Page 4 of 8

Re: 10 04

Posted: Tue Apr 13, 2010 7:43 am
by Izabela
Drodzy Kevezie i Chimie, z całym szacunkiem, jaki do Was żywię i z całym lubieniem, jakie do Was, Panowie, czuję...

Znalazłam się tu niejako przypadkiem, zacytowana... Ale po wypowiedzi K. muszę się odezwać, co by nie było, iż się chowam. Otóż nie czuję się bliska PRL-owi, wychowałam się w tych czasach bo nie miałam innego wyjścia, wtedy mnie wyprodukowano i już. Nie korzystam z bezpłatnej nauki, nie korzystam z publicznej służby zdrowia, nie dostanę emerytury (moja mama dostaje - całe 700 zł z czymś, nie mam zamiaru mieć jak ona), mieszkania nikt mi nie dał - wynajmuję od prywatnej osoby, płacę podatki - bowiem jestem lojalistką z zasady. Czyli znacznie więcej daję, niż biorę... podkreślam to na wypadek, gdyby ktoś sugerował mi wyjazd z tego raju patriotów. Jeśli zechcę - wyjadę, dokądkolwiek mi się zamarzy i to za własne pieniądze, ale wtedy, gdy sama tak postanowię, nie wcześniej.

Zgadzam się z AVX-em (dzięki za link do KonteStacji, nie znałam tego, dobre), zgadzam się z Saszą, nie cierpię obłudy, uważam iż kraj będzie lepszy - zależy mi na tym, aby taki był, bo póki co, ciągle tu jeszcze mieszkam.

Znam z autopsji sporo wydarzeń historycznych (tak, K. - bo urodziłam się wcześniej, niż większość z Państwa tu obecnych), pamiętam zrywy i zbiorowe histerie, bowiem naród polski ma do nich upodobanie. Szkoda, że ich atmosfera jest zawsze taka słomiano-ogniowa i po tygodniu - góra tygodniu - nic z niej nie zostaje pozytywnego :) Taka specyfika widocznie... Dlatego nie porywają mnie te emocje, wybaczcie.

Re: 10 04

Posted: Tue Apr 13, 2010 8:11 am
by reve
Fieger wrote:Jakby nie patrzeć demokracja, mimo wszystkich swoich wad, jest w tej chwili najlepsza z tego co mamy. Czegoś lepszego jeszcze nie wymyślono.


Pomijając nieadekwatność wątku i dyskusje o wolności słowa.

Fieger, w mojej, skromnej opinii, najlepszym - w tym momencie historii - ustrojem dla naszego kraju byłaby monarchia konstytucyjna. Silny lider ograniczony tylko i wyłącznie zapisami konstytucji. Niestety, ja nie widzę takiego silnego lidera w obecnych kadrach politycznych. Tych politycznie dojrzałych i tych świeżych.

Re: 10 04

Posted: Tue Apr 13, 2010 9:12 am
by Fieger
Reve w monarchii konstytucyjnej to król ma raczej niewiele do powiedzenia. To o czym mówisz to raczej bardziej system kanclerski albo to co jest w USA lub coś autorytarnego a'la Polska za Piłsudskiego.

P.s. Czy można prosić o wydzielenie kilkunastu ostatnich postów do oddzielnego tematu?

Re: 10 04

Posted: Tue Apr 13, 2010 9:34 am
by Chimaira_00
Izo droga. Ależ mnie jest daleko do histeryzowania na temat śmierci Prezydenta, Dowódców Sił Wszelakich ;), czy kilku prominentnych osób ze środowiska PO/PiS/SLD. Znasz mnie przecież.

Jedno tylko czego nie mogę znieść, to ugrywanie sobie lansu na śmierci stu osób. Jedni histeryzują i rozdzierają szaty, jednocześnie w mediach porównując katastrofę samolotu do kilkunastu tysięcy strzałów w tył głowy. Drudzy z kolei obwieszczają, jak to zajebiście że np. Putra osierocił ósemkę dzieci, że setka złodziei i skurwysynów poszła w diabły.

Przepraszam Cię, ale jeśli ktoś się naigrywa ze śmierci i z urzędu, to ja jako obywatel tego państwa mam święte i przyrodzone prawo powiedzieć mu że jest kretynem. :P

Na koniec dodam tylko, że wcale ten kraj nie musi stać się lepszy, bo wystarczy, że Jarosław czy - nie dajcie bogowie - taki Ziobro poleci pr-owo "kontynuujmy myśl św. Lecha!" - lud to kupi, pójdzie do urn i mamy kolejne PiS-fest. :)

Re: 10 04

Posted: Tue Apr 13, 2010 9:39 am
by reve
Fieger miałem na myśli taką monarchię sprzed 500 lat, gdzie konstytucja określała ramy władzy monarchy, ograniczając go, ale nie ubezwłasnowolniając. Praktycznie taka forma rządów nigdzie nie przetrwała dłużej, gdyż konstytucje miały tendencje do odbierania kolejnych uprawnień panującym.

Szybki edit: chodzi mi o system, w którym władca nie odpowiada przed parlamentem i nie można go usunąć przez jakieś bzdurne głosowanie - zapewnia to ciągłość kształtowania polityki mimo, że może ona być niezgodna z poglądami zwykłych ludzi. Stąd moje zastrzeżenie o braku w Polsce odpowiedniej osoby na takie stanowisko - każdy z polityków realizowałby własne cele (lub cele partii itd.), a nie patrzył na całokształt i na szerszą perspektywę.

P.S. Również proszę o wydzielenie.

Re: 10 04

Posted: Tue Apr 13, 2010 10:33 am
by BZR
Fieger miałem na myśli taką monarchię sprzed 500 lat, gdzie konstytucja określała ramy władzy monarchy, ograniczając go, ale nie ubezwłasnowolniając. Praktycznie taka forma rządów nigdzie nie przetrwała dłużej, gdyż konstytucje miały tendencje do odbierania kolejnych uprawnień panującym.

Tendencje w drugą stronę też były w historii zauważane.

Re: 10 04

Posted: Tue Apr 13, 2010 11:58 am
by Avx
http://wiadomosci.onet.pl/2154558,11,po ... ,item.html

Pochowani na Wawelu, obok Piłsudskiego (nie, żebym lubił socjalistę Piłsudskiego, ale, to jednak postać ciut większego formatu)...
Ludzie, toż to kiepski żart...

Mówiłem. Paranoja.

Zobaczycie: będziemy mieli też ulice Lecha Kaczyńskiego i stadiony Lecha Kaczyńskiego, zobaczycie...

:/

Re: 10 04

Posted: Tue Apr 13, 2010 1:21 pm
by reve
BZR wrote:Tendencje w drugą stronę też były w historii zauważane.

Tia. I kończyły się tyranią. Nie o to mi szło :)

Re: 10 04

Posted: Tue Apr 13, 2010 1:38 pm
by pipok
AUTO wrote:Zginął na służbie, oddał ofiarę z życia, ale to jednak był wypadek, nie róbmy od razu z niego męża stanu tylko dlatego, że zginął tragicznie pełniąc obowiązki głowy państwa.
Z jednym się tylko w tym zdaniu nie zgodzę. Z pierwszą częścią.

Jaką znowu "ofiarę z życia oddał"? Co Wy piszecie? Po prostu, przy całym szacunku dla niego i innych - zginął w wypadku. Koniec, kropka. Miał wypadek, oni zginęli w wypadku. A zaraz media, niektórzy politycy i inne osoby publiczne, a za nimi część ludzi, robią z tego jakąś martyrologię, jakieś oddawanie życia w ofierze. Jakieś "ich śmierć nie była bez sensu, dzięki niej cały świat...". W ofierze za co? W ofierze komu? W jakim celu? Składali ze swojego życia ofiarę? Co Wy piszecie?!?

To bardzo przykre, że zginęli, nie sposób nie współczuć wszystkim ich bliskim. Ale zginęli w wypadku. To, że lecieli akurat na obchody rocznicy masakry w Katyniu, ani to, że to był wypadek samolotowy, ani to, że skala tego wypadku przekracza wszystkie dotychczasowe w Polsce, nie czyni z żadnej z tych śmierci bardziej śmiercią w ofierze czy bardziej sensowną niż śmierć ludzi, którzy zginęli podczas sławnej katastrofy budowlanej. W żaden sposób.

Re: 10 04

Posted: Tue Apr 13, 2010 3:31 pm
by Sztywna
Ojaniemogę. *patrzy na wszystkich dookoła dziwnie*

Tu jakieś polityczne przepychanki, tu już pojawiają się wycieczki osobiste... Zdaje się, że to miał być wątek żałobny. Można wyrazić swój żal, nie trzeba. O polityce można założyć osobny temat.

Samą polityką się nigdy nie interesowałam. Dopiero pomału zaczynam. O prezydencie wiedziałam dotąd niewiele. Ale irytuje mnie jak nic innego, że nagle wszyscy, którzy jeszcze w piątek pluli jadem, dzisiaj sławią państwa Kaczyńskich. I zawsze irytowało mnie to, że w większości wypadków, kiedy dotąd słyszałam krytykę prezydenta, to rzadko była to krytyka jego polityki. Częściej słyszałam, że Kaczor, że jak on mówi, że jak wygląda, że słowo przekręcił itd.

Dobra, wyżaliłam się.

Teraz meritum mojej skromnej myśli:
Kurczę pióro! Nie trzeba lubić, nie trzeba się zgadzać, nie trzeba uważać za superherosa. Ale zginął Prezydent mojej Ojczyzny. I oprócz niego, cały tłum ważnych dla niej osób. Osób, które poświęciły swoje życie na służbę. Z lepszym lub gorszym efektem. Po prostu nie rozumiem, jak można nie widzieć tu tragedii.

Ale jeśli już ktoś nie widzi, to przynajmniej niech uszanuje żałobę innych i nie robi chryi/nie prowokuje itd. Ze zwykłej, ludzkiej przyzwoitości.

Może i mnie poniosło, ale co tam. Sztywniak też się czasami bulwersuje.

Re: 10 04

Posted: Tue Apr 13, 2010 3:32 pm
by Chimaira_00
Avx wrote:http://wiadomosci.onet.pl/2154558,11,podano_date_pogrzebu_pary_prezydenckiej_na_wawelu,item.html

Pochowani na Wawelu, obok Piłsudskiego (nie, żebym lubił socjalistę Piłsudskiego, ale, to jednak postać ciut większego formatu)...
Ludzie, toż to kiepski żart...

Mówiłem. Paranoja.

Zobaczycie: będziemy mieli też ulice Lecha Kaczyńskiego i stadiony Lecha Kaczyńskiego, zobaczycie...

:/


To jeszcze nie jest potwierdzone, w internecie w tej chwili huczy od sprzecznych informacji na różnych portalach. Zatem nie ma co strzelać z... no, wiadomo czego. Na razie sprzeciw społeczny jest coraz większy, m.in. zapraszamy na Facebooka. Już o tym mówią, z datą późniejszą niż news o "dacie pogrzebu".
http://wyborcza.pl/1,75248,7767981,Inte ... awelu.html
I jest, cytuję:
"Być może te wszystkie głosy spowodowały, że we wtorek po południu pojawiły się informacje, że brat zmarłego prezydenta waha się z decyzją o Wawelu."


ps.
Jak na kogoś kto tak zajebiście hołduje wolności, strasznie się ciskasz. :twisted:

Re: 10 04

Posted: Tue Apr 13, 2010 4:20 pm
by AUTO
No i koniec atmosfery zadumy z powodu idiotycznego pomysłu. Jak można chcieć pochować na Wawelu prezydenta który nic z tym miastem nie miał wspólnego? Czy w Warszawie mało jest godnych miejsc na pochówek? :evil:

Re: 10 04

Posted: Tue Apr 13, 2010 5:48 pm
by Laura_
mnie tez troche zagotowalo :evil:

Re: 10 04

Posted: Tue Apr 13, 2010 6:48 pm
by Marcia
Uwazam, ze Panstwo Kaczynscy powinni zostac pochowani w Swiatyni Opatrznosci Bozej, ktorej budowe tak ochoczo PiS wspieral pieniedzmi podatnikow. Te 40 mln zl nie poszloby tak zupelnie na marne...

Re: 10 04

Posted: Tue Apr 13, 2010 7:02 pm
by Miri
Chyba wreszcie myśli uspokoiły mi się na tyle, że mogę coś napisać i mieć mniej-więcej uzasadnioną nadzieję, że to nie jakieś koszmarne bzdury, które po 5 minutach będę miała ochotę usunąć.

Zginęli ludzie, wielu wspaniałych ludzi. Zaplątało się między nimi też kilka mniej wspaniałych egzemplarzy, ale pomińmy to milczeniem. Każdy ma swoje preferencje polityczne, a to nie jest wątek do ich roztrząsania. Powiem tylko tyle, że żal mi ich wszystkich jako ludzi, ich i ich rodzin, ale niektórych z nich absolutnie mi nie żal jako osób na stanowiskach.

Zgadzam się z Avxem. Strasznie mnie denerwuje porównywanie tego z Katyniem i robienie z Kaczyńskiego Świętego Męczennika Matki Ojczyzny, a z Polski Chrystusa Narodów, znowu. To był wypadek, nic więcej. Szokujący - owszem, ale nikt tam bohatersko życia nie oddał, nikt nie 'poświęcił się dla Ojczyzny'.
Kaczyński, jak każdy człowiek i polityk, miał swoje silne i słabe strony. Miał swoje poglądy i metody działania, z którymi można się było zgadzać lub nie. W obecnej sytuacji zrozumiałe byłoby podkreślanie tych dobrych stron, ale wyolbrzymianie ich i, co gorsza, negowanie zasadności całej krytyki jakiej poddawany był za życia, to już gruba przesada.
No i teraz jeszcze ten nieszczęsny Wawel... Naprawdę mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, bo nic nas już wtedy nie ochroni przed ulicami, placami i stadionami.

Ot, po raz kolejny wychodzi na wierzch nasze polskie piekiełko - duszne i ciasne, ale własne. I tak szybko się z niego nie wygrzebiemy, bo leży ono na samym dnie naszych małych duszyczek. Za mało jest w nas zdrowego rozsądku i pragmatyzmu, za dużo chwalebnych powstańczych klęsk i ostatnich szarż. Za mało Ferdydurke, za dużo Dziadów.

Czy ludzie będą lepsi? Podobno mieli się stać lepsi po śmierci Papieża, ale po kilku tygodniach/miesiącach wszytko tak jakoś wróciło do normy. Ludzie są tylko ludźmi, i tak już zostanie.
Czy polska polityka będzie lepsza? Jak wyżej. Choć przynajmniej przez jakiś czas na pewno będzie inna.

@Marcia - tylko że jak tam ostatnio byłam to wokół świątyni były baraki robotników i błoto po kostki :P
Jest tyle możliwości... np. tu, w doborowym prezydenckim towarzystwie:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bazylika_a ... _Warszawie