Page 149 of 157

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Posted: Fri Jan 27, 2017 10:18 pm
by rd1988
ATS wrote:
A poza tym uważam, że Andrzejka trzeba zbanować.


No przecież został.

Image

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Posted: Fri Jan 27, 2017 10:32 pm
by Nym
Tak sobie czytam i czytam i myślę, że może mój pasek pod wypowiedzią powinnam sobie zmienić na: Ceterum censeo, Andrzejkum delendam esse.

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Posted: Tue Feb 14, 2017 12:46 pm
by kalinka
Hm. Mam w ostatnim czasie wrażenie, że Cantr trochę wchodzi w bycie światem pełnym Mary Sue, gdzie gracze umieszczają jakieś swoje alter ego i dostają piany, kiedy postać X w jakiś sposób nie odpowiada ich wizji Jedynego Słusznego Cantra. I skoro postać X nie podeszła mojej postaci A, to moja postać B, C, D, itd. będą jej uprzykrzać rozgrywkę, BO MOGĄ.

Są różne głosy, że cantry zdychają, że to, że tamto, a jest w C sporo naprawdę fajnych postaciek. Które RZECZYWIŚCIE odgrywają, z którymi można prowadzić długie dyskusje, które mają jakieś swoje smaczki (ulubione danie, coś czego się boją, jakieś charakterystyczne gesty, itd), swój sposób mówienia czy silnie zbudowany charakter. Ale mam wrażenie, że sporo z tych postaciek po jakimś czasie odpadnie, bo wspiera się bylejakość, emocje (również te skrajne) są tępione - no bo ej, ktoś bliski postaćce umarł, GET OVER IT, to było już TRZY DNI TEMU. Z jednej strony narzeka się na brak odgrywania, a z drugiej odgrywanie się tępi, bo... No właśnie, bo co? Bo postaćkę A boli, więc postaćka B nie będzie żartować, bo ktoś sobie jeszcze źle o postaćce pomyśli...? Ktoś się nie zgodził z moją postaćką i podważył podstawę jej decyzji? Albo (to już skrajny przypadek) postaćka X nie zgodziła się zrobić dokładnie tego, czego oczekiwała moja postaćka? Toż to zamach. Cios uderzający w gracza. Rzucam nienawiść. Wszędzie, gdzie się pojawisz postaćko, twoje odgrywanie będzie utrudnione.

A potem jest narzekanie, że odgrywania nie ma. Że nic się nie dzieje. Że brakuje ciekawych pomysłów, ciekawych postaci i ciekawych wydarzeń. Ale one nie spadają z nieba, biorą się z pomysłów i działań innych graczy, którzy muszą poświęcić swój czas i energię na zrobienie czegoś fajnego. A jeśli twórcy postaciek-upierdliwców myślą, że nie odczuwa się tego, że zachowania ich postaci biorą się znikąd, no to... Well. Odczuwa się. I jest to upierdliwe, kiedy się w coś wsadzi energię i czas, a jest to regularnie podniszczane, bo ktoś ma silne poczucie krzywdy, spowodowane brakiem całkowitej kontroli nad światem.

Chciałabym rzec jedno. Cantr to fajna rzecz. Naprawdę fajna. Bądźmy też fajni i przelewajmy swoich frustracji na grę. Bo to przecież jest gra, a nasze postacie w grze to nie my. Może mniej przypierdalania, a więcej doceniania czyjegoś wkładu będzie lepszym rozwiązaniem? Ja wiem, że jak coś nie idzie po myśli naszej ulubionej postaćki, to może to być frustrujące, ale serio - zamiast organizować krucjatę, lepiej chyba wziąć głęboki wdech, potem wydech i powtarzać tak długo, aż nam przejdzie. Bo takie akcje chyba najbardziej psują cantry. Odgrywajmy i dajmy odgrywać innych. I częściej doceniajmy małe odgrywanka w grze, bo więcej jest na forum żali niż pochwał ;)

MIŁOŚĆ DLA WSZYSTKICH, NIKOGO NIE OSZCZĘDZAĆ!!!!!111

EDIT: Właśnie zerknęłam - najlepiej odgrywane postaćki - 40 stron. Te wkurzające o 109 więcej. Kiepsko to wygląda, ale wierzę, że damy radę to zmienić.

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Posted: Tue Feb 14, 2017 1:56 pm
by ATS
*odczytał dwukrotnie powyższy post, po czym westchnął wyjątkowo ciężko, kręcąc przy tym głową*

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Posted: Tue Feb 14, 2017 2:48 pm
by witia1
Mnie irytują ostatnio opisy zawierające w gwiazdkach motywację czy myśli postaci. Coś w stylu *popatrzył na nią i dał cukierka bo uznał że tego właśnie potrzebuje*. Jasne rozumiem że pewne aspekty da się odegrać gestem czy mimiką ale dla mnie to już zakrawa o szerzenie telepati w zielonym momentami.
Zwykle to po prostu ignoruje i traktuje jak coś czego moja postać nie ma prawa odebrać/zauważyć ale czasem mam jako gracz wrażenie, że to metoda na wymuszenie jedynie słusznej interpretacji danego zachowania bo tak właśnie autor uznaje.

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Posted: Tue Feb 14, 2017 3:00 pm
by kalinka
A to tak, też zauważyłam. Ale to chyba tylko jeden gracz, który podchodzi do gwiazdek bardziej narracyjnie. W sumie niespecjalnie mnie to drażni, raczej lekko unosi mi brew, kiedy czytam. Większość graczy chyba to po prostu ignoruje.

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Posted: Wed Feb 15, 2017 10:42 am
by anomalia
Nie wiem czy to dać tu czy do Narzekań Starych Marud, ale niech będzie tu. Irytują mnie postaćki które zbyt często mrugają/poruszają brwiami/mrugają porozumiewawczo/poruszają znacząco brwiami. Po prostu. A ostatnio trafiam na takie często gęsto. Dziękuję za uwagę. :)

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Posted: Wed Feb 15, 2017 4:13 pm
by witryna
kalinka wrote: I skoro postać X nie podeszła mojej postaci A, to moja postać B, C, D, itd. będą jej uprzykrzać rozgrywkę, BO MOGĄ.

Bo postaćkę A boli, więc postaćka B nie będzie żartować, bo ktoś sobie jeszcze źle o postaćce pomyśli...? Ktoś się nie zgodził z moją postaćką i podważył podstawę jej decyzji? Albo (to już skrajny przypadek) postaćka X nie zgodziła się zrobić dokładnie tego, czego oczekiwała moja postaćka? Toż to zamach. Cios uderzający w gracza. Rzucam nienawiść. Wszędzie, gdzie się pojawisz postaćko, twoje odgrywanie będzie utrudnione.


Śmieję się bardzo, Sop. B a r d z o.

Za to ja nie lubię atencyjnych i uciążliwych postaci. Nie dlatego, że odgrywają chorobę - to jest fajne. Ale "o nie, znów rana mi ropieje, zakażenie, zwracajcie na mnie uwagę, błagam, bądźcie przy mnie" jest TAK POWSZECHNE, że chce mi się wymiotować.

Tak samo nie lubię sytuacji "Było mi fajnie grać z A, B i C, ale potem się popsuło i moja postać X umarła. A co tam, przyjadę moją postacią Y do miasta, w którym są i będę próbować ponownie nawiązywać TE SAME PRZYJAŹNIE, BO MOGĘ". : )

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Posted: Wed Feb 15, 2017 4:35 pm
by Berya
Uwielbiam was.

Wybaczcie offtop ;)

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Posted: Wed Feb 15, 2017 4:43 pm
by Cara
Berya wrote:Uwielbiam was.

Wybaczcie offtop ;)


:P

Żeby nie było offtopa: nie lubię anonimów w radiu :>
I jeszcze nie lubię trenowania walki bez odgrywania. Pif, paf, 5 osób machniętych w 30 osobowym tłumie - nawet komentarza żadnego. No bo po co, wszyscy tak robią. :evil:

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Posted: Thu Feb 16, 2017 2:57 am
by Kocyk
Cara wrote:I jeszcze nie lubię trenowania walki bez odgrywania. Pif, paf, 5 osób machniętych w 30 osobowym tłumie - nawet komentarza żadnego. No bo po co, wszyscy tak robią. :evil:


Niektórzy trenują walkę na kilku postaciach, więc tak to jakoś samo wychodzi, alee się poprawię ;d
Chociaż mi bardziej nie podoba się sieknięcie kilku-kilkunastu zwierząt w jednej sekundzie..

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Posted: Thu Feb 16, 2017 8:42 am
by Jones Abrahams
Cara wrote:I jeszcze nie lubię trenowania walki bez odgrywania. Pif, paf, 5 osób machniętych w 30 osobowym tłumie - nawet komentarza żadnego. No bo po co, wszyscy tak robią. :evil:

To chyba trochę przesada? Jeśli ktoś codziennie trenuje i ma jakiś imperatyw kategoryczny by klepać kilka osób, to jak ma to odgrywać? Zresztą nawet jeśli jedną osobę się klepie, ciężko jest się zmusić by coś CODZIENNIE odegrać. Trening jest rutyną i opisy zejdą do "klepnął X". IMO można co jakiś czas coś opisać, ale codziennie, to przesadny wymóg.

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Posted: Thu Feb 16, 2017 8:48 am
by Cara
Jones Abrahams wrote:
Cara wrote: ciężko jest się zmusić by coś CODZIENNIE odegrać


Odgrywanie? W Cantrze? Fakt, za dużo bym chciała :> 8) :wink:

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Posted: Tue Feb 28, 2017 9:12 am
by MattWithoos
Działanie szkolenia jest już opublikowana w wydarzeniach. RP jest opcjonalne, myślę. :)

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Posted: Tue Feb 28, 2017 1:10 pm
by gala
MattWithoos wrote:Działanie szkolenia jest już opublikowana w wydarzeniach. RP jest opcjonalne, myślę. :)

Is it? Is roleplaying optional in a roleplaying game? Is this the official stance of the Staff? It's pretty dumb.