Page 7 of 11

Posted: Wed Mar 01, 2006 3:04 am
by KVZ
Raist wrote:
KeVes wrote:
Raist wrote:Keves jakos mi sie w Twoje uzaleznienie wierzyc nie chce ;)


Dlaczego? :D


Bo chyba niezbyt czesto ostatnio bywasz w grze ;)


To dlaczego nawet gdy nie gram bo robić coś innego co muszę robić to zastanawiam się co się dzieje z moimi postaciami? ;]

Posted: Wed Mar 01, 2006 9:20 am
by Yossarian
1. Okej, umówmy się, że jeden i drugi człowiek oprócz tutaj wymienionego żarcie wcina szpinak, dynie, marchewki i ziemniaki (czyli podstawę diety Cantryjczyka ;) ). Tak czy siak, możliwym jest, że jeden z nich tyc nie będzie... co nie zmienia faktu, że serduszko mu szybko wysiądzie. Zresztą, potwierdziła się teza o różnicach między ludźmi - ja wybrałem jeden przykład, Ty - drugi.

2. Czym mierzyc 'zagłębienie się w sieci'? Jak bardzo muszę byc 'zagłębiony', żeby przestac interesowac się tym wszystkim, o czym mówimy? Czy wystarczy 8-9 lat inwigilacji internetu? Itd., itd. ;-)

Posted: Wed Mar 01, 2006 7:19 pm
by Chatette
Yossarian wrote:Czym mierzyc 'zagłębienie się w sieci'? Jak bardzo muszę byc 'zagłębiony', żeby przestac interesowac się tym wszystkim, o czym mówimy? Czy wystarczy 8-9 lat inwigilacji internetu? Itd., itd.


"Zaglebienie" w sieci jest dla mnie stosunkowo latwe do zmierzenia.Wystarczy w miare trzezwe spojrzenie jakiejs osoby "z zewnatrz", nie zaangazowanej nadmiernie w kwestie internetu.
A na upartego to istnieja testy, aczkolwiek czesc pytan jest tam absolutnie absurdalna...i sa one skierowane do rodziny potencjalnego uzaleznionego.

Czas spedzony z rodzina (i nie mowie o jedzeniu posilku w milczeniu), znajomymi, z ksiazka, czy w kinie...

Podsumuj sobie, ile dziennie zajmuja Ci takie wlasnie czynnosci, a ile komputer i siec. To jest jakies kryterium.

Posted: Wed Mar 01, 2006 7:35 pm
by WojD
Chatette wrote:Czas spedzony z rodzina (i nie mowie o jedzeniu posilku w milczeniu), znajomymi, z ksiazka, czy w kinie...


A jak policzyć czas spędzony ze znajomymi w sieci, czytanie książek online czy oglądanie filmów z Internetu? ;)

Posted: Wed Mar 01, 2006 8:02 pm
by Yossarian
A znacie takie czasopismo jak 'Mama, Tata, Komputer i Ja' ? :D

Posted: Wed Mar 01, 2006 8:09 pm
by Chatette
wojd wrote:A jak policzyć czas spędzony ze znajomymi w sieci, czytanie książek online czy oglądanie filmów z Internetu?


Przede wszystkim, czytanie ksiazek online, to dla mnie przyjemnosc podobna, jak lizanie lizaka przez papierek.
I podobne mam podejscie, to czasu "ze znajomymi", spedzonego w sieci - wole spotkac sie z nimi zdecydowanie na zywo...w sieci porozmawiac, gdy nie ma innej mozliwosci...

Posted: Wed Mar 01, 2006 8:42 pm
by ushol
Też czasami wolę tak... ale to zazwyczaj źle się kończy... :twisted:

Posted: Wed Mar 01, 2006 8:44 pm
by Diabelek
Chatette wrote:
wojd wrote:A jak policzyć czas spędzony ze znajomymi w sieci, czytanie książek online czy oglądanie filmów z Internetu?


Przede wszystkim, czytanie ksiazek online, to dla mnie przyjemnosc podobna, jak lizanie lizaka przez papierek.
I podobne mam podejscie, to czasu "ze znajomymi", spedzonego w sieci - wole spotkac sie z nimi zdecydowanie na zywo...w sieci porozmawiac, gdy nie ma innej mozliwosci...


Co do ksiazek sie zggadzam - czytanie na kompie to mordega, chyba, ze czytam jakas specjalistyczna. A co do znajomych - oczywiscie, ze lepiej sie spotkac, ale z drugiej strony jak sie prowadzi jalowa dyskusje o dupie maryni siedzac pol nocy na ircu, to to tez ma swoj urok :). No i zawsze lepiej pogadac w necie niz nie gadac wcale (bo nie ma takiej mozliwosci)

Posted: Wed Mar 01, 2006 8:50 pm
by Chatette
Diabelek wrote:No i zawsze lepiej pogadac w necie niz nie gadac wcale (bo nie ma takiej mozliwosci)


Wlasnie o tym mowie.
I jasne, ze czasem sieciowe przepychanki slowne maja swoj urok.
Chodzi tylko o to, ze jak jest mozliwosc...to zamiast umawiania sie na gg czy skype, wybrac jakis pub, bar, park etc.

Posted: Wed Mar 01, 2006 9:47 pm
by KVZ
Dlaczego "Angole" nie mają takich problemów tylko my? ;]

Posted: Wed Mar 01, 2006 9:48 pm
by Chatette
Mysle, ze to kwestia diety...

Posted: Wed Mar 01, 2006 9:48 pm
by Gnom
KeVes wrote:Dlaczego "Angole" nie mają takich problemów tylko my? ;]


Raczej milcza majac swiadomosc strasznej prawdy. :)

Posted: Wed Mar 01, 2006 9:50 pm
by KVZ
Właśnie chodzi mi to o to ich milczenie. Oni potrafią zaakceptować problem na spokojnie, starając się po cichu znaleść rozwiązanie jak z niego wybrnąć. Mi generalnie taka metoda się podoba bardziej od głośnego narzekania jak to jest źle ;]

Posted: Wed Mar 01, 2006 9:52 pm
by WojD
Mają :) Poczytajcie ich wątki na forum i rozmowy na kanale #Cantr :)

Z czytaniem książek online żartowałem, 'żywa' książka jest na pewno lepsza - bez książki trudno mi zasnąć... Z ludźmi tez się dobrze jest spotkać - choć ostatnio mniej mnie do tego ciągnie...

Posted: Wed Mar 01, 2006 9:53 pm
by KVZ
WojD, bez przesady. Byłem pare razy na ich kanale, forum też czytam i albo jestem ślepy, albo na moich oczach nie narzekają jak coniektórzy zaczeli w tym temacie ;]