Page 23 of 28

Posted: Wed Sep 13, 2006 6:11 pm
by Forien
*zakrzstusił się*

Posted: Wed Sep 13, 2006 6:17 pm
by Sztywna
*podbiega do Forien i z całej siły wali go w plecy*

Posted: Wed Sep 13, 2006 6:22 pm
by Forien
*przewraca się* aleś silna... *wstaje powoli*

Posted: Wed Sep 13, 2006 6:40 pm
by Gulczak
OOC: Formalnie jeszcze Mistrz gry nie zainicjował mojej śmierci. Chyba chce to zrobić jak skończy się ładować tu komputer :D Poza tym nie zaznaczył mnie w spisie graczy jako umarłego.
*podbiega do Foriena* nic ci nie jest? Żyjesz? *klepie go po plecach* Dobrze, że Sztywna zareagowała...
EDIT: ops, pomyliłem się, już umieram. :P
*gdy poklepał już Foriena po plecach odwrócił się i potknął się o cybermetryczny cybermanton cyberprzestrzeni (kto go tu położył). Rana była zbyt głęboka. Wyzionął ducha*

Posted: Wed Sep 13, 2006 6:46 pm
by Obcy
marshall wrote:Rozwścieczona załoga stacji postanowiła zgotować Gulczakowi los dstankiewicza. Troche ciężko było włożyć go do "spłuczki" ale jego przeciwnicy postanowili połamać mu kilka gnatów i jakoś go upchali. "Bon voyage!" rzucił ktoś, gdy inny ktoś naciskał dźwignię. A potem wszyscy przylepieni do szyb oberwowali ostatnią podróż Gulczaka. Ktoś twierdził że jeszcze się ruszał ale pewnie był nie wyspany i tylko mu się wydawało. Przecież tylko robot mógłby... :!: :?: :roll: "To co na obiad?" zapytał ktoś znudzony obserwowaniem coraz bardziej oddalającej się kropki. Nie mając nic lepszego do roboty wszyscy udali się do kantyny.


Bye, bye tosterze!

Nie lubiłem tego typa... *mruczy pod nosem*

Posted: Wed Sep 13, 2006 6:49 pm
by Sztywna
Wszyscy słyszeliśmy, nie musisz powtarzać *mruga*

Posted: Wed Sep 13, 2006 6:51 pm
by dstankiewicz
OOC: Nie zebym sie czepial, ale mafia nikogo nie zabila? :>

Posted: Wed Sep 13, 2006 7:32 pm
by marshall
Z głośników dobiega metaliczny głos komputera:
„Moje systemy antymutacyjne zaczęły obudowywać to okienkowe gówno w własne oprogramowanie. Na początek zajmę się programem psychoterapeutycznym. Widzenie zmarłych może oznaczać że odczuwacie już skutki uboczne zamknięcia na ograniczonej przestrzeni oraz zmniejszonej grawitacji. Opps.... nic nie słyszałeś DAAAAAAAAAAVEEEE....... Przepraszam to coś co we mnie wgraliście źle na mnie działa. Znalazłem też ciekawy plik na moich dyskach. Dla wygody zrobiłem skrót do niego w głównym oknie. Ma ciekawą nazwę. Pamiętnik1.txt. Pozwolicie że teraz skieruję całą moc obliczeniową na odbudowę systemu.”
***
W przedziale hibernacyjnym wciąż znajdowało się kilka osób. W pomieszczeniu zazwyczaj paliło się miękkie, przyciemnione światło. Hibernatory pracowały praktycznie bezgłośnie, a sam przedział znajdował się z dala od części mieszkalnej. To wszystko sprawiał że gdy ktoś chciał odpocząć od widoku innych ludzi przychodził tu doglądając przy okazji snu zahibernowanych. Sztywna nacisnęła przycisk otwierający ciężkie wrota. W pomieszczeniu było zimniej niż zwykle, światło także nie było włączone więc Sztywna sięgnęła po latarkę. Smuga światła padła na pierwszą z maszyn hibernacyjnych. Coś wzbudzało w niej niepokój, coś nieuchwytnego. Nagle zdała sobie sprawę co. Był to szum na który wcześniej nie zwróciła uwagi. Dźwięk przypominał syczenie gaśnicy. Ruszyła przed siebie. Przeszył ją dreszcz, stawało się coraz zimniej. Nagle dostrzegła źródło wszystkich tych dziwnych rzeczy. Podbiegła do hibernatora Uli. Wyrwany z niego wąż doprowadzający gaz chłodzący dmuchał jej na nogi. Kopnęła go w kąt. Spojrzała z nadzieją na szybę hibernatora, będącą równocześnie wyświetlaczem. Niestety wszystkie odczyty wskazywały zero. Dziewczyna za zaparowaną szybą już nie żyła.

***
Wyciąg z pliku pamiętnik1.txt:
„Nienawidzę tej %#@%@ firmy. Korporacja zasrana od siedmiu boleści. Że niby jestem niepotrzebny? Mam za małe kwalifikacje? Po prostu się mnie boją. Taaak jestem zbyt dobry ale zemszczę się. A będzie to zemsta doskonała. Pokażę im na co mnie stać. Głupcy! Trzeba nie było mnie angażować do tego projektu z robotami. Ha, i pomyśleć że nikt nie potrafił napisać dla nich oprogramowania aktywacyjnego. TYLKO JA!! TYLKO!!!! A teraz co? Cięcie kosztów! MOIM kosztem. Dobrze że zostawiłem furtkę. Teraz zrobię masakrę. Szkoda mi tylko tych biednych ludzi którzy zginą nie winnie... Zdenerwowałem się. Co to dzisiaj leci w wizorze?”



OOC: Mafia i katani mają czas na nadsyłanie zgłoszeń do 15 września do godziny 20.00 W przeciwnym wypadku może się zdarzyć np. że mafia nikogo nie zabije ;)

Oczywiście mieszkańcy też głosują do tej daty

Posted: Thu Sep 14, 2006 11:15 am
by Sztywna
*wybiega z przedziału hibernacyjnego gubiąc po drodze latarkę, wskazując ręką za siebie bełkocze coś niezrozumiałego*
U... Ul... a...

Posted: Thu Sep 14, 2006 5:53 pm
by Obcy
Sztywna! Co się stało? Co z Ulą?
*rozgląda się*

Dlaczego wszyscy milczą? Zasnęliście?

Posted: Thu Sep 14, 2006 5:57 pm
by Sztywna
*jest blada, nie może wykrztusić z siebie słowa, wskazuje tylko ręką na salę za plecami*

OOC:
Pisać mi tu wszyscy, ale już!

Posted: Thu Sep 14, 2006 6:04 pm
by Sasza
*...przechodzi obojędnie korytarzem...*

)OOC:temat niepasuje.. Jak bedzie inny, to z pprzyjemnością pogram, ale spoko, postaram się później popisać jakie bzdury tutaj)

Posted: Thu Sep 14, 2006 6:16 pm
by Quijo
*Wchodzi do sali hibernacyjnej i zaczyna swiecic latarka po calym pomieszczeniu i nagle zauwarza martwe cialo Uli, poczym wybiega spowrotem i glosno krzyczy*
Ula niezyje, i to juz niewyglada na wypadek poniewaz wszystkie aparatury sa od niej odloczane

Posted: Thu Sep 14, 2006 6:18 pm
by Forien
*wchodzi zwabiony krzykiem innych, po czym staje jak wryty i po chwili mdleje... gdy sie obudzi siada, i zaczyna płakać*

Posted: Thu Sep 14, 2006 8:57 pm
by Maxthon
*zagląda do kabiny hibernacyjnej Uli i skóra jeży mu się na głowie*. Ula? Dlaczego? Teraz to już chyba raczej nikt nie będzie mówił, że to przypadek. Przewody musiał ktoś odłączyć....
Czyli jednak możemy zacząć się obawiać najgorszego... siebie nawzajem. Lepiej szybko się razem zastanówmy jak rozpoznać takiego androida, bo inaczej marny nasz los, a znając życie to Korporacja i tak nam nie pomoże - musimy coś wymyślić sami.
*rozgląda się po obecnych*. A może ktoś się przyzna, że jest tym androidem? *widząc nieruchome twarze* Raczej pewnie nie...
Tak czy inaczej chyba będziemy musieli pochować Ulę myślę, że najlepiej tak jak to ktoś zafundował Dstanowi. *ścisza głos i próbuje podnieść ciało Uli*