Page 1 of 1

Posted: Mon Apr 10, 2006 7:42 pm
by Laura_
mam pytanie do forumowiczow. jedna postac gracza dowodzi jedna osada, jego druga postac dowodzi druga. miedzy tymi dwoma osadami nastepuje ciagla wymiana statkow, surowcow, informacji, pomagajac obu tym osadom wzbogacic sie i urosnac w potege. dzieje sie to wyraznie kosztem trzeciej osady, z ktora rywalizuja pozostale dwie, a w ktorej gracz nie ma nikogo we wladzach :-) czy, mimo ze dwie te postaci w doslownym tego slowa znaczeniu nie wspolpracuja ze soba - nie podaja sobie surowcow i notek z reki do reki, a tylko przesylaja je przez innych ludzi, sa winne naruszenia NZ czy tez nie? czy liczy sie tylko czy zasada zostala FORMALNIE naruszona, czy tez bierzemy pod uwage rzeczywisty wplyw jaki jedna postac moze miec na zycie drugiej?

Posted: Mon Apr 10, 2006 9:11 pm
by NiKnight
Jeśli ta współpraca jest uzasadniona fabularnie to nie. Bo jeśli w jednej osadzie brakuje wapienia, który jest w drugiej to siłą rzeczy musi być jakiś szlak handlowy, natomiast jeśli trzecia osada też może uczestniczyć w tym handlu to warto z nią też współpracować. Nikt przecież nie będzie uzależniał się od dostaw z jednego miejsca jeśli ma wybór.

Przy takiej współpracy jednak bardzo łatwo złamać zasadę bo wie się co i w jakich ilościach jest potrzebne bez wymiany informacji. Lepiej po prostu zapobiegawczo handlować z trzecią osadą o ile oczywiście jest to fabularnie możliwe (na przykład jeśli tam nie ma wojny bądź trzecia osada jest za daleko).

Dobrze też na wszelki wypadek w jednej z tych dwóch osad przekazać władze komuś innemu a samemu na przykład zasiąść w radzie bądź innej władzy.

Posted: Mon Apr 10, 2006 10:27 pm
by KVZ
Muszę Was zmartwić. Nie ma czegoś takiego jak uzasadnianie złamania zasad przez fabularne wytłumaczenie jeżeli chodzi o dwie postacie jedego gracza, lub grupę graczy którzy grają wspólnie np. z jednego komputera. A ten przypadek podchodzi pod standardowe dwie postacie gracza w jednej organizacji. Co prawda ta organizacja jest nieformalna w grze w tym przypadku, ale to tylko po to by nie wzbudzać jeszcze większych podejrzeń. Co innego by było gdyby te dwie postacie lub jedna z nich były zmuszane do takiej współpracy przez postać innego gracza. Wtedy było by to uzasadnione i nie było by złamaniem zasad.

Posted: Mon Apr 10, 2006 10:49 pm
by Milo
KeVes, ale to troszke paranoja. Gram jakies trzy miesiace, mam siedem postaci rozrzuconych o po pieciu wyspach i juz zaczynaja na siebie wpadac. Nie osobiscie ale posrednio. Na przyklad jedna z moich postaci rzadzi mala osada. Wyslala wyprawe do pewnej lokacji po konkretny surowiec. Cos nie wyszlo, poslancy wrocili z pustymi rekoma. Ale chce powtorzyc ta wyprawe, lepiej przygotowana, z jasnymi instrukcjami itd. A tu znienacka moja najnowsza postac urodzila sie wlasnie w tamtej lokacji. Zaprzyjaznila sie z jednym z mieszkancow ktory chce tam zajac sie wlasnie handlem miedzy innymi tym surowcem ktorego pragnie moja pierwsza postac. I co? Mam na sile, wypaczajac fabule zmienic plany ktorejs z postaci? Zabic ta nowsza? Przeciez nie chodzi o to zeby nasze postacie zajmowaly sie glownie uciekaniem przed soba na wzajem.
Ja majac taka sytuacje jal Laura mianowal bym po prostu jakich ministrow handlu ktorym wydawalbym tylko ogolne polecenia. I uwazam ze nie lamal bym w ten sposob zasad

Posted: Mon Apr 10, 2006 10:51 pm
by Gnom
Milo - to bylo walkowane sto razy.

Moze to i jest paranoja, ale tak ustalilo PD. I zdania nie zmieni. Wiec nie ma co dyskutowac, tylko sie podporzadkowac. HOWGH

Edit: a z ministrami dobre rozwiazanie, choc tez troche naciagane.Ale nalezy tez im dac wolna reke. Sprawa sliska i nienaturalna, ale takie juz jest zycie. Zycie w Cantr. ;)

Posted: Mon Apr 10, 2006 10:54 pm
by Milo
Gnom, nie protestuje przeciw ustaleniom PD. Chce wiedziec gdzie przebiega granica. Ta gra sprawia mi sporo przyjemnosci i nie mam zamiaru bawic sie w chowanego z PD bo to pozbawilo by mnie wlasnie tej przyjemnosci.

Posted: Mon Apr 10, 2006 10:57 pm
by Gnom
http://www.cantr.net/forum/viewtopic.ph ... &start=270

Od moje posta czytaj w dol i nastepne strony. Tam wszystko dokladnie jest.

Posted: Mon Apr 10, 2006 11:17 pm
by Milo
Gnomie, znam ten watek praktycznie od poczatku mojego pobytu na forum. Dotyczy bezposredniej wspolpracy postaci. Nie zgadzam sie z tak restrykcyjna interpretacja ale rozumiem z czego wynika i stosuje sie do niej. Trudno.
Ale tu rozmawiamy o czyms troszke innym.
Ps. Gdzies napisales ze moglbys zrobic doktorat z RPG. Coz, ja podobnie. Wiec zdaje sie na swoje doswiadczenie i rozsadek. Najwyzej sobie pogadam na PM-ie z kims z PD. Z tego co czytalem na tym forum to calkiem sensowni ludzie

Posted: Tue Apr 11, 2006 7:33 am
by marol
Panie i Panowie, zdrowy rozsądek najważniejszy. Podoba mi się podejście Milo Minderbindera. Nie chcemy zamienić gry w uciekanie swoim postaciami przed innymi. Jeśli Milo wysłał kogoś do osady X, a później w tej osadzie urodził się Y, to wiadomo, że zasady nie złamał. Jeśli ktoś rządzi sąsiednimi dwiema lokacjami, to wiadomo, że współpraca tych osad jest nieunikniona. Ale niech to będzie w granicach rozsądku. Pomysł z ministrami handlu jest znakomity - niech oni decydują z kim handlować - czy z tą sąsiednią osadą właśnie, czy z kimś innym. Byleby nie był to minister marionetka z przykazaniem, że ma handlować z tą osadą i żadną inną.

Jeśli przybywasz do osady na handel i nikt przez parę dni nie chce z Tobą handlować, a jest tam druga twoja postać potrzebująca tego towaru - możesz pohandlować! ALE bardzo ostrożnie - niech transakcja będzie bardzo sensowna, niech PD ma pewność, że wybrałeś się do tej osady nie dlatego, że masz tam swoją postać, ale z innego powodu. I niech to będą sytuacje wyjątkowe, a nie zwyczaj.

Żeby dać przykład negatywny, to przed chwilą widziałem gracza, który sprowadził swoją jedną postać do osady zarządzanej przez drugą i zostawił za darmo w tej osadzie stal i żelazo, bo ją po prostu lubi tę osadę i ma do niej semtyment. Tak już się nie robi.

Jeśli macie problem, czy nie wiecie co zrobić, to puście maila na players@cantr.net (po polsku) albo PMa do kogoś z PD. I bez paranoi - żeby otrzymać blokadę konta, trzeba naprawdę nieźle się postarać. Jak komuś podwinie się noga, pomylą lokacje, czy po prostu nie do końca zrozumie NZ - nie bijemy, nie blokujemy, nie krzyczymy, tylko grzecznie się upewniamy, czy ten ktoś rozumie o co chodzi i prosimy, żeby więcej się nie zdarzało. I tyle. PD nie gryzie.