Page 2 of 3

Posted: Thu Mar 16, 2006 1:26 am
by NiKnight
Ja mam czasem dość władzy, w jednej osadzie miałem przez pewien czas władze absolutną, zajmowałem się praktycznie wszystkim.

Teraz mam cztery postacie będące u władzy bądź w różnych radach, parlamentach czy jak to tam nazwać, z czego dwie w państwach mających wiele osad pod swoim władaniem. A minutki lecą zastraszająco szybko...

Dodatkowo jeszcze natłok innych spraw zabiera mi jeszcze więcej czasu. Chyba niedługo zaczniecie żałować, że jedna z moich postaci dostała zadanie *smuci sie*

Może tak ja niektórzy z Was, zostawię sobie jedną postać-wodza w spokojnej osadzie a reszta będzie albo pracować i zajmować sie sprawami codziennymi albo popłynie w świat *smieje sie*

Hal wrote:Acha i jeszcze jedna zasada gdy rzadzisz. Cokolwiek zrobisz zawsze znajda sie niezadowoleni.


W 90% zgadzam się z tym, w jednej osadzie praktycznie nie mam problemu z ludźmi ale to bardzo spokojna i zorganizowana osada, którą nie ja budowałem, może więc dlatego jest wszystko w porządku *smieje sie*

Posted: Thu Mar 16, 2006 7:07 am
by OktawiaN :)
Z calego arsenala 15 postaci tylko 2 walcza o wladze i w tym jedna rzadzi. Ile moze byc dowodcow w jednej osadzie??

Jedna nawet z tych postaci potrafi byc na dodatek upierdliwa ;) No ale ostatanio znalazla powolanie w czym innym :P Wazne jest to ze potrafi namieszac ale jak przyjdzie co do czego to wobronir tego gdzie mieszka popelnil by KAmikadze :twisted: Wybieral sie na wyprawy by rozwinac bardziej swoj kraj.

Posted: Thu Mar 16, 2006 9:00 am
by Mapokl
Z moich 9 postaci duzy wpływ mają 2-ie... Ale to i tak tylko małe społeczności, a nie wielkie miasta...

Wiekszość moich postaci zajmuje się łowiectwem lub handlem co uniemożliwia mi bycie kimś ważnym... I po problemie :D

Posted: Thu Mar 16, 2006 9:21 am
by dead_rat
OktawiaN wrote: popelnil by KAmikadze :twisted: .


...puszczałby Boskie Wiatry... :wink:

...buuurp..." :?

...przepraszam... :oops:

Posted: Thu Mar 16, 2006 10:58 am
by Yossarian
OktawiaN wrote: popelnil by KAmikadze :twisted: .


Chyba Kawasaki... :lol:

Re: Wladza - postac i gracz...

Posted: Thu Mar 16, 2006 1:26 pm
by AUTO
Agent 0007 wrote:
Trzecia z postaci pelnila wazna funkcje polityczna w pewnym plemieniu, ale ostatnio trafila raczej na margines wielkiej polityki. Byla zmuszona do opuszczenia glownego miasta przez czynniki uczuciowe ;) Tak sie zlozylo, ze przelozyla milosc nad wladze. Ale wladza ja mimo wszystko pociaga i stara sie odgrywac wazna role tam gdzie sie obecnie znajduje jako jedna z najbardziej doswiadczonych osob w tym miejscu. Teraz zajmuje sie glownie rozwojem kulturalnym



Chyba wiem o którą postać chodzi ;)

Re: Wladza - postac i gracz...

Posted: Thu Mar 16, 2006 1:47 pm
by Sigvald
AUTO wrote:
Agent 0007 wrote:
Trzecia z postaci pelnila wazna funkcje ...



Chyba wiem o którą postać chodzi ;)


Ja wiem na pewno, ale co z tego :? Moja jest tam akurat troche bardziej doświadczona :lol:

Oprócz pierwszej postaci, którą nie trudno rozszyfrować.( Jest starostą pewnej osady i trzyma de facto pełnie wladzy.) Pozostałe nie maja żadnych ciągotek do rządzenia. Jakies drobne funkcje: kapitan statku, szef produkcji, ale i tak czują się z tym mało komfortowo.

Inna sprawa że niedługo połowa juz bedzie na morzu, a rybami ciężko rzadzić :)

No i bylbym zapomniał, jedna postac wraca do domu po chyba trzech latach nieobecności i zamierza tam wprowadzić rządy silnej ręki. A argumenty ma w ręce silne, o czym jeden pan się wczoraj przekonał :twisted:

Re: Wladza - postac i gracz...

Posted: Thu Mar 16, 2006 4:54 pm
by Agent 0007
Sigvald wrote:
AUTO wrote:
Agent 0007 wrote:
Trzecia z postaci pelnila wazna funkcje ...



Chyba wiem o którą postać chodzi ;)


Ja wiem na pewno, ale co z tego :? Moja jest tam akurat troche bardziej doświadczona :lol:

Oprócz pierwszej postaci, którą nie trudno rozszyfrować.( Jest starostą pewnej osady i trzyma de facto pełnie wladzy.) Pozostałe nie maja żadnych ciągotek do rządzenia. Jakies drobne funkcje: kapitan statku, szef produkcji, ale i tak czują się z tym mało komfortowo.

Inna sprawa że niedługo połowa juz bedzie na morzu, a rybami ciężko rzadzić :)

No i bylbym zapomniał, jedna postac wraca do domu po chyba trzech latach nieobecności i zamierza tam wprowadzić rządy silnej ręki. A argumenty ma w ręce silne, o czym jeden pan się wczoraj przekonał :twisted:


Wszyscy wiedza... W sumie czego sie moglem spodziewac... ;)

A co do starszej i bardziej doswiadczonej postaci - mrukow jest tam wielu. Malo z nich tak naprawde sie odzywa. A jest tam przejazdem? Czy raczej rezyduje? *ciekawosc*

Posted: Thu Mar 16, 2006 5:54 pm
by Vivaldii
Hal wrote:
Vivaldii wrote:Aha i nie zgadzam sie z tym, ze zawsze ktos jest niezadowolony.


Mozesz sie nie zgadzac ale takie sa fakty a z faktami raczej sie nie dyskutuje :-)
Jesli masz wielkie miasto do zarzadzania to nie dogodzisz wszystkim, nie da rady.


Sztuka nie polega na tym by wszystkim dogodzic tylko by wszycy pogodzili sie z tym, ze ich wlasne ambicje czasem musza sie delikatnie zmienic lub przesunac w czasie. Jesli dajesz szanse i jestes sklonny do pewnych ustepstw a malkontenci nadal nazekaja to znaczy ze nie bardzo wiedza co to jest dobro spoleczne i z punktu widzenia osoby odpowiedzialnej nie specjalnie nadaja sie na tworzenie czegos...

Hehehe zawsze wiec mozna ich wyslac by zajeli sie niszczeniem ;-)

Posted: Sat Mar 18, 2006 5:28 pm
by Matix
Co władzy... nie daje satysfakcji gdy masz jej pełnię. O wiele ciekawsze jest samo dążenie


Nieprawda! To często bardzo ciekawe zajęcie...

- kontakty z własnymi postaciami - czasem jedna postać, która jest kupcem i kapitanem dociera do lokacji, wktórych inne postaci rządzą i... i jak tu handlować?



To już paranoja. Musi. Narzuca to mu fabuła... :(

Mam kilka naprawdę fajnych postaci u władzy. I jestem z tego dumny. Przedewszystkim dodaje mi dumy umiejętność ich odgrywania....

Posted: Mon Mar 27, 2006 1:45 am
by KVZ
Władza to prawdziwy ciężar którego najlepiej jak najszybciej się pozbyć zrzucając go na innego frajera :lol: Poważnie. Wiem po sobie. Odgrwanie wielu postaci u władzy może doprowadzić do ciężkich stanów nerwowych itp. Niektóre postacie z tego zmęczenia umierają nawet tak jak postacie PRUT'a, moje jednak zamiast umierać wybrały inną drogę, mniej radykalą. Wolały sfiksować i oszaleć zmieniając swoje życie przeżywając w ten sposób nową młodość i odnajdując nowy sens życia. To naprawde działa ;] To o wiele łatwiejsze od zabijania własnych postaci, ale trzeba też mieć sporo odwagi by to zrobić i nie złamać przy tym zasad... Bo ciężko jest czasami wyczuć granice szaleństwa. Co postać może, a czego jej nie wolno. Zwłaszcza gdy posiadana wiedza OOC jest tak olbrzmia wynikająca z posiadania wielu postaci a jeszcze czasami z poza gry. Jakby nie patrzyć to każda z moich postaci które były u władzy i sfiskowały nadal żyje i jest na wolności co dobrze świadczy, że taki wariant może czasami ocalić gracza przed całkowitą rezygnacją z gry, bo byłem naprawdę bardzo bliski do tego.

ps. I prosił bym by tu nikt nie offtopował pisząc jaki to zły gracz ze mnie itp... jeżeli ktoś nadal ma jakieś ale, to proszę na PM-a do mnie, możemy założyć nawet specjalny temat poświęcony temu problemowi jeżeli będą takie pragnienia.

Posted: Mon Mar 27, 2006 2:05 am
by Rusalka
AUTO ty wiesz o którą postać chodzi, ja wiem o którą postać chodzi, bo byłeś tam, ja tam byłem, a ja wiem o tym wszystkim bo Twoja postać miała taką samą ksywkę jak ty masz na forum. I co o tym myśleć??? Proszę was starajcie się jak najbardzoej ukryć swoje postacie i przedstawiajcie je anonimowo. Czy chcę czy nie chcę już jestem na 100% pewnien co do kilku postaci, kto nimi gra z forumowiczów. A nie chcę wiedzieć takich rzeczy.

A teraz na temat :) Ja się nie pcham do władzy, lubię być obserwatorem, najlepiej się skumplować z kimś ważnym - ma się wtedy dużo przywilejów, a żadnych niemal obowiązków, czyli pełnia cantryjskiego życia :) Tak żyje część moich postaci, druga część to skrajni indywidualiści co radzą sobie samemu, robią mapy i takie tam.

Posted: Mon Mar 27, 2006 6:26 am
by WojD
PRUT wybrał drogę usunięcia zmęczonych postaci, KeVes - szaleństwa i drugiej młodości... Ja widzę trzecią opcje, którą byc może zastosuję za kilka(naście) lat - emerytura :)

Postaci, które dużo osiągneły powinny w pewnym momencie zdyskontować swoje zasługi - zwykle pracę za darmo dla społeczności przez wiele, wiele lat - i wziąć sobie na przykład statek, by popłynąć na długie wakacje w celach odkrywczo rekreacyjnych - lub po prostu odsunąć się od władzy, zrobić miejsce młodszym i służyć im radą.

Posted: Mon Mar 27, 2006 11:19 am
by Fiona
Ja za krotko pewnie gram, zeby sie wypowiadac, ale i tak sie wypowiem :lol:
Taki przymus wewnetrzny :lol:
Moje postaci jakos sa zupelnie pozbawione ambicji :roll: Nie interesuje ich wladza. Bogactwo, tak, w kazdym razie niektore, rozne inne rzeczy tak, a wladza jakos nie.
Staram sie je caly czas na biezaco mozliwie roznicowac, zeby takie klony nie lataly bezsensownie po swiecie ale jakos zadna pozadliwym okiem nie spoglada na stolki :roll:

Posted: Mon Mar 27, 2006 3:39 pm
by in vitro...
Cantr różni się do życia tym że władza niewiele daje - nie można się w Cantrze "nachapać" bo nie ma biedy i bogactwa. A jeśli są to nie ma to związku ze szczęściem postaci.