Page 5 of 38
Posted: Fri Jul 28, 2006 12:38 pm
by KVZ
Tak z pozytywów: zielony kolor uspokaja

A z negatywów: znów mi się śnił ten cholerny zielony ekran

To znak, że znów moje postacie wołają o to bym się o nie zatroszczył

Posted: Fri Jul 28, 2006 12:53 pm
by Mattan
Posted: Fri Jul 28, 2006 1:01 pm
by Outsider
Ja bym się na to z własnej woli nie odważył

Co by poczęły beze mnie moje postacie?

Posted: Fri Jul 28, 2006 1:03 pm
by Zimt
Zaryzykowałabym twierdzenie, że wreszcie miałyby trochę spokoju

Posted: Fri Jul 28, 2006 1:07 pm
by Outsider
A po co im spokój?

One mają działać a nie odpoczywać

Posted: Fri Jul 28, 2006 1:25 pm
by Lamper
Wakacje są straszne dla Cantryjczyków. Powodują plagi smierci... Bo co nie ktorzy zapomna powiedziec ze będą spali, żeby ich dokarmiać i padają z głody po mieśięcznym urlopie
Posted: Fri Jul 28, 2006 1:44 pm
by w.w.g.d.w
Wiele mnie lub bardzie waznych postaci zasnela a nawet zginela i to czasem w waznym momencie.W dodatku teraz postacia nie bardzo chce sie gadac,widac coraz wieksza roznice miedzy milczaca wikszoscia a aktywna elita.
Posted: Fri Jul 28, 2006 3:09 pm
by Mattan
w.w.g.d.w wrote:Wiele mnie lub bardzie waznych postaci zasnela a nawet zginela i to czasem w waznym momencie.W dodatku teraz postacia nie bardzo chce sie gadac,widac coraz wieksza roznice miedzy milczaca wikszoscia a aktywna elita.
Niestety to fakt czasem czuję sie jak w muzeum figur woskowych.
Masz imię że żyjesz a jesteś umarły.
Śpiący musi się obudzic!!!
Posted: Fri Jul 28, 2006 6:59 pm
by KVZ
Mattan wrote:Śpiący musi się obudzic!!!
Nie chcę ale muszę. Muszę ale nie chcę

Posted: Fri Jul 28, 2006 7:14 pm
by ActionMutante
w.w.g.d.w wrote:coraz wieksza roznice miedzy milczaca wikszoscia a aktywna elita.
łże elita chciales powiedziec...

Posted: Fri Jul 28, 2006 9:03 pm
by Rusalka
Wiecie kiedy stwierdzilem ze jestem uzalezniony? Jak mi odcieli internet to wydalem okolo 300 zlotych na kafejke internetowa w ciagu miesiaca. Tylko dlatego by byc na bierzaco w Cantrze. Nie mam juz zadnych watpliwosci!

Posted: Fri Jul 28, 2006 9:29 pm
by Baduk
Ja jestem świeżakiem

,zacząłem grać kilka dni temu i powiem szczerze, że jestem trochę przerażony. To to coś zielonego wciąga a po przeczytaniu tego topica to już normalnie włos mi się jeży na głowie

.
Mam dwie postaci i zastanawiam się nad dalszymi, to pewnie zły znak dla mnie i mojej rodziny.
No nic, zaryzykuje

i już łapie się czasami jak by tu swoje postaci ukierunkowywać,co robić dalej.Dobrze,że to początek i dopiero poznaje ten świat.
Posted: Fri Jul 28, 2006 9:51 pm
by nemo49
Realna rodzina to straszna rzecz. Jej członkowie nie mogą pojąć tak oczywistej dla każdego Cantrianina rzeczy , ze prawdziwe życie toczy sie na zielonym ekranie. Tam za moimi plecami są tylko jakieś mgliste , nierealne cienie- jak u Platona

Posted: Sat Jul 29, 2006 12:02 am
by Elm0
Spokojnie panowie i panie, zielony to kolor nadziei...

Posted: Sat Jul 29, 2006 8:08 am
by Lucja
nemo49 wrote:Tam za moimi plecami są tylko jakieś mgliste , nierealne cienie- jak u Platona

Te mgliste nierealne cienie mają przykry zwyczaj całkiem fizycznego oddziaływania. Czasem trudno żyć prawdziwym życiem i toczyć sensowne dialogi ignorując jednocześnie szarpanie za rękaw i jakieś roszczenia do własnej osoby wypowiedziane z natężeniem syreny okrętowej.
