Page 24 of 28

Posted: Thu Sep 14, 2006 11:34 pm
by ActionMutante
*Patrzy sie z niepochamowanym zdziwieniem na glowe Maxtona* Yyyy.... Stary jak Ty to zrobiles... jeszcze nigdy nie zjezyla mi sie skora na glowie....Wow.... gitara... Naucz mnie...

Posted: Fri Sep 15, 2006 6:52 am
by Laura_
troche powagi, stary..hep.. *smieje sie, jeszcze nie calkiem trzezwa*my tu rozmawiamy o powznych sprawach.. hep..lubilam ta ulke, w przeciwienstwie do dstana *zamysla sie*

Posted: Fri Sep 15, 2006 8:35 am
by ActionMutante
*Odwraca wzrok na Laure* A co jest z Ulka?

Posted: Fri Sep 15, 2006 9:33 am
by Laura_
slyszalam ze nie zyje. ktos ja odlaczyl od komory hibernacyjnej. ktos z nas..

Posted: Fri Sep 15, 2006 9:51 am
by Maxthon
Oj Aciton, Action. Wszyscy tu lamentują, że Ula została zamordowana, a Ty nic nie zauważyłeś?
A co do mojego jeżenia skóry na głowie, to taka moja prywatna sztuczka. O zobacz *robi dziwną minę i skóra jeży mu się na głowie* :lol:

Posted: Fri Sep 15, 2006 2:52 pm
by KVZ
*budzi się krzycąc*

- MORDERCY! MORDERCY! ANDROIDY - MORDERCY!

*trzęsie się cały i z jego ust cieknie ślina*

- Co się stało? Znów zabiły kogoś?

Posted: Fri Sep 15, 2006 3:01 pm
by Sztywna
*osuwa się na podłogę i siedzi opierając się plecami o ścianę*
Tak... Ula zginęła... Następny może być każdy z nas *rozgląda się trwożnie i ukrywa twarz w dłoniach*

Posted: Fri Sep 15, 2006 4:40 pm
by ActionMutante
Ooo stary... *patrzy sie na resztki Uli pozostale w komorze* Ale jazda.... Ja tych kabelkow nie odlaczylem... Tylko w kabinach zapasowych, bo nie mialem skad rurki wytrzasnac.... Tego na pewno nie ruszalem... Pan misiu potwierdzi...*wskazuje na podloge obok jego lewej nogi*

Posted: Fri Sep 15, 2006 4:55 pm
by magicek
*siedzac w @cafe slyszy wciaz czyjes okrzyki o smierci Uli i mowi pod nosem* Szkoda babki, nawet fajna byla... i kto nam bedzie teraz sprzatal...*wstaje i rusza do swojej kabiny*

Posted: Fri Sep 15, 2006 5:21 pm
by Snake
*jak gdyby nigdy nic spaceruje sobie po korytarzach*

Posted: Fri Sep 15, 2006 5:55 pm
by marshall
OOC: ekhem w związku z małym zainteresowaniem tematem predłużam czas na głosowanie :?

Posted: Fri Sep 15, 2006 5:57 pm
by Quijo
*podchodzi do sztywnej i mowi cichym i spokojnym glosem* Nie placz, moze to byl tylko wypadek i ktos niechcacy mogl zachaczyc o przewody z jej hibernatora

Posted: Fri Sep 15, 2006 6:14 pm
by Sztywna
*wstaje i bez słowa rusza do kantyny. Podchodzi do lady*
Obcy, daj coś... obojętnie co

Posted: Fri Sep 15, 2006 7:09 pm
by Obcy
Jestem po prostu w szoku! Tu faktycznie dzieje się coś złego...

*nalewa kielicha Sztywnej, po czym sam go wypija*

Bueeeeh. Dobre!

Przepraszam Sztywna!

*nalewa kolejnego i podaje Sztywnej*

Musimy wszyscy siąść razem i poważnie się zastanowić kto tutaj tak rozrabia!

Posted: Fri Sep 15, 2006 7:13 pm
by Agent 0007
Hmm... ja zaglosuje na Obcego. Zbyt wiele go tutaj... taki wszechobecny barman.