Posted: Tue Dec 05, 2006 11:22 pm
Co do pierwszej sprawy Twej,
to łatwowierny z Ciebie bej.
Wiedzieć wszakże musisz,
że do powrotu mnie kusisz.
Jak rzekłem już ja,
powrót mój właśnie trwa.
Lecz mówiłem: Po weekendzie!
Nie wiedziałem wtedy co będzie.
Bo na razie czasu brak,
i musiałbym grać wspak.
Lecz po niedzieli będę grał!
Nie powiem której, żebyś się nie śmiał!
Więc czekać mojego powrotu musisz,
mam nadzieję, że nikogo nie udusisz.
Zaś druga Twa ważka sprawa,
sprawia, że boli mnie nawa.
Przecież wiedzieć trzeba,
że Matix nie zastąpi mi chleba.
A Usholu jesteś jak chleb dla mnie,
więc opisać to muszę barwnie.
Bo gdy nie piszesz wcale,
to bardzo próżne Twe żale.
Gdy gdy piszesz tak jak teraz,
to wersów mych dużo naraz
do Ciebie li tylko kierowanych.
Nadzieję, że błędów takich Twych
nie zobaczy już nikt i że żyć
w z zgodzie będziem i pić.
to łatwowierny z Ciebie bej.
Wiedzieć wszakże musisz,
że do powrotu mnie kusisz.
Jak rzekłem już ja,
powrót mój właśnie trwa.
Lecz mówiłem: Po weekendzie!
Nie wiedziałem wtedy co będzie.
Bo na razie czasu brak,
i musiałbym grać wspak.
Lecz po niedzieli będę grał!
Nie powiem której, żebyś się nie śmiał!
Więc czekać mojego powrotu musisz,
mam nadzieję, że nikogo nie udusisz.
Zaś druga Twa ważka sprawa,
sprawia, że boli mnie nawa.
Przecież wiedzieć trzeba,
że Matix nie zastąpi mi chleba.
A Usholu jesteś jak chleb dla mnie,
więc opisać to muszę barwnie.
Bo gdy nie piszesz wcale,
to bardzo próżne Twe żale.
Gdy gdy piszesz tak jak teraz,
to wersów mych dużo naraz
do Ciebie li tylko kierowanych.
Nadzieję, że błędów takich Twych
nie zobaczy już nikt i że żyć
w z zgodzie będziem i pić.