Page 5 of 19
Posted: Wed Aug 30, 2006 1:41 pm
by Khe
Przy stoliku w rogu siedzi przy pelnym kuflu piwa facet o imieniu Tom. Nieobecnym wzrokiem wpatruje sie w drzwi nawet nie zwracajac uwagi na wchodzacych mezczyzn.
Posted: Wed Aug 30, 2006 1:57 pm
by Agent 0007
*spoglada z wyraźnym niesmakiem na dwoch facetow zabawiajacych sie przy barze, jego oczy zasłoniete rondem popielatego kapelusza i kolnierzem starego plaszcza zdaja sie czujnie obserwowac sale. Wzdycha prawie niezauwazalnie, gdy kolejny w polowie pelny kufel z piwem roztrzaskuje sie na podlodze. Milczy jednak. Niech sprobuja tylko podejsc. Siega do kieszeni po piersiowke i popija ukradkiem. Wlasciciel tego brudnego, skrytego w slepym zaulku baru, nie lubi, gdy jego klienci wnosza wlasny towar. Chowa swoj skarb do kieszeni i powraca do kart rozlozonych lukiem na stoliku. Klnie bezglosnie. Specjalista od czytania z ruchu warg z latwoscia uslyszalby slowa: "Znow pudlo. Piepr*$# pasjans"
Posted: Wed Aug 30, 2006 2:06 pm
by Elm0
*nie zwraca uwagi na ludzi awanturujących się przy barze, cały czas spokojnie ćmi swoje cygaro. Podchodzi do stolika zajmowanego przez milczącego Toma i pyta*
- Kolego, można się dosiąść?
Posted: Wed Aug 30, 2006 2:07 pm
by Loc
*wchodzi do baru energicznym krokiem, siada przy stoliku i zamawia 3 piwa - chyba sie kogos spodziewa. W pewnej chwili dostrzega Sasze na w pol zywego. Pociaga nosem i czuje ostry zapach alkoholu dochodzy od stolika Saszy, on juz wie co sie z nim stalo - znowu przesadzil...*
Posted: Wed Aug 30, 2006 2:09 pm
by Sasza
*...wstaje, rozgląda się, próbuje wytrzeć swój czarny skórzany płaszcz, który cuchnie wódką..-Co wy taki marudni? KOlejka dla wszystkich na koszt tego pana który ma stolik w rogu tej sali-.. wskazuje na kolesia..-haha, Smacznego-.. w świetnycm chomorze, siada na łamiącym się krześle i zapala papierosa...*
Posted: Wed Aug 30, 2006 3:04 pm
by Khe
*Spoglada na przybysza* Jasne...
*odwraca glowe slyszac slowa Saszy, wstaje, podchodzi do barmana, mowi cos do niego szeptem, wraca na swoje miejsce i mruczy pod nosem* ...tak, zyczymy smacznego *usmiecha sie*
Posted: Wed Aug 30, 2006 3:16 pm
by Elm0
*kilkakrotnie zaciąga się cygarem, jednocześnie badawczo patrząc na zataczającego się pijaczka*
Posted: Wed Aug 30, 2006 4:36 pm
by suchy
*Spokojnie siedzi przy barze, sącząc wolno drinka i popalając papierosa. z obrzydzeniem patrzy na awanturującego się Saszę.*
- To społeczeństwo schodzi na psy... *mówi do barmana*
*Uważnym spojrzeniem taksuje wszystkich obecnych. Szuka miłego towarzystwa na resztę wieczoru.*
Posted: Wed Aug 30, 2006 4:42 pm
by Loc
*wyraznie zdenerwowany nieobecnoscia ludzi na ktorych czekal, szybko dopija 2 piwa i zbulwersowanoy wychodzi z baru trzaskajac za soba drzwiami*
Posted: Wed Aug 30, 2006 5:51 pm
by Agent 0007
*usmiecha sie pod nosem wkladajac piersiowke do kieszenie czarnego plaszcza. Jeszcze jednym spojrzeniem omiata bar, wstaje usmiechajac sie lekko, jego wysoka sylwetka otulona czarnym prochowcem wkomponowuje sie w wylozoną ciemną boazerią sciane. Rzuca na stolik kilka monet, zaplate za watpliwej jakosci piwo, ktore po sprobowaniu czym predzej wylal... Wymijajac gosci baru skierowal sie ku drzwiom do toalet. *
Posted: Wed Aug 30, 2006 6:32 pm
by dstankiewicz
Hehe, nie zebym sie czepial czy cos

ale bardziej chodzilo mi o to, zeby akcja miala miejsce razcej w jakiejs sali. Zeby bylo to otwarte spotkanie wszystkich itd.

No ale nic, zaczynamy
Pozny wieczor. Duza sala, zero mebli, jedynie duzy stol w zaoraoglonymi rogami stoi na srodku. Przy nim stoi okolo 20 krzesel. Za oknem mrzy, slychac syczacy wiatr.
Nagle otwieraja sie drzwi do sali. Zza nich swieci tylko bardzo slabo jakas zarowka. Do ciemnej sali wchodzi kilka osob, jedna po drugiej. Po chwili ktos zapala swiatlo - wtedy ujrzec tam mozna mieszkancow miasta. Powoli wszyscy rozsiadaja sie na miejscach.
Przez chwile panuje grobowa cisza, slychac tylko krople obijajace sie o parapet i ten okropny wiatr. Burmistrz miasta jednak postanowil zaczac, powaznym glosem mowi: "Spotykamy sie dzis, aby ustalic kto pruboje wykonczyc nasze wspaniale miasteczko! Kto znajduje sie w mafii, kto nas niszczy." Po krotkiej przerwie, kontynuuje juz spokojniejszym i mniej zdecydowanym tonem: "Zaczynajmy. Tak wiec czy wszyscy sa?"
Ludzie zaczeli sie po sobie rozgladac. Nagle burmistrz wstal, wyrazie prezrazony. "Elm0, gdzie jest Elm0?!" W tym momencie wszyscy wstali z krzesel i wybiegli z sali. Pobiegli do mieszkania Elma.
Po jakims czasie , wszyscy zdyszani, zmeczeni i przerazeni dobiegli do celu. Burmistrz postanowil wejsc pierwszy. Na samym poczatku zastal uchylone drzwi do mieszkania. Wszyscy stoja jak sparalizowani przed nimi, jedynie burmistrz odwaznym krokiem wchodzi do srodka.
Tuz za drzwiami widac cialo Elma. Burmistrz zamiera w bezruchu. W brzuchu i miedzy nogami trupa widac dziury, wygladajace jak po kulach wystrzelonych z pistelotu typu Thompson. Na podlodze lezy maly kartonik, wielkosci wizytowki. Pisze na nim "MAFIA, strzezcie sie mieszkancy". Przerazony burmistrz powoli prezsuwajac sie do tylu wyszedl za drzwi.
Delikatnie je zamknal po czym oswiadczyl smutnym glosem: "Tutaj nie ma juz nic do ogladania..." Po czym wszyscy zawrocili i poszli spowrotem do sali obrad...
Przykro mi Elm0, jestes pierwszym wybrancem

Nie mozesz juz uczestniczyc w dyskusji w tym temacie do zakonczenia gry. Reszta - obradujcie teaz, kto jest winny, kogo zabic itd. Na glosowanie kogo miasto chce usunac, macie dwa dni (do godz. 20) Swoje typy prosze wypisywac
pogrubiona i czerwona czcionka. Jeslio chcecie typ, to musicie wyraznie zaznaczyc ze to robicie

Tak wiec milej zabawy
Posted: Wed Aug 30, 2006 7:04 pm
by Agent 0007
*wolno, otulajac sie dlugim plaszczem wycofuje sie z kamienicy, w ktorej bylo mieszkanie Elma. Patrzy pod nogi, glowe ma spuszczona, wydaje sie myslec intensywnie. Wymijajac wozy policyjne przed wejsciem wraca do wielkiej sali baru i siada za stolem pod sciana, twarza do drzwi. Przypatruje sie uwaznie wchodzacym mieszkancom wioski, w jego oczach widac oskarzenie, ale zaraz kieruja sie w strone nastepnego wchodzacego... i tak dalej*
Posted: Wed Aug 30, 2006 8:38 pm
by Laura_
co tak cicho, panowie? *wyciaga papierosa i czeka, az ktos poda jej ogien* nikt nic nie powie?
Posted: Wed Aug 30, 2006 8:41 pm
by Marcin24
*nieogolony wchodzi do baru w czerwnonej skórzanej kurtce*
Szkoda chłopaka *mówi cicho*
*bez słowa podaje tanią plastikową zapalniczke Laurze*
Posted: Wed Aug 30, 2006 8:52 pm
by Laura_
pewnie szkoda, nie znalam go zbyt dobrze..*wzrusza ramionami i zapala papierosa*