Page 5 of 64

Posted: Wed Sep 06, 2006 12:58 pm
by Sztywna
A mnie jak przykro :(
(swoją drogą co do Rumburaka to też się zastanawiam, bo to taka dobra dla mnie dusza była...)

Posted: Wed Sep 06, 2006 1:00 pm
by Agent 0007
Kolejny swietny gracz odchodzi :(

PS. Powodzenia w RL.

Posted: Wed Sep 06, 2006 1:02 pm
by matero
Wielka szkoda. Kilka moich postaci już wie, a dla mnie, jako gracza, kończy się pewna epoka (tyczy się to również kilku wcześniejszych pożegnań).

Posted: Wed Sep 06, 2006 1:52 pm
by Ula
Sigvald, mam nadzieje, ze jeszcze kiedys sie tak ulozy, iz RL nie bedzie tak zaborcze i wygospodarujesz troche czasu na Cantr. Moze za pare miesiecy... ;) Dobrze odegranych postaci zawsze szkoda...

Tak wiec, do zobaczenia - milo sie gralo... :D Ale Truda, to mnie nieco zaskoczyles ;)

Posted: Wed Sep 06, 2006 2:25 pm
by Snake
Ta.... Truda to była kobieta nie ma co :twisted:

Posted: Wed Sep 06, 2006 2:56 pm
by Quijo
Szkoda, ze juz przestales grac. Zdazylem poznac 5 twoich postaci z czego 2 bardzo polubilem

Posted: Wed Sep 06, 2006 3:02 pm
by nemo49
Sigvald , Ty cholerny draniu... moje postacie straciły czterech wspaniałych przyjaciół. Chyba pęknę ze złości. PM wkrotce

Posted: Wed Sep 06, 2006 7:02 pm
by Izabela
Zegnaj, Sigvaldzie...

Wielka szkoda, Cantr stracil pare wspanialych postaci. Dziekuje Ci za wspolna gre i zycze powodzenia w realu.

Posted: Thu Sep 07, 2006 7:24 am
by Zimt
Smutne to pożegnanie, tym bardziej, że część moich postaci już wie...
:(

Posted: Thu Sep 07, 2006 9:34 am
by Gnom
Nie gram już, ale tu czasem zaglądam... Szkoda dla Cantra Sigvaldzie, wielka szkoda... Byłeś wyjątkowym graczem. Może jeszcze wróćisz?

Posted: Thu Sep 07, 2006 11:05 am
by ushol
Choelrnie przykre.. cholernie... Odchodzi mój mentor... pierwsza postać którą poznałem i która yła dla mnie wyznacznikiem postaci idealnej... do bycia taką postacią dążyły wszystkie moje postaci... Wielka szkoda, wielka strata... wiedz, że zostawiasz za sobą cholernie dobrą robotę...

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego tobie... i obyś nigdy nie musiał wracać do Cantr, bo wiem jak to psuje życie (mam ciche nadzieje, że wrócisz :cry: )

ps. Rada na przyszłość...nie odwalaj w RL takiego pustosłowia jak Thorwald :twisted:

Posted: Sun Sep 10, 2006 12:44 am
by belin
Musze sie pozegnac. Na razie z forum.
Coz... Marol na pewno dostanie odpowiedz na swoj problem (jesli dotrzymam ogolnie cantryjsko), ktory go boli tak, ze musi wstawiac go w sygnaturke. Kiedy, nie wiem. bo niestety czasu mam o wiele mniej niz bym chcial.
PM-y niektore mnie zrazily co do poziomu paru osob (zwlaszcza gdy gracza znalem z gry zupelnie inaczej i mimo dzialan jak dla mnie OOC'owych bylem w stanie to akceptowac - to po "chujach" i innych na PM raczej moge uznac czlowieka za buraka do potegi, innych graczy i ich wypowiedzi nie wspomne przez ich zasluzenie).
Milo bylo ale teraz to juz czas tylko najwyzej na gre bedzie. Zreszta z gory przepraszam, jak ktos cos z moimi postaciami wiazal i nagle zejda. Taki life ;-D.
A swoja droga ciekaw jestem dokladnej kontroli wewnetrznej departamentowcow - a wlasciwie raportowi z takowej :-) - takiej gruntownej (i tak wlasciwie nie do przeprowadzenia). Sadze, ze byloby smiesznie. I wcale nie jest to moje jakies podwazanie powagi itp departamentowcow. Nie. Po prostu naroslo wiele dziwnych spraw w ciagu ostatniego roku (a te wczesniejsze sa aktualnie bagatelizowane na zasadzie "a bo wtedy bylo inaczej").
Pa pa wszystkim - tym razem w odpowiednim watku :-) - pewnie jeszcze jakies nekrologi beda w innym.

Posted: Sun Sep 10, 2006 8:09 am
by Artur
belin, forum staje sie dosyc nieprzyjemnym miejscem, jezeli masz go dosyc to ja rozumiem, ale to chyba nie jest powod zeby rezygnowac z gry? mam nadzieje ze bedziesz dalej gral w cantr...

Posted: Mon Sep 11, 2006 10:03 am
by ushol
Nie pieprz... Niewchodź na forum i się skończy... ale z gry nawet nie próbuj rezygnować... Zbyt dużo graczy ostatnio odeszł... (ze mnąna jakiś czas włącznie)

Posted: Mon Sep 11, 2006 10:12 am
by Sasza
belin już niewchodzi na forum.. albo tylko PM mojego niechce czytać, w którym wytłumaczam mu... że ktoś go celowo wprowadził w błąd (wiem kto :evil: , ale publicznie, niebęde tutaj bluźnić)