Nefertete wrote:Co do miejsca pochówku, jest to sprawa rodziny oraz w tym przypadku zgody kurii krakowskiej z kard. Dziwiszem na czele.
Czysto prawnie? Owszem. Katedra wawelska jest własnością Kościoła katolickiego i Kościół może tam chować
kogo zechce. Ale już przed II wojną światową kontrowersyjne decyzje Kościoła związane z pochówkami w tym tak ważnym, symbolicznym miejscu wzbudziły w kraju dyskusję o potrzebie wyjęcia go spod władzy kościelnej.
Jeśli się jednak
uzasadnia taką decyzję - pochówku w miejscu szczególnym dla wszystkich Polaków - rzekomym bohaterstwem Lecha Kaczyńskiego w tej katastrofie, to jest to niestosowne, delikatnie mówiąc. Jeśli się ponadto uzasadnia jego zasługami dla Polski, to trzeba, to niezbędne jest porównanie. Porównanie okoliczności, powodów pochówku w kryptach Katedry wawelskiej tych osób, które tam spoczywają:
1. Władcy Polski - bo była to nekropolia królewska. Zamknięty rozdział, Lech Kaczyński do niech nie należał.
Pozostałe osoby złożono tam w wyrazie
wyjątkowego hołdu dla ich zasług dla Polski. Jako osoby godne pamięci i chwały "równej królom".
2. Faktycznie lub symbolicznie spoczywają tam nasi wieszczowie i największy narodowy kompozytor. Kiedy próbowano pochować tam Sienkiewicza - nie zgodził się biskup krakowski Sapieha. "Bo brak miejsca". Kiedy próbowano tam pochować Słowackiego, który ostro krytykował Watykan, ówczesny dysponent katedry, biskup Puzyna, również nie wyraził zgody, dopiero w niepodległej Polsce na rozkaz Piłsudskiego ciało spoczęło w katedrze wawelskiej. Miłosz? Też nie wyrażono zgody. Lech Kaczyński ani do tej kategorii nie pasuje, ani nie sposób jego i jego zasług porównywać do nich.
3. Osoby wybitne, szczególnie zasłużone dla Polski: Tadeusz Kościuszko, ks.Poniatowski, gen.Sikorski, Józef Piłsudski. Czy Lech Kaczyński był dla
narodu postacią tej miary, co któryś z nich? Mówiąc najoględniej: postawienie go w jednym rzędzie z nimi jest mocno kontrowersyjne. Wystarczy przypomnieć sobie sondaże sprzed zaledwie kilku tygodni.
W kryptach wawelskich nie spoczywa
żaden z prezydentów Polski. Powązki? Naturalnie. Warszawska katedra św.Jana, gdzie pochowano już prezydentów RP? Jak najbardziej! Ale Wawel?!? To nic innego jak próba wykorzystywania sytuacji do zawłaszczania symboliki, tworzenia własnej wersji oceny historii i narzucania jej narodowi.
Nefertete wrote:znajdźcie mi proszę w przeciągu ostatniego półwiecza, Polską głowę państwa prowadzącą historyczną politykę, człowieka który tak bardzo angażował się w odkłamywanie naszej historii.
Rówieśnicy moich dzieci mogliby nie zauważyć manipulacji, jaka kryje się w tym zdaniu, ale nie ja. "Ostatnie półwiecze" W POŁOWIE obejmuje okres PRL, kiedy ani nie było urzędu prezydenta, ani Polska nie miała możliwości prowadzenia samodzielnej polityki historycznej dotyczącej czasów II wojny światowej (bo Lech Kaczyński zajmował się polityką historyczną dotyczącą niemal wyłącznie tego okresu: powstanie warszawskie, Katyń plus forsowaniem w społeczeństwie razem z bratem i jego partią własnego obrazu czasów przemian, od "Solidarności" do dziś).
Nefertete wrote:I tak, zgadza się Polska ma zdecydowany deficyt bohaterów, w dobie dzisiejszych mass mediów na bohaterów kreuje się Dodę, Michela Jacksona czy Wojewódzkiego wyśmiewając takie wartości jak przywiązanie do narodu, do jego historii.
Nie da się ukryć, że życiorys Kaczyńskiego pokazuje nam, że poświęcił prawie całe życie w jakiegoś rodzaju misji publicznej czyli inaczej dla kraju i w takich okolicznościach też zginął.
1. Twoje imputowanie, że Lech Kaczyński był
bohaterem nie jest nawet dziwaczne. Jest przerażające.
2. W jakich "takich" okolicznościach zginął? W bohaterskich? Poświęcając się dla kraju? To był wypadek, katastrofa lotnicza. Zginął tragicznie, tak jak wszyscy, którzy lecieli tym samolotem. Ale nie ma w tych śmierciach nic z misji publicznej, z bohaterstwa ani z poświęcenia dla kraju. Zginęli w
wypadku. Po prostu w wypadku. Tragicznym, ale nic ponadto.
W minionym roku zginęło w Polsce w wypadkach drogowych, nie licząc innych nieszczęśliwych wypadków, 4564 osób. Mówienie o Lechu Kaczyńskim, że w katastrofie pod Smoleńskiem "zginął poświęcając życie misji publicznej", że "złożył życie w ofierze", że zginął "po bohatersku" jest obraźliwe dla pamięci wszystkich tych ludzi.