Panie i Panowie, zdrowy rozsądek najważniejszy. Podoba mi się podejście Milo Minderbindera. Nie chcemy zamienić gry w uciekanie swoim postaciami przed innymi. Jeśli Milo wysłał kogoś do osady X, a później w tej osadzie urodził się Y, to wiadomo, że zasady nie złamał. Jeśli ktoś rządzi sąsiednimi dwiema lokacjami, to wiadomo, że współpraca tych osad jest nieunikniona. Ale niech to będzie w granicach rozsądku. Pomysł z ministrami handlu jest znakomity - niech oni decydują z kim handlować - czy z tą sąsiednią osadą właśnie, czy z kimś innym. Byleby nie był to minister marionetka z przykazaniem, że ma handlować z tą osadą i żadną inną.
Jeśli przybywasz do osady na handel i nikt przez parę dni nie chce z Tobą handlować, a jest tam druga twoja postać potrzebująca tego towaru - możesz pohandlować! ALE bardzo ostrożnie - niech transakcja będzie bardzo sensowna, niech PD ma pewność, że wybrałeś się do tej osady nie dlatego, że masz tam swoją postać, ale z innego powodu. I niech to będą sytuacje wyjątkowe, a nie zwyczaj.
Żeby dać przykład negatywny, to przed chwilą widziałem gracza, który sprowadził swoją jedną postać do osady zarządzanej przez drugą i zostawił za darmo w tej osadzie stal i żelazo, bo ją po prostu lubi tę osadę i ma do niej semtyment. Tak już się nie robi.
Jeśli macie problem, czy nie wiecie co zrobić, to puście maila na
players@cantr.net (po polsku) albo PMa do kogoś z PD. I bez paranoi - żeby otrzymać blokadę konta, trzeba naprawdę nieźle się postarać. Jak komuś podwinie się noga, pomylą lokacje, czy po prostu nie do końca zrozumie NZ - nie bijemy, nie blokujemy, nie krzyczymy, tylko grzecznie się upewniamy, czy ten ktoś rozumie o co chodzi i prosimy, żeby więcej się nie zdarzało. I tyle. PD nie gryzie.