Page 3 of 7
Posted: Fri Mar 03, 2006 5:02 pm
by Garreth
Saaq wrote:W pierwszym tygodniu grania w Cantr (już jakiś czas temu;) ) miałem schemat ze zmęczeniem... Cały dzień prześladowała mnie świadomość, że moja postac ma 90% zmęczenia Cały dzień kołatało mi serce. "Czy czasem nie umrze, gdy dojdzie do 100%?? A jesli tak to co ja zrobie?? Reinkarnacja jest przecież złamaniem NZ!"

Uspokoiłem się dopiero jak zobaczyłem, że moja postać żyje i conieco odpoczęła

hahah, Ty tez? ;D ja myslalem ze mozna to uzyc przeciwko przestepcom

Posted: Sat Mar 04, 2006 10:38 am
by Agent 0007
Moja postac ma wlasnie bardzo bardzo ciezki wybor... Cokolwiek wybierze bedzie zle, poniewaz cokolwiek wybierze czeka ja cierpienie. A ja biegam po domu i rwe sobie wlosy z glowy (doslownie) szukajac jakiegos rozwiazania. A tak, czy siak wszystko zalezy od postaci innego gracza. Zaraz zaczne bic glowa o sciane...
Posted: Mon Mar 13, 2006 10:10 pm
by ushol
Ja się prawie upiłem gdy dowiedziałem się co się stało ostatnio w Cantr... Takiego doła załapałem, że aż się łzy do oczu cisnęły...
Posted: Tue Mar 14, 2006 8:28 am
by Laura_
wspolczuje. znam ten bol

Posted: Wed Mar 15, 2006 3:52 pm
by Agent 0007
Hehe... ja sie przywiazuje teraz bardziej do postaci innych graczy niz do moich - do moich posrednio moze... Ale gdyby niektore postacie zniknely z zycia moich postaci wyszedlbym na ulice z pila mechaniczna i by byla :
Zawiercianska masakra pila mechaniczna I.
Starring: role glowne: agent i pila mechaniczna,
drugi plan: przypadkowi przechodnie.
Posted: Mon Jul 03, 2006 4:08 pm
by Ula
Postanowilam podniesc topic, bo się bardzo przywiazałam do swojej postaci i jej otoczenia...
no i przezywam teraz....
bardzo
i sie zastanawiam czy to przypadkiem az chorobliwe nie jest,
i coraz czesciej patrze w strone krzyzyka,
i postanowilam to z siebie publicznie wyrzucic,
i moze mi sie lepiej zrobi
amen

Posted: Mon Jul 03, 2006 4:51 pm
by Agent 0007
Ula, Ty chociaz nie odchodz...
Stało się... pewna postac odeszla. Spojrzalem wlasnie na mojego posta wyzej... i nigdzie nie moge w całym domu znaleźć pily mechanicznej... bo o przypadkowych przechodniow nie byloby trudno... Moze to i dobrze... a najdziwniejsze jest to, że przeżywam to ja, a nie tylko moja postać. Smutek ogarnia mnie na myśl, że nie powtórzą się niektóre wesole i radosne chwile. Mimo, że to tylko gra jest... niestety, nie zmienia to faktu, że jest mi smutno. I krzyżyk rzeczywiscie wchodzi w rachubę. "Tam, gdzie Ty tam i ja" - mowiła moja postać. A teraz się waham... ciekawe jak długo można sie zastanawiać, czy krzyżyk to najlepsze rozwiązanie... czy też nie.
Posted: Mon Jul 03, 2006 5:08 pm
by Yossarian
Nie dramatyzujcie.
Odpocznijcie trochę... na balkonie. Będzie dobrze.
Posted: Mon Jul 03, 2006 5:15 pm
by Ula
Jak na balkonie kiedy skwar jest?
Chociaz nie w Malopolsce...
Juz mi lepiej... nie bedzie X, najwyzej mail do PD
Ot, taka drobna histeria - wybaczcie kobiecie...
I dziekuje za cicha reanimacje komu trzeba

Posted: Mon Jul 03, 2006 5:17 pm
by Milo
Agent, nie histeryzuj... W dwadziescia osob mamy krzyzyk nacisnac? Nikomu dzis nie jest za wesolo, nie jestes wyjatkiem
Posted: Mon Jul 03, 2006 5:26 pm
by Snake
Melodramatyczny wątek się zrobił

Chcesz grać to "graj" nie to nie

Posted: Mon Jul 03, 2006 5:26 pm
by Artur
oj tam, przyzwyczajajcie sie, bo niedlugo odejdzie wiele postaci, niech no tylko dokoncze tego claymora

Posted: Mon Jul 03, 2006 6:51 pm
by Agent 0007
Mojej postaci nie dopadniesz... jest na to za sprytna
Chrzanic krzyzyk... co to takiego w ogole ten krzyzyk?

Posted: Mon Jul 03, 2006 6:54 pm
by Milo
Dobry chlopak

Posted: Tue Jul 04, 2006 6:28 am
by Zimt
Krzyzyk kusi
Chociaz mnie wlasciwie bardzo zal by bylo, w TAKIM momencie.