Zakończyło się właśnie ostatnie głosowanie.
Głosowanie, w którym mieszkańcy ostatecznie się pogrążyli. Wskazany przez was
GKC jest niewinny, tak jak poprzednie typy.
Ostatniego zabójstwa dokonała także mafia, której ofiarą padł
Khe. A tutaj opis dostarczony mi przez mafię, która ujawnia się w nim jednocześnie:
Zapadał już zmierzch, gdy do znanego wszystkim lokalu zbliżał się nieświadomy swojego przyszłego losu Lorenzo. Otworzył pewnie drzwi i wszedł do środka. Nagle czający się za progiem Mikaelo uderzył lokalnego żigolaka w kark tak, że ów stracił przytomnośći i ciężko osunął się na podłogę. Alessio podbiegł do drzwi i czym prędzej je zaryglował. Równocześnie Ursula stojąca zza barem wyciągnęła wysłużoną dubeltówkę i skierowała ją w stronę wystraszonych klientów zupełnie zaskoczonych rozwojem sytuacji. Mikaelo wraz ze Snakem przyciągnęli nieprzytomnego Lorenzo do krzesła i go na nim posadzili, mocno krępując powrozem. Nagle Umarlak siedzący tuż pod oknem poruszył się gwałtownie, jednak nagle tuż za nim bezszelestnie pojawiła się Marietta i przyłożyła do jego gardła sztylet, wyjęty spod krótkiej spódnicy. Wbiła mu go lekko w gardło tak, że na jego szyi pojawiła się cieniutka strużka krwi:
- Jeden fałszywy ruch i zapomnisz o swoim istnieniu...
- Już dobrze ... nie mam zamiaru jeszcze tracić życia - wyjąkał sparaliżowany strachem Umarlak. Snake wyszedł na chwilę, wracając z wiadrem wypełnionym wodą, po czym wylał jego lodowatą zawartość prosto na głowę Khe.
Na twarzach ludzi zgromadzonych w lokalu malowało się przerażenie i niedowierzanie - jak mogli być takimi głupcami i dać się wciągnąć w mafijne gierki, wybijając niewinnych mieszkańców swojego miasteczka?
Snake z uśmiechem pełnym zadowolenia rozejrzał się po zebranych i zaczął krótką przemowę:
-A więc, drogie panie, drodzy panowie... postanowiliśmy się ujawnić. Na samym wstępie chciałbym wam podziękować w imieniu całej naszej rodziny za pomoc, jaką okazaliście w eliminowaniu najbardziej niewygodnych dla nas ludzi... Dziś macie zaszczyt uczestniczyć w egzekucji Lorenza...i mam nadzieję, że przedstawienie, które państwu pokażemy, będzie się podobać. Panie Lorenzo, dziś jest ostatni dzień pańskiego życia . Jest pan ostatnią osobą odpowiedzialną za śmierć naszego towarzysza... brata, który był prawą ręką Giuseppe. Tak... dobrze pan słyszał - Giuseppe rozkazał nam zlikwidować wszystkich, którzy brali udział 8 lat temu w linczu na Eduardo... dziś nadszedł czas, by zakończyć naszą Vendettę.
W tym czasie do krzesła zbliżyła się reszta mafii, cały czas mając na oku mieszkańców. Lorenzo siedział spokojnie blady jak ściana, zachowując jednak zimną krew.
Ursula spytała:
- Masz coś jeszcze do powiedzenia, Lorenzo?
Lorenzo tylko splunął na najbliżej stojącego Mikaelo. Opluty spojrzał na niego beznamiętnym wzrokiem i przystawił pistolet do kolana. Nagle wszyscy mieszkańcy zamarli w przerażeniu. Mikaelo nacisnął spust i rozległ się przytłumiony huk wystrzału. Lorenzo tylko zawył z bólu.
- Będziesz umierał powoli i w cierpieniach - wycedził przez zęby Mikaelo.
Do Lorenza jako następny podszedł Snake i przestrzelił drugie kolano. Znów usłyszano jedynie skowyt pełen bólu. Po chwili milczenia wszyscy usłyszeli jak Lorenzo mówi przez zaciśnięte zęby:
- Wy śmieci, wszyscy traficie do piekła i będziecie sie w nim smażyć... Parszywi sadyści, skąd wyście się wzięli?!
Nikt jednak nie zareagował na te słowa. Do uwięzionego i bezbronnego Lorenzo podszedł Alessio, sięgnął za pazuchę, a w jego ręku zamigotał skalpel skradziony doktorowi... popatrzył z uśmiechem na ofiarę i powoli zaczął odcinać mu uszy, wyraźnie upajając się cierpieniem, jakie zadawał. Gdy zaspokoił już swoje sadystyczne zapędy, odszedł spokojnie od krzesła i stanął przy drzwiach, by wrócić do pilnowania mieszkańców, którzy zamarli w bezruchu oglądając dziejące się przed nimi sceny. Niektórzy, jak Laura, zasłaniali oczy i uszy, jednak i tak nie sposób było nie usłyszeć coraz głośniejszego skowytu mordowanego.
Do żigolaka niemal tanecznym krokiem podeszła Marietta i rozpięła mu spodnie, po czym jednym wprawnym ruchem sztyletu okaleczyła jego genitalia, mówiąc z uśmiechem:
- No, to żegnaj, konkurencjo...
- Będzie już tej zabawy - wtrąciła się Ursula i przyłożyła do głowy zmasakrowanego dubeltówkę.
- Żegnaj, Lorenzo.
Powiedziała spokojnie karczmarka i nacisnęła spust. Głowa Lorenzo rozpadła się z hukiem na drobne kawałki, niczym dojrzały arbuz, obryzgując swoją zawartością okolicę. Ursula skrzywiła się lekko, widząc powstały bałagan i powiedziała:
- Wyrok się dokonał... mafia nie wybacza nigdy. Moi goście, nadszedł czas na waszą decyzję. Kto jest z nami, ten żyje, a kto nie, ten gnije... Gina, posprzątasz później...
Tak oto kończy się III edycja Mafii, wygraną mafiozów. Dziękuję wszystkim za grę i zapraszam do zapisywania się do IV edycji (mam nadzieję, że ktoś przejmie funkcję MG

)
Podsumowując:
- członkami Mafii byli:
Ula, Gawron, skotos, Wró i Snake,
- Katanim był:
GKC,
- Zakonnicą była:
Laurka.
Mafii gratuluję wygranej, a reszcie życzę powodzenia następnym razem
