Page 2 of 3
Posted: Wed Feb 08, 2006 6:29 pm
by Raist
Postacie ktore mialem poumieraly naturalnie z wyglodzenia - szukaly i nie znalazly ... a kilka zaglodzilem w momencie w ktorym 6 z kolei wyladowala we Vlotryan.
Posted: Wed Feb 08, 2006 7:07 pm
by Sierak
Przyznam się bez bicia, poprosiłem już o usunięcie trzech postaci, a kiedyś dwie zagłodziłem.
Posted: Wed Feb 08, 2006 7:10 pm
by Hal
Michal wrote:Przyznam się bez bicia, poprosiłem już o usunięcie trzech postaci, a kiedyś dwie zagłodziłem.
Ja tez juz kilka usmiercilem ale bylo to dawno nie liczac jeden, ktora byla w innej strefie jezykowej. Jak dotad nie zabito mojej postaci w brew mojej woli i mam nadzieje, ze juz tak pozostanie.
Posted: Wed Feb 08, 2006 7:21 pm
by matero
Jedna postać umarła z głodu, bez mojej winy, jedną zagłodziłem, bo przypadkiem urodziła się kobietą; nie podjąłem wyzwania
Niedawno pisałem krótkie życiorysy swoich postaci, do innego wątku, i dopiero wtedy zauważyłem, że z kilkoma postaciami rozstałbym się bez żalu.
Posted: Tue Feb 21, 2006 2:32 pm
by ushol
Jedna postać mi umarła... Została zabita jak zwierze... I właściwie coś podobnego odgrzywała na Anglojęszycznej wyspie... Umarła w dniu 20. urodzin...

Do dzisiaj mam wiadomość o tym...
Co do rozstawania się z postaciami to wszystkich mi będzie żal... Każda jest inna, nie każda wie co robić... Jedna ma nawet depresję i nie wiem czy nie oszleje... szkoda że nie ma alkoholu...
Dobra, za dużo i tak napisałem...
Posted: Tue Mar 28, 2006 9:00 pm
by Susel
Odkopuje ten temat, wybaczcie ale mam straszny dołek...
Przed chwilą zmarła mi postać... PRZEZ MOJE ZANIEDBANIE...!
Jeszce nigdy, w moim krótkim życiu nie byłem tak zdołowany...
Postac nie dokonała niczego wyjątkowego, ale, przynajmniej dla mnie, była wyjątkowa...
Czuję się, jakbym utracił kogoś bliskiego, nawet bardzo, właściwie cząstkę siebie...
To była cicha, spokojna częśc mnie... I już jej nie ma... Pozostaje tylko pustka, której nie jestem w stanie niczym wypełnić...
Najgorsze jest to, że to w 100% moja wina... I to mi nie daje spokoju...
Czy jest na to jakieś lekarstwo?
Czy mieliście kiedyś takie odczucia?
Dopiero dziś to zrozumiałem:
To nie Cantr uzależnia - to nasze postaci...
Chyba muszę parę dni odpocząć od Cantra - zbyt emocjonalnie do tego wszystkiego podchodzę...
Idę do psychologa bo to jest juz przegięcie...
Posted: Tue Mar 28, 2006 9:09 pm
by Rusalka
Rozumiem Cię. Przynajmniej połowa z moch postaci to skarby. Gdyby któaś z nich umarła to bym tydzień chodził zdołowany.
Ale żeby iść do psychologa?

Ciekawe co mu powiesz? Ciekawe co on sobie pomyśli??? W każdym razie dasz mu temat na pracę doktorską

Posted: Wed Mar 29, 2006 1:32 pm
by Susel
Rusalka wrote:Rozumiem Cię. Przynajmniej połowa z moch postaci to skarby. Gdyby któaś z nich umarła to bym tydzień chodził zdołowany.
Miło wiedzieć że jest ktoś kto mnie rozumie...
Rusalka wrote:Ale żeby iść do psychologa?

ciekawe co mu powiesz? Ciekawe co on sobie pomyśli??? W każdym razie dasz mu temat na pracę doktorską
Hm...

Posted: Mon Apr 24, 2006 7:19 pm
by Cantryjczyk
Na poczatku szybko doprowadzilem do 15 postaci. Potem dosc dlugo gralem i powoli celowo zmniejszalem liczbe. Ale tylko raz, nie tak dawno temu jedna moja postac zginela nie z mojego wyboru ale z powodu wydarzen w grze.
Zostala porwana, wciagnieta do pomieszczenia gdzie lezalo juz wiele cial, i byla raniona oraz obrazana. Ostatecznie zmarla zamordowana.
Miala szanse sie wydostac, i niewiele brakowalo by sie udalo, ale nie docenila ta moja postac bezwzglednosci oraz nieczulosci agresorow. Umarla w wieku 33 lat. Zostawila po sobie wiele wspomnien, miala wiele przygod i ciekawe plany na przyszlosc. Byla niepowtarzalna i juz nigdy nie stworze nikogo takiego, stworzyly ja okolicznosci oraz spontaniczne decyzje, ktore wplynely na wyjatkowosc tej postaci. Jej odgrywanie sprawialo mi wiele frajdy. Jeszcze mi troche smutno, ale trudno. Jej juz nie ma, i nawet nie wiem ani nie powinienem wiedziec co sie dalej dzieje w tym miejscu i z jej przyjaciolmi. Tylko troche mi jeszcze smutno.
Imienia ani okolicznosci nie zdradze bo moze to wplynac na wydarzenia, nawet nie wiem czy ludzie na zewnatrz wiedza o jej smierci. Moze kiedys napisze wiecej, ale chyba nie. Bo ta postac to nie byla moja chluba i nie chcialbym by mnie z nia zbytnio kojarzono

Posted: Mon Apr 24, 2006 7:36 pm
by Mapokl
Do tej pory umarly mi dwie postacie. Jedna zwyczajnie z głodu.
A druga, zabita przez strażnika jakiegoś miasta, gdy postanowiła się zatrzymac i podac sprawiedliwości. Notebene, straznik cały czas twierdził bym się podał to mi nic nie zrobi. Nie ufać strażnikom!
Posted: Mon Apr 24, 2006 7:37 pm
by Carstein
Też najpierw doszedłem do 15 postaci, dopiero tydzień temu, mocny przywiązany jestem do połowy, która na już konkretny charakter i pomysł na życie. Ale niedługo jedna umrze z głodu, druga pewni w walce. I tej drugiej będę żałował

bardzo się do niej przywiązałem
Posted: Mon Apr 24, 2006 9:49 pm
by magicek
Jedna jedyna moja postac jaka zginela, to niestety w bardzo podobny sposob co postac Cantryjczyka, podejzewam ze nawet to te same okolicznosci ale nie moge byc pewny. Chociarz byla mloda to byla jedna z moich ulubionych, trafila w cudowne miejsce... ahhh z Nia zginela czastka mnie....
Posted: Tue Apr 25, 2006 8:59 am
by Matix
Kilka postaci niestety musiałem zagłodzić. Nie mam tyle czasu co kiedyś na granie i poprostu nie zaglądałem przez długi czas do gry, a szkoda...
Posted: Sat Apr 29, 2006 4:42 pm
by Sasza
Cantryjczyk, wiem co to za miejsce;) A mi "stwórca" zabrał do siebie 15 postaci

...czyli połowe. Ogółem to i tak tylko kradły i łaziły bez celu na życie...
Posted: Sun May 07, 2006 9:07 pm
by drmartin
a ja zabiłem lub mi zabito 6 postaci trzy zmarły w wyniku ran a trzy zmarly z głodu...
jedna postac zmarla w ciekawy sposób tzn sposób nie był ciekawy tylko historia prowadzaca do smieci a mianowicie zaplacono jej za wywolanie wojny/ konfliktu niestety nie doczekala i nie wie czy wojna sie zaczela ale co na macial to namacila moze powstancy zbuduja monument albo beda ja choc wspominac...