Page 4 of 8
Posted: Sat May 26, 2007 2:28 pm
by Averus Wolfmaster
Wchodzę w to bezwarunkowo.
Posted: Sun May 27, 2007 2:10 pm
by Legalus
Wszedłbym, ale za dużo mam postaci, nie jestem w stanie pościęcić tyle czasu, żeby każdą poprowadzić tak dobrze, jak bym chciał. Nawet nie chodzi tu o minutki. Jestem z wami duchowo

.
Posted: Fri Jun 01, 2007 6:24 pm
by Dilaraya
*Nieśmiało zagląda do ciemnego pokoiku. Skromnie spuszczone oczy i splecione dłonie wskazują na bojażń przed innymi członkami stowarzyszenia. W końcu podniosła spojrzenie i uśmiechnęła się, starając się by uśmiech wyglądał swobodnie, nie udało jej się** Czy ja też mogę? **zapytała cichutko**
Posted: Fri Jun 01, 2007 8:02 pm
by tehanu
Dilaraya wrote:*Nieśmiało zagląda do ciemnego pokoiku. Skromnie spuszczone oczy i splecione dłonie wskazują na bojażń przed innymi członkami stowarzyszenia. W końcu podniosła spojrzenie i uśmiechnęła się, starając się by uśmiech wyglądał swobodnie, nie udało jej się** Czy ja też mogę? **zapytała cichutko**
Dilarayo

znam jedną z Twoich postaci!
Edit:
Nie Dilaraye. Inną.
Posted: Fri Jun 01, 2007 8:05 pm
by Dilaraya
Czyżby Dilarayę? Tego, że to moja postać to chyba ukrywać nie muszę, tak łatwo się domyślić

Posted: Sun Jun 03, 2007 10:03 am
by Mars
Witam serdecznie w naszych progach

Posted: Sun Jun 03, 2007 10:23 am
by Eresan
Też mi się wydaje że znam... Czy pierwszą literą imienia jest L a mieszka w miejscu zaczynającym się na Z?
PS. Jeśli trafiłem i tę sama postać ma na myśli Tehanu... to zżera mnie teraz ciekawość kim tam gra Tehanu?! czyżby E?

Kurde! nie poruszajcie takich tematów bo teraz będę myślał o tym pół dnia
Pozdrawiam!
Posted: Sun Jun 03, 2007 2:01 pm
by Dilaraya
Jedna z moich postaci mieszka w Z, ale jej imię nie zaczyna się na L.

Choć ta literka występuje w jej imieniu (czy nie za duża podpowiedź?

)
P.S. Nie Dilarayę? Hmm... a więc kogo?
**powiedziała marszcząc brwi. Ten fakt był zaiste zastanawiający! O kimże może być mowa...?**
Posted: Sun Jun 03, 2007 3:05 pm
by Sztywna
Dilaraya wrote:Jedna z moich postaci mieszka w Z, ale jej imię nie zaczyna się na L.

Choć ta literka występuje w jej imieniu (czy nie za duża podpowiedź?

)
P.S. Nie Dilarayę? Hmm... a więc kogo?
**powiedziała marszcząc brwi. Ten fakt był zaiste zastanawiający! O kimże może być mowa...?**
Ja znam tą samą postać co Tehanu i nie robię afery

Albo nie, zmieniłam zdanie
*wstaje i robi aferę*
Posted: Sun Jun 03, 2007 4:58 pm
by Eresan
Jeżeli ktoś stwierdzi że naruszam NZ to wyedytuję poste!
Dilarayo - chodzi mi dokładniej mówiąc o osadę ZU nie samo Z. Może po prostu nie trafiłem ale tak mi sie cosik wydawało...
PS. tak swoją droga to chciałbym wiedzieć kim gra Sztywna... jakoś dziwnie kojarzy mi się z Bojvingami...
Pozdrawiam.
Posted: Sun Jun 03, 2007 5:08 pm
by matero
Federacja RP. Idea piękna. Popieram i życzę powodzenia, choć dużo zależy tu od tego, czy się komuś chce grać, czy nie. Dużo zależy od czasu. Dużo zależy od klimatu, na jaki się trafi. A trafić dobrze jest niezmiernie trudno. I często ten klimat kończy się, niestety, tak:
*Pojawił się nie wiadomo skąd. Ale od razu zwrócił na siebie uwagę - nie chodziło o wyszukany ubiór, pięknie utrzymaną broń czy dziwaczną nazwę pojazdu, którym przybył. Wyróżniał się tym, że usta mu się nie zamykały. Opowiedział trochę o sobie... no dobrze, dużo opowiedział. Opowiedział o swoich przygodach, tyleż ciekawych, co nieprawdopodobnych, a opowiadał tak, że gwiazdy zaczęły mocniej mrugać na niebie, kręty strumyk żwawiej płynąć, przygasłe ognisko buchnęło wesołymi płomieniami, a słuchający ludzie zapomnieli na moment o swoich codziennych czynnościach, zabijających powoli, ale systematycznie, ich chęć do życia. Ten i ów nawet zadał sobie trud, by się uśmiechnąć, ktoś odważył się poklepać opowiadającego po plecach, znalazło się nawet paru takich, którzy o coś zapytali, coś dodali od siebie. Można rzec - jego przybycie spowodowało jakby małe święto w osadzie, zaburzyło jej dzienny rytm.
Sielanka trwała kilka dni... On opowiadał dalej, dopytywał, próbował nawiązać rozmowy i znajomości, był dociekliwy, wesoły, elokwentny, pomocny...
To też trwało kilka dni...
Po tym czasie zorientował się, że jego ekstrawagancki styl bycia już nikogo nie obchodzi, jego opowiadania nikogo nie interesują, a niedawni słuchacze stali się nie mniej głusi jak kamienie, które z takim zapamiętaniem tłukli. Zdziwił się nieco. Przygarbił. Wypuścił ze świstem powietrze i zacisnął dłonie. Nie da się! Będzie walczył! Ktoś tu musi jeszcze być żyw, wśród tej gromady otoczonych najnowocześniejszą techniką ludzi!
To też trwało dni kilka, może kilkanaście...*
*On sam, po kilku latach - przygarbiony, z nieprzeniknioną maską zamiast twarzy, machinalnie załatwiający swoje potrzeby fizjologiczne, tłukący, wraz z innymi, kamień. Z zapamiętaniem godnym lepszej sprawy. O! Nawet zadał sobie trud, by zakodować w pamięci imię kogoś, kto właśnie przybył do osady. Młody jakiś, nieopierzony. I gada. Ciągle gada! Grrr!! "Po co, człowieku? Po co? I tak będziesz tu ze mną tłukł kamienie. Daje ci rok, może dwa. O, tu! Twoja kamienna działka. Twój kierat". Ale słucha mimowolnie jednym uchem. Młody gada ciekawie, sporo przeżył jak na swój wiek, widział też niemało. Może by go o coś spytać? Nieee... Co to da? W tłuczeniu kamienia to nie pomoże przecież. Już lepiej, by młody wziął się wreszcie do roboty. "Młotek masz? To jazda!"*
Trochę zaśmieciłem wątek scenką rodzajową. Oczywiście wszelkie podobieństwo do osób i miejsc przypadkowe. Ale... znajome?
Posted: Sun Jun 03, 2007 5:19 pm
by Arucard
matero wrote:Trochę zaśmieciłem wątek scenką rodzajową. Oczywiście wszelkie podobieństwo do osób i miejsc przypadkowe. Ale... znajome?
Jak diabli.....niestety

Posted: Sun Jun 03, 2007 6:03 pm
by nemo49
Pomiędzy nadmiernym gadulstwem i bajaniem dla bajania z jednej strony a tłuczeniem w milczeniu kamienia z drugiej strony jest cała strefa pośrednia. Nazwijmy ją złotym środkiem

Staram się go trzymać bo dla mnie gadulstwo i bajanie jest bardziej męczące niż milczenie jeśli nie ma sie nic ciekawego do powiedzenia. Muszę sie przebijać przez potoki nic nie znaczących słów żeby wyłowić istotne informacje. Bo mowa służy do informowania, przynajmniej do tej pory tak mi sie wydawało. Ale może to dlatego że mam wiekowe postaci , które widziały już dziesiątki złotoustych oratorów .. Przemknęli oni jak meteory przez grę nie zostawiając po sobie dosłownie niczego. A znam również wielu takich , którzy przez lata w milczeniu kopali kamień czy węgiel czekając na swoją chwilę. Po czym zapisali sie w historii Cantr... Należy tu wziąć pod uwagę, że często dobry gracz ma kilkanaście postaci, z których kilka szefuje osadom. Nie ma czasu dla pozostałych ale jeśli tylko zdarzy się okazja to mamy nagłą erupcję działalności niepozornego muła

Posted: Mon Jun 04, 2007 1:49 pm
by Mars
Kto obecnie zajmuje sie strona cantr.pl?
Moze jako czlonkowie Federacji pomozemy w jej tworzeniu? Szkoda, aby ta strona stala taka pusta. Warto wedlug mnie upodobnic ja do wygladu strony Cantr, zamieszczajac link do wikipedii, linki do miejsc na ktorych mozemy glosowac na Cantr, a takze link do apletu z kanalem o Cantrze na IRC.
Nie marze raczej o tym, aby ta strona byla zywym portalem, o wiele latwiej natomiast bedzie zrobic z niej malutki portalik, bedacy zbiorem, wszystkiego o Cantr w jednym miejscu...
Posted: Mon Jun 04, 2007 3:22 pm
by KVZ
Powinneś pogadać z WojD'em w sprawie strony Mars, ale długo już go nie widać na tym forum...