Page 2 of 9

Posted: Sun Jul 02, 2006 10:01 am
by Szynszyl
Ja jak zaczołem grać w Cantr nie wiedziałem jeszcze na czym ta gra polega wiec chodziłem po osadach i bez pytania zbierałem surowce i kłusowałem :oops: az wstyd sie przyznawac ale za to teraz wiem co i jak i staram sie żeby moje postacie były znane z uczciwości i pracowitości oraz (co najwazniejsze ) wpływowe :twisted:

Posted: Sun Jul 02, 2006 1:56 pm
by Midas
moja pierwsza postac...zaczęła od zbierania jeżyn i orzechów..druga zbierala jagody i grzyby...obie głodowały - dwa dni...od śmierci uratowała je Wikipedia :)

Posted: Sun Jul 02, 2006 6:28 pm
by nemo49
AUTO wrote:Ale fajny temat się zrobił


No co jest ? Tak dobrze żarło i zdechło. ....A można w tym temacie powspominać stare dobre czasy nie łamiąc zasady 4 dni. Przynajmniej Ci ktorzy prowadza starsze postacie :)

Posted: Sun Jul 02, 2006 6:45 pm
by AUTO
Jedna z moich postaci dokonła kiedyś kradzieży doskonałej. Dodatkowo omal nie wywołała wojny między sąsiednimi, dość potężnymi, osadami :D

Posted: Sun Jul 02, 2006 7:56 pm
by Elm0
Moja postać zwędziła pięc kilo pomidorów z pewnego portu i do dzisiaj nikt o tym się nie dowiedział :)

Posted: Sun Jul 02, 2006 8:25 pm
by nemo49
Elm0 wrote:Moja postać zwędziła pięc kilo pomidorów z pewnego portu i do dzisiaj nikt o tym się nie dowiedział :)

I od razu wiadomo gdzie to bylo :oops: To pewnie port leżcy obok tego miasta , w ktorym złodziej zabrał kilogram żelaza i odszedł sobie spokojnie :D

Posted: Sun Jul 02, 2006 8:54 pm
by Gnom
nemo49 wrote:I od razu wiadomo gdzie to bylo :oops: To pewnie port leżcy obok tego miasta , w ktorym złodziej zabrał kilogram żelaza i odszedł sobie spokojnie :D


Chodzi o to samo miejsce, gdzie nikomu się w pościg ruszać nie chciało, bo to przecież tylko kilogram żelaza? *pyta niewinnie* ;)

Posted: Sun Jul 02, 2006 8:58 pm
by nemo49
Sa jeszcze takie społecznosci , które są życzliwie nastawione do innych i nie robią problemu z kilku pomidorów czy kawałka żelaza. :lol: A są też takie , które z powodu jednego głupiego dzika robiły okropny rwetes :roll:

Posted: Sun Jul 02, 2006 9:11 pm
by nemo49
A propos dzika... i żeby sie trzymać tematu.... Moja trzecia bodjże postać wyladowała w lesie obok Vlyryan. Zbierała sobie spokojnie drzewo kiedy wpadła gromada tych co im zabili dzika i zatakowała spokojnego człowieka za to że trzymał sztamę z tymi co zabili dzika. Moja postać nie miała zielonego pojęcia o przyczynach ataku i będąc dżentelmenem staneła w obronie atakowanego. I w rezultacie została samozwańczym obrońcą leśnych osad przed wyzyskiem i samowolą szeryfów z duzych miast i zgniła w wiezieniu. To były czasy..... To se ne vrati.....Teraz sami materialiści sie rodzą

Posted: Sun Jul 02, 2006 9:14 pm
by Agent 0007
A moja pierwsza postac w Wybrzezu Perlowych Dusz pytala czy wodorosty sa jadalne :) To byly piekne chwile...

Posted: Mon Jul 03, 2006 10:02 am
by ST.George
Jedna z mioch postaci (gralem juz wtedy dobre pół roku), tuż po urodzeniu zwinęła 7 kilogramów zelaza z Cechowic i udało jej się uciec :).
Potem uciekła na drugą stronę wyspy, ukradła statek razem z właścicielem ( :D ), po czym zginąła okrutnie zaszlachtowana w Dervapolis (myślę, że zadziałały tu okrutne, nadprzyrodzone siły OOC :/ ).
Generalnie, bardzo udana postać :)

Pierwsza moja postać (moja ulubiona) odrazu przedstawiła się i zapytała czy może się do czegoś przydać. Po pięciu minutach dostała pracę i sprecyzowała swoje plany na przyszłość i pieczołowicie je realizowała. Teraz jest mocno zmęczona pracą i marzy o długim urlopie.

Posted: Mon Jul 03, 2006 12:59 pm
by AUTO
ST.George wrote:Jedna z mioch postaci (gralem juz wtedy dobre pół roku), tuż po urodzeniu zwinęła 7 kilogramów zelaza z Cechowic i udało jej się uciec :).
Potem uciekła na drugą stronę wyspy, ukradła statek razem z właścicielem ( :D ), po czym zginąła okrutnie zaszlachtowana w Dervapolis (myślę, że zadziałały tu okrutne, nadprzyrodzone siły OOC :/ ).
Generalnie, bardzo udana postać :)



Moja postać zwędziła pojazd, kilka kilo stali i żelaza oraz sporo narzędzi. Następnie zbudowała soie statek i w długą :twisted:
Też bardzo udana postać :)

Posted: Mon Jul 03, 2006 1:33 pm
by Zimt
Moja pierwsza postac, o ile dobrze pamietam, na poczatek porozgladala sie nieco po miejscu, w ktorym sie pojawila. Stwierdziwszy, ze nie tylko nie znajdzie w owym miejscu jedzenia, ale tez zajecia, ruszyla prosto przed siebie jedyna napotkana droga. ;)

Posted: Mon Jul 03, 2006 2:27 pm
by ST.George
AUTO wrote:Moja postać zwędziła pojazd, kilka kilo stali i żelaza oraz sporo narzędzi. Następnie zbudowała soie statek i w długą
Też bardzo udana postać


Czyżbym wyczuł sarkazm? Jeżeli tak, to jest on całkowicie bezzasadny. Moja historia jest prawdziwa.

Posted: Mon Jul 03, 2006 3:15 pm
by WojD
Pierwsza moja postać zaczęła od bicia zwierzątek na wyspie V* w czasach, gdy było to bardzo źle widziane - ale skarcona została dosyć uprzejmie więc przeprosiła i teraz spokojnie sobie pływa po morzach...

Za to jedna z kolejnych postaci wkrótce po dotarciu do jednej z leśnych osad na V* popadła w konflikt z tępawym strażnikiem kwestionując głupią jej zdaniem interpretację prawa, potem poszła szukać sprawiedliwości w stolicy, wkurzony strażnik pogonił za nią, trafiła do więzienia, potem została zwolnionma, wzięła się za naprawianie porządku społecznego, trafiła do lochu ponownie, doprowadziła pośrednio do kryzysu władzy i ogólnie wesoło było... A teraz smutna pracuje gdzieś na zesłaniu...

A jeszcze inna - tyle że w anglojęzycznej strefie - po tym jak trafiła do nieco zbyt niewolniczej jak na jej gust osady (czego do końca nie rozumiała) postanowiła założyć biednym angolom Związki Zawodowe. Oj, co się działo, jak się nadzorcy dowiedzieli ;) Pogonili moją postać precz (choc trzeba przyznać, że za dwa lata pracy zapłacili zgodnie z umową...