Page 6 of 38
Posted: Sat Jul 29, 2006 8:22 am
by Artur
Posted: Sat Jul 29, 2006 9:11 am
by Baduk
Lucja wrote:nemo49 wrote:Tam za moimi plecami są tylko jakieś mgliste , nierealne cienie- jak u Platona

Te mgliste nierealne cienie mają przykry zwyczaj całkiem fizycznego oddziaływania. Czasem trudno żyć prawdziwym życiem i toczyć sensowne dialogi ignorując jednocześnie szarpanie za rękaw i jakieś roszczenia do własnej osoby wypowiedziane z natężeniem syreny okrętowej.

No właśnie,ja podejrzewam że będę miał tak samo. Juz żona ukradkiem spogląda na ekran i mówi: Co żeś ty tam znowu wymyślił?
A pewnie będzie coraz gorzej,choć będę się bronił ręcyma i nygami

.
Posted: Sat Jul 29, 2006 9:16 am
by Loc
Na poczatku to pomaga... Potem musisz wylaczac ekran cantra jak ktos wchodzi do pokoju.. jeszccz pozniej, musisz grac w cantra jak niema nikogo w domu

Posted: Sat Jul 29, 2006 9:38 am
by NiKnight
A na samym końcu będziesz zgarbiały, chudy, łysy i trzymając w rękach palmtopa będziesz go chował przed wszystkimi mówiąc: "ssssantr mój cenny ssssskarb" i twarz będzie spowita zieloną poświatą

Posted: Sat Jul 29, 2006 9:49 am
by Loc
Nie doszlem jeszcze do tego stopnia zaawansowania

Posted: Sat Jul 29, 2006 10:37 am
by Baduk
No nie mogę,coraz bardziej się boję

.
I muszę się do czegoś jeszcze przyznać

: Już wcześniej miałem konto w Cantr ale je po tygodniu skasowałem bo powiedziałem sobie:nie, nie będę się wciągał,chłopie,nie masz czasu,odpuść sobie,ale juz po kilku dniach założyłem nowe

,czy to się nazywa już uzależnieniem?
Posted: Sat Jul 29, 2006 11:06 am
by Elm0
Gdzie tam.. uzależnienie zaczyna się gdy siedzisz więcej niż 12 godzin dziennie przez zielonym okienkiem

Posted: Sat Jul 29, 2006 11:08 am
by Agent 0007
I gdy odwolujesz wypad na wakacje, bo Twoja postac juest akurat w ciekawym miejscu.

Niestety... nie zawsze sie da

Posted: Sat Jul 29, 2006 11:47 am
by Fiona
A ja uzalezniona nie jestem jednak....
Co gorsza przyznam sie ze zdarza mi sie wrecz wystepowac z pozycji mglistego nierealnego cienia

Posted: Sat Jul 29, 2006 12:54 pm
by Agent 0007
Mmmm... Jeszcze niektorym bycie cieniem mozna wybaczyc

Czasem posiadanie cienia jest przyjemne. Ja wlasnie mam jedna taka cienistą, która odciąga od Cantr jak tylko moze z szantażem emocjonalnym i nie tylko wlącznie. Coz... nie mam jej tego za złe. Martwi sie biedulka pewnie, ze sobie oczy od zielonej stronki wypalę... ( jednakze bardziej mam wrazenie, ze woli, gdy sie z nia spedza czas... egoistka

)
A co do uzaleznienia... dwa, trzy dni jestem w stanie zniesc. Ale prawie dwa tygodnie bez nawet jednego zerkniecia do Cantr sa dla mnie... straszna perspektywa. Wole nie myslec co bedzie z moim silniejszym jeszcze uzaleznieniem, bo takie takze posiadam...
Jak mi dzisiaj smutno bylo opuszczac zielona stronke... gdy sie minutki skonczyly. Lezka sie w oku zakrecila... moze jeszcze wieczorem zajrze... a teraz coz...
Posted: Sat Jul 29, 2006 1:13 pm
by Loc
Ja tak sobie mysle... Co sie stanie z moimi postaciamia jak pojade na mazury :/ Kto mnie bedzie karmil

Kto mi pomoze ?? Chyba jadnak zostane w domu

Posted: Sat Jul 29, 2006 5:41 pm
by Rusalka
Ja tylko nie moge sobie wyobrazic co by sie stalo gdyby na przyklad, ktoras z moich starszych postaci ktos ukradkiem zabil??? Nie jestem po prostu w stanie stwierdzic potegi tego zalu. Pewnie bym lazil przez miesiac na czarno i nie chodzil na iomprezy

Posted: Mon Jul 31, 2006 9:21 am
by Yogi
Gdyby mi zabili najwazniejsza postac innymi bym bil wszystko co sie rusza z nerwow. Potem by pozabijali reszte moich postaci i stalbym sie zlym czlowiekiem

. Czy to nazywa sie uzaleznieniem?
Posted: Mon Jul 31, 2006 9:44 am
by Sasza
Uzależnie to jest w tedy, gdy umiesz bardzo minutki oszczędzać, a i tak ci braknie ich...
Posted: Mon Jul 31, 2006 9:56 am
by Artur
nie jade w delegacje do roboty, bo musialbym zostawic moich biednych bezbronnych cantryjczykow... piniondze to nie wszystko
