Posted: Thu Apr 27, 2006 10:08 am
*Spogląda na fotkę, bo chwili jego facjata zaczyna dymić. Widać, jak poszczególne włókna skóry się zwęglają, oczy wywracają się, widać z nich tylko przerażające białko. Pada półprzytomny na ziemię, łapię się rozpaczliwie po palącym ciele, nic nie koi cierpień... przeraźliwym, lecz słabnącym głosem mówi*
Wiele.... się nauczyłes, dzielny... spamerze. Ale... *kaszle* moderatorzy nie... upadną. Nigdy nie zawładniecie, żaden... podstęp Wam nie pomoże.
*wyzionął ducha, tego dnia ustalono święto narodowe - Dzień Spamu*
Wiele.... się nauczyłes, dzielny... spamerze. Ale... *kaszle* moderatorzy nie... upadną. Nigdy nie zawładniecie, żaden... podstęp Wam nie pomoże.
*wyzionął ducha, tego dnia ustalono święto narodowe - Dzień Spamu*