwijać. Dwudziestoletni mężczyzna przygląda się pięknym lasom, łąkom, zdziwionym Cantrowiczom.#

*Wybucha śmiechem. Jestem. Chwyta leżący obok niego długi stalowy topór i już ma go podnosić do góry gdy na monitorze pojawia się napis*

ERROR Comand

*Zdziwiony siada na fotelu i zaczyna coś pisać. Zarozpaczony krzyczy*

- Nieeeee!!!

#Świat zwija się poownie tłumiąc krzyk dwudziestoletniego mężczyzny, pozostawiając zdziwionych Cantryjczyków wokoło wypalonego kawałka ziemi. Po chwili słychać protesujące głosy na temat nagłego zniknięcia tony wapnia z niewiadomego powodu. Ktoś krzyczy o PD.#

#Świat się rozwija. Na środku pokoju materializuje się fotel z ogłupiałum mężczyzną, biurko z stosem księg, kałamarzem i piórem, oraz teczka wypchana różnego rodzaju ubraniami, kilka kilogramów żelaza i stalowy topór bojowy#

*Wściekły przetacza wzrokiem po sali*

-To nie tak miało być!!!

*Podnosi topór i zaczyna nim wymachwać w kierunku zapijaczonej grupki*

-Ktoś mi za to zapłaci! To był taki geniazly plan!

*Zmęczony siada na fotelu i odkłada topór na ziemię. Przygląda się stojącym butelkom*

-Hmm... Macie może trochę poczęstować biednego zmęczonego... pracownika Microsoftu?

*uśmiecha się sztucznie*

Posted: Wed Mar 22, 2006 8:26 pm
by CzerwonyMag
1111-1010101-1101001 Dwudziestoletni męzczyzna wchodzi do Pomieszczenie biurowe.
1111-1010101-1101010 Dwudziestoletni męzczyzna mówi: Wielkie Joł!
1111-1010101-1101011 Dwudziestoletni męzczyzna mówi: Cześć jestem zajefajnyspokokoleś z Wawy. Jak w to sie gra? I CO wy tu tak cicho siedzicie?
1111-1010101-1101100 Dwudziestoletni męzczyzna mówi: Ej ziomale jakby ktoś był z was był online to niech mi napise na gg o co w tym chodzi? Bo kumpel mi mówił że zajefajna giera ale ja nie wiem o co biega a ziomal wyjechał.
1111-1010101-1101101 Dwudziestoletni męzczyzna mówi: To moje gg 943162. Napiszcie do mnie dobra. Ja lece bo nie mam co robić. Ej a jest ktoś z Wawy? Idziecie na mecz Legii?

Posted: Wed Mar 22, 2006 9:07 pm
by Elm0
Widzisz jak dwudziestoletni mężczyzna przelatuje za oknem.

Posted: Wed Mar 22, 2006 10:31 pm
by Agent 0007
Widzisz jak dwudziestoletni męzczyzna uderza w drzewo, widzisz rozwścieczony tłum graczy poniżej, widzisz błyskające siekiery.