Page 3 of 33

Posted: Fri Sep 01, 2006 7:23 pm
by Bziur
*mruczy pod nosem* tymbardziej że to nie był humor

Posted: Sun Sep 03, 2006 8:37 am
by ActionMutante
Ilu masonow potrzeba do wkrecenia zarowki...?














...to tajemnica. :wink:

Posted: Sun Sep 03, 2006 10:32 am
by Smith
Pewnego dnia Jezus zwołał w niebie swoich apostołów, i powiedział:
- Na ziemi źle się dzieje. Słyszałem o rozprzestrzeniającej się tam pladze narkomanii, musimy coś z tym zrobić, lecz problem w tym, że niezbyt wiele o tym zjawisku tak naprawdę tutaj wiemy. W związku z tym wysyłam was wszystkich z misją na ziemię: idźcie i zdobądźcie próbki różnych narkotyków. Kiedy to się wam uda, wróćcie tutaj do mnie i razem przyjrzymy się z czym mamy do czynienia.
Jak postanowił, tak się też stało. Apostołowie udali się na ziemię i po jakimś czasie zaczęli powracać ze zdobytymi narkotykami.
Puk, puk! - rozległo się u drzwi Jezusa.
- Kto tam?
- Święty Piotr.
- Co przytargałeś?
- Marihuanę z Kolumbii.
- Ok. Wchodź.
Puk, puk!
- Kto tam?
- Święty Marek.
- Co przytargałeś?
- Haszysz z Amsterdamu.
- Ok. Wchodź.
Puk, puk!
- Kto tam?
- Święty Paweł.
- Co przytargałeś?
- Konopie z Indii.
- Ok. Wchodź.
Puk, puk!
- Kto tam?
- Święty Łukasz.
- Co przytargałeś?
- Opium z Indonezji.
- Ok. Wchodź.
Puk, puk!
- Kto tam
- Święty Krzysztof.
- Co przytargałeś?
- LSD i trochę trawki z jakichś akademików w Europie.
- Ok. Wchodź.
I tak po pewnym czasie zebrał się już prawie cały komplet.
Puk, puk! Rozległo się raz jeszcze.
- Kto tam?
- Judasz.
- Co przytargałeś?
- FBI!!! Łapska w górę, gębami do ściany i nie ruszać się!!!!

Posted: Sun Sep 03, 2006 12:15 pm
by ActionMutante
Jezus zszedl na ziemie widzac co tam tez sie wyrabia...
Podchodzi do trzech chlopakow ubranych w zdecydowanie workowate ciuchy i palacych dziwnego papierosa...
- Chlopcy musze Wam cos powiedziec...
- czekaj, zaraz powiesz najpierw wez se macha...- podaje Jezusowi dziwnego papierosa. jezu za duzo sie nie zastanawiajac pali se go pali, az sie najaral i zawiesil. W koncu jeden z chlopcow w czapeczce z daszkiem mowi:
- Te ziomal :P cos miales nam powiedziec...
- A no wlasnie- odwiesza sie Chrystus- Jestem Jezus Chrystus...
- I O TO CHODZI STARY! :lol:

Posted: Thu Sep 07, 2006 11:52 pm
by docent
ROTFL

jak będziecie za dużo grali w Cantr'a też wam się tak zrobi
http://klub.chip.pl/arendt/szatanowcy.html

Posted: Thu Sep 14, 2006 3:54 pm
by Snake
opowiem Wam dowcip
Czym się różni męska przyjaźń od żeńskiej?

Załóżmy, że żona nie wraca do domu na noc... rano mąż się jej pyta gdzie była, ona odpowiada że u najlepsiejszej przyjaciółki. Mąż obdzwania 10 najlepszych przyjaciółek żony i każda powiedziała, że u niej jej nie było.

A teraz odwracamy sytuacje... męża nie było w nocy w domu... żonie mówi że był u najlepszego przyjaciela. Ona dzwoni by sprawdzić... do 10 najlepszych przyjaciół męża. 8 powiedziało że był u nich w nocy... 2 że nadal u nich jest. :D

Posted: Thu Sep 14, 2006 4:46 pm
by Elkarish
A teraz dawka czarnego humoru:

Wracam do czynnej aktywności na forum

Posted: Thu Sep 14, 2006 4:47 pm
by Milo
Niesmaczny zart

Posted: Thu Sep 14, 2006 4:50 pm
by Sasza
On wraca! On wraca! Uciekajmy wszyscy! :lol:
On wraca, a ja odchodze :evil:

Zrobie własne forum o cantrze, gdzie będe pisać cokolwiek chce i o kimkolwiek mi się podoba :twisted:

Posted: Thu Sep 14, 2006 4:58 pm
by Snake
Elkarish wrote:A teraz dawka czarnego humoru:

Wracam do czynnej aktywności na forum


To jakis admin sie podszywa pod niego :lol:

Posted: Fri Sep 15, 2006 5:54 pm
by Quijo
Przychodzi synek do mamusi i pyta się:
- Mamo, mamo a co to jest orgazm ?
- Nie wiem synku, idź się spytaj tatusia.

Posted: Fri Sep 15, 2006 8:07 pm
by Loc
Elkarish wrote:A teraz dawka czarnego humoru:

Wracam do czynnej aktywności na forum


eee, znowu on ? Admin, wher are You ?



Chuj (możliwe spolszczenie Czuh, inne formy zapisu: Chuh, Chuje, Chuhe, IPA: [?u?x]) to język z rodziny języków majańskich, używany przez Indian w Gwatemali i Meksyku. Istnieją dwa blisko spokrewnione języki noszące tę nazwę:
San Mateo Ixtatán Chuj (Chuj de San Mateo Ixtatán, Ixatan Chuj), - szacuje się, iż w Gwatemali posługuje się nim ponad 22 tysiące osób, zaś w Meksyku ponad 9 tysięcy osób.
San Sebastián Coatán Chuj (Chuj de San Sebastián Coatán, Southern Chuj) - szacuje się, iż w Gwatemali używa go ponad 19 tysięcy osób.

Posted: Mon Sep 25, 2006 9:58 am
by Legalus
To teraz moja kolej:

Pewien Hrabia chce się zapisać do Koła Hrabiów. Przyjeżdża na zgrupowanie tejże organizacji, idzie do drzwi, puka i czeka. Otwiera mu lokaj. Hrabia mówi, że chciałby się zapisać do Koła. Lokaj na to:
-Ma pan BMW?
-nie- odpowiada Hrabia
-Ma pan dwupiętrową willę?
-nie
Ma pan naszyjnik z diamentami?
-nie
To jak spełni pan te podstawowe warunki to zapraszamy.

Hrabia odchodzi od budynku, wyciąga komórkę dzwoni do domu. Odbiera jego Lokaj:
-Janie, sprzedaj moja Cadilacki i kup to niemieckie gówno którym każdy teraz jeździ, każ wyburzyć trzy piętra mojej willi i przywieź mi tu obrożę Reksia...

Posted: Thu Oct 05, 2006 5:56 am
by Quijo
Nowy ksiądz byl spięty jak prowadził swoją pierwszą mszę w parafi, więc
prosił koscielnego żeby mógł do swiętej wody dołożyć kilka kropelek wódki, aby
się rozluźnic.I tak się stało. Na drugiej mszy zrobił tak samo i czuł się tak dobrze ( a nawet lepiej ) jak na pierwszej mszy, ale gdy wrócił do pokoju
znalazł list:

DROGI BRACIE
-Następnym razem dolóż kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do
wódki;
-Na początku mówi się "Niech bedzie pochwalony", a nie "k.... mac"
-Po drugie, Jezusa ukrzyżowali Żydzi, a nie Indianie,
-Po trzecie Kain nie ciągnal kabla, tylko zabił Abla,
-Po czwarte po zakończeniu kazania schodzi sie z ambony po schodach, a
nie zjeżdża po poręczy.
-A na koniec mówi sie Bóg zapłać a nie Ciao
-Krzyż trzeba nazwać po imieniu a nie to "duze t"
-Nie wolno na Judasz mówic "ten sku..."
-Na krzyżu jest Jezus a nie Che Guevara
-Jest 10 przekazań a nie 12;
-Jest 12 apostołów a nie 10;
-Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w pizdu;
-Inicjatywa aby ludze klaskali była imponujaca ale tańczyć makarene i
robić "pociąg" to przesada;
-Opłatki są dla wiernych a nie na deser do wina;
-Pamiętaj że msza trwa godzinę, a nie dwie polówki po 45 minut;
-Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą a nie kur*ą;
-Jezusa ukrzyżowli, a nie [beeep]ali
-Ten obok w "czerwonej sukni" to nie byl transwestyta, to byłem ja,
Biskup.
-I w końcu Jezus byl pasterzem a nie pierd... domokrążcą!

Posted: Thu Oct 05, 2006 6:42 am
by Sztywna
Takie jakieś...

Dlaczego zwolniłem swoją sekretarkę? - Posłuchaj! Dwa tygodnie temu były moje urodziny, ale jakby tego nikt nie zauważył. Miałem nadzieję, że rano przy śniadaniu żona złoży mi życzenia. Może nawet będzie miała jakiś prezent. Nie powiedziała nawet "cześć kochanie", nie mówiąc już o życzeniach. Pomyślałem, że chociaż dzieci będą pamiętały, - ale zjadły śniadanie, nie odzywając się ani słowem. Kiedy jechałem do pracy czułem się samotny i niedowartościowany. Jak tylko wszedłem do biura, sekretarka złożyła mi życzenia urodzinowe i od razu poczułem się dużo lepiej. Ktoś pamiętał. Pracowałem do drugiej. Około drugiej sekretarka weszła i powiedziała:
- Dzisiaj jest taki piękny dzień, w dodatku są pana urodziny, może zjemy gdzieś razem obiad? Zgodziłem się, - bo była to najmilsza rzecz, jaką od rana usłyszałem. Poszliśmy do cudownej restauracji, zjedliśmy obiad w przyjemnej atmosferze i wypiliśmy po lampce wina. W drodze powrotnej do biura sekretarka powiedziała:
- Dzisiaj jest taki piękny dzień - czy musimy wracać do biura?
- Właściwie to nie - stwierdziłem.
- No to chodźmy do mnie - zaproponowała.
U niej wypiliśmy jeszcze po lampce koniaku, porozmawialiśmy chwilę, a ona zaproponowała:
- Czy nie będziesz miał nic przeciwko temu, jeśli pójdę do sypialni przebrać się w coś wygodniejszego?
- Jasne - zgodziłem się bez wahania.
Poszła do sypialni, a po kilku minutach wyszła. niosąc tort urodzinowy, razem z moją żoną, dziećmi i teściową. Wszyscy śpiewali "Sto lat" a ja. k****, siedziałem na kanapie. w samych skarpetkach.