Page 6 of 7

Posted: Mon Nov 06, 2006 9:45 pm
by Agent 0007
matt, ale rzeczy... ja jeszcze niedawno tez mialem starego Grundiga gdzie trzeba bylo przyciski olowkiem naciskac... :-D

miniaturyzacja pilota do malutkiego olowka :D

Posted: Mon Nov 06, 2006 9:51 pm
by matt_
ale olowkiem nie przelaczysz z drugiego konca pokoju...

i ty juz nie masz tego telewizora a ja ciagle mam *idze na drugi koniec pokoju przelaczyc telewizor, wraca do biorka po olowek, wzdycha probujac przlaczy *

Posted: Mon Nov 06, 2006 10:20 pm
by Nathan
Pamiętam kolegę, który dla zabawy strzelał z małej kuszy ołówkami. Myślicie, że to dobre rozwiązanie dla Matt'a? :D

Posted: Mon Nov 06, 2006 10:24 pm
by matt_
jak dostane kusze to oleje telewizor i w brata bede strzelal...
a jak mi sie znudzi i siade przed tv to pewnie za pierwszym strzalem zabije telewizor trafiajac go w to szklane z przodu...

Posted: Tue Nov 07, 2006 5:39 am
by Nathan
To się chyba ekran nazywa... xD No ale widzisz, jest to w jakimś stopniu rozwiązanie Twojego problemu. Znaleźć Ci inne zajęcie. (np. strzelanie do brata z kuszy.) :D

Posted: Tue Nov 07, 2006 3:02 pm
by in vitro...
to jest kineskop...

Posted: Tue Nov 07, 2006 4:02 pm
by Nathan
O, właśnie! :P Dlatego napisałem "chyba" w poprzednim poście. Nie mam wiedzy na temat telewizorów... :P

Posted: Tue Nov 07, 2006 8:23 pm
by matt_
ja tez nie mam wiedzy na temat telewizorow...dlatego napisalem to szklane z przodu :P

Posted: Tue Nov 07, 2006 9:40 pm
by NiKnight
Ja też nie miałem jak byłem młodszy ale nie zatrzymało mnie to przed próbą naprawy starego telewizora (nie pamiętam nazwy, był czarnobiały). Naprawiłem bo widać było popsuty element... ale i tak telewizor poszedł na śmietnik po paru miesiącach :D

Jak teraz przypominam sobie jakie "środki bezpieczeństwa" podjąłem przy naprawie to aż mi ciarki przechodzą :lol:

Posted: Wed Nov 08, 2006 6:46 am
by Nathan
NiKnight wrote:Jak teraz przypominam sobie jakie "środki bezpieczeństwa" podjąłem przy naprawie to aż mi ciarki przechodzą :lol:


Podzielisz się tą historią, Rycerzu z Moty Python'a..? ;)

Posted: Wed Nov 08, 2006 2:35 pm
by NiKnight
Najpierw włączyłem go do sieci i sprawdziłem czy może kabel jest popsuty. Nie działało to odłączyłem i otworzyłem obudowę. Odkurzyłem bo nic nie było widać (lata użytkowania zrobiły swoje :D ) i jak zwykle zacząłem szukać spalonych elementów, znalazłem jeden - rezystor mocy (chyba z pięć wat, dokładnie nie pamiętam bo to było dawno temu ale był spory :wink: ).

Poszedłem do sklepu kupić taki sam. Nowy zamontowałem w telewizorze bez lutowania i odpaliłem telewizor... nie zadziałał to na żywca poprawiłem rezystor i zaczął startować: piski, trzaskanie kineskopu itd. Szybko wyłączyłem i przylutowałem rezystor :lol:

Dzisiaj już bym się nie odważył tak zrobić.

Z drugiej strony mam wujka, który zawsze sprawdza czy jest prąd przez łapanie przewodów na chwilę i jeszcze żyje :shock:

*wzdycha*.. ile urządzeń skończyło w mojej "naprawie" :lol:

Posted: Wed Nov 08, 2006 3:43 pm
by Nathan
Haha! :D Mój ojciec podobnie zrobił... Chwycił przewody. Dosłownie dwie sekundy... Odrzuciło go i łup w ścianę... Taaa... :D

Posted: Wed Nov 08, 2006 7:13 pm
by Quijo
Ja kiedys podlaczylem pod 220V silniczek z autka, jak piznelo to nie wiedzialem gdzie jestem.

A innym razem rowniez jak bylem maly to wlozylem palec, w miejsce w ktore sie zarowki wkreca, bo myslalem, ze jak niema tam zarowki to prad tez nie plynie :)

Posted: Thu Nov 09, 2006 11:22 am
by ushol
Kiedyś wiedząc co się stanie wkładałem metalowy cyrkiel i jakieś inne żelastwo do gniazdka żeby mnie kopnęło... No i kopało... :twisted: Powtarzałem ucieszony pare razy, miałem jakieś 10 lat...

Innym razem miałem rozładowane bateryjki chyba 1,5V takie jak do zegarków. 5mm średnicy ok 4 wysokości... Wziąłem trzy i aby je podładować włożyłem połączone szeregowo między dwa kulce ładowarki do komórki 12V. Bateryjki siedziały tam małe dwie sekundy a tak sie nagrzały, że popaliły mi palce... puściłem, one się potoczyły po biurku, jedna zatrzymała się dość blisko mnie... Jak wypieprzyło to się przewróciłem z krzesłem... Nie wiedziałem co się stało, a okazało się że wybuchła bateryjka i prawie mi paluchów nie pourywało... :twisted: Wybuch jak petarda

Posted: Sat Nov 11, 2006 7:55 pm
by ActionMutante
Nie ma to jak gadac na temat:wink:

tehanu wrote:
ActionMutante wrote:"Obcy:Siodmy pasazer nostromo", byl dobrym filmem...


Mhmmm..

Ósmy pasażer Nostromo - tak.. moim zdaniem dobry.. ale dwójka lepsza.. i to jedyny taki przypadek kiedy druga część podobała mi się bardziej od pierwszej..


Siodmy, osmy, szebernasty... Zadna roznica.
Nie zgodze sie jednak co do stwierdzenia, ze 2 jest lepsza... Jedynka to byl prawdziwy horror SF. Podczas gdy 2 to juz zwykla naparzanka... Duzo broni i ostra rzeznia...