Page 13 of 40

Posted: Mon Mar 03, 2008 5:44 pm
by Robaczek
Igor z A*** - naprawdę niezły pomysł i jeszcze lepsze wykonanie. *bije brawo*
Sigtrydd Zteinkel - za genialną atmosferę, jaką potrafi wytworzyć całą swoją osobą. I za umiejętne oraz nierażące w oczy stosowanie wulgaryzmów. :P
Alvin - też nieźle. Zgryźliwy trochę, ale w gruncie rzeczy sympatyczny. :)

Posted: Tue Mar 04, 2008 1:38 am
by Chimaira_00
O tak, Igor to moc :D O ile myflimy o fym famym Igorze :D

Posted: Thu Mar 06, 2008 11:39 am
by Levir
Robaczek wrote:Igor z A*** - naprawdę niezły pomysł i jeszcze lepsze wykonanie. *bije brawo*


Tyle, że nie do końca oryginalne ;)

Posted: Fri Mar 07, 2008 2:20 pm
by Leming
Levir wrote:Tyle, że nie do końca oryginalne ;)


A co jest w Cantr do końca oryginalne? :wink:

Babilon, diuk Twierdzy Sigmunda, król boksytu i aluminium... czy jakoś tak. Już za sam sposób przedstawiania się. Wydawało mi się, że nie żyje, a tu taka niespodzianka. Niewielu w Cantr jest osobników tak przekonanych o własnej ważności i to w tym wieku. No bo różnych królów, o których nikt nie słyszał, w osadach, o których nikt nie słyszał, jak również dwuosobowych imperiów jest masa. Ale raczej na zasadzie meteorów. Podziwiam, chylę czoła, a moje postaci, co go znają, zaciskają zęby. :wink:

Dodane 13.03.2008

Nugel Próbka stylu z radioodbiornika: ";*zgrzyty i chrząkania... jakieś chroboty* Jakimże sposobem do onego pudła mówić? *wiiiiizg, chrobot* *wiiizg... * NUgel, imię moje, wędrowiec pustkowii, pomoc niesący głodnym i zagubionym. *chrząkanie, trzaski...* Jakoz do miejsca pewnego przybywszy, pudło ono, przede mną stojące, na pomoc wzywam, w miejscu Gniazdem Orlim Wardzingów zwanem... *trzaski... wiiizg* Tudzież miastem Boivingów osada nazwana, z której jedna kobieta żywa, wiosen około trzydziestu, druga umierająca ostały jeno, krom trucheł, którem pochówkiem opatrzył... Atoli w drogę dalszą niebawem ruszyc zamierzam, tedy opieki nad niewiastami sprawować mocy nie zachowam. Jakom juz nieraz wprzódy widział, osada ku zatraceniu bieży, tedy bliskim i krewniakom w onej żyjących wieśc posyłam. Nugel, jakom rzekł, imię moje."
A przy tym nie jest jakimś napuszonym bubkiem, tylko rzeczowym człowiekiem, bardzo pomocnym i uczynnym, i ma poczucie humoru!

Posted: Tue Mar 18, 2008 11:26 pm
by Elf
Leming wrote:
Nugel Próbka stylu z radioodbiornika: ";*zgrzyty i chrząkania... jakieś chroboty* Jakimże sposobem do onego pudła mówić? *wiiiiizg, chrobot* *wiiizg... * NUgel, imię moje, wędrowiec pustkowii, pomoc niesący głodnym i zagubionym. *chrząkanie, trzaski...* Jakoz do miejsca pewnego przybywszy, pudło ono, przede mną stojące, na pomoc wzywam, w miejscu Gniazdem Orlim Wardzingów zwanem... *trzaski... wiiizg* Tudzież miastem Boivingów osada nazwana, z której jedna kobieta żywa, wiosen około trzydziestu, druga umierająca ostały jeno, krom trucheł, którem pochówkiem opatrzył... Atoli w drogę dalszą niebawem ruszyc zamierzam, tedy opieki nad niewiastami sprawować mocy nie zachowam. Jakom juz nieraz wprzódy widział, osada ku zatraceniu bieży, tedy bliskim i krewniakom w onej żyjących wieśc posyłam. Nugel, jakom rzekł, imię moje."
A przy tym nie jest jakimś napuszonym bubkiem, tylko rzeczowym człowiekiem, bardzo pomocnym i uczynnym, i ma poczucie humoru!


I razem z Noną i Fuksją napisał przecudny poemat prozą :D

Posted: Sun Mar 23, 2008 1:12 pm
by Luke
Czas na moją top listę. Długo zwlekałem, ale nagle ogarnął mnie strach, że jak będę za długo czekał, to któregoś dnia okaże się, że znów nie zdążyłem pochwalić kogoś, nim się skrzyżykował. I tak już tyle wspaniałych postaci odeszło. A chyba przyjemniej jest być docenianym za cantryjskiego życia, niż dopiero po wszystkim, w dziale nekrologów. :?
Mnóstwo jest postaci, które cenię, podziwiam, niektóre uwielbiam. To może lepiej będzie, jak będę wymieniał po trochu, w odcinkach? :wink:
Dziś osoby "publiczne", które znam wieloma swoimi postaciami, i podziwiam wszystkimi, którymi znam. :D

Khatry.
Niesamowita. Dla mnie po prostu symbol miasta. Przykład osoby, która ma na sercu przede wszystkim dobro innych i poczucie sprawiedliwości. Całkowicie oddana Sprawie. Ciepła, mądra, rozważna.
Wspaniała dla gości przybywających do miasta. Wszystkie moje postacie, które się z nią zetknęły, zostały otoczone opieką i pomocą.
Załatwianie z nią nawet bardzo konkretnych spraw (typu praca czy surowce) to przyjemność sama w sobie.
No, może nie będę zachwalał zanadto, bo dziewczynie nie dadzą żyć. :D
Czasem trochę zagubiona, a może przytłoczona nawałem zdarzeń i obowiązków? Ale na szczęście jej miasto to cała zgrana drużyna. Długo by wymieniać wszystkich zasłużonych. Tworzą bardzo zgrany zespół. A jednak, ilekroć któraś z moich postaci zagląda do tego miasta, zawsze czuję ten sam lęk: czy Khatry jeszcze tam jest.

Mysz.
O nim też by pisać można bez końca. I wiele razy pisano. Cenię za rolę, jaką odgrywa w swoim mieście, za to, że "Mysz pomaga" gdy co potrzeba, za to, że ma siłę i energię, by się sam starać i jeszcze zarażać entuzjazmem inne osoby.
Uwielbiam za niepowtarzalność, sposób mówienia, charakterystyczne zachowania. Wkurzam się, kiedy Mysz sobie opuszcza miasto, i zajmuje się innymi sprawami. Bo przecież Mysz jest własnością publiczną! :D Jak się jest Myszem, to nawet prywatne życie należy prowadzić z uwzględnieniem potrzeb społecznych.

c.d.n.

Posted: Sun Mar 23, 2008 4:54 pm
by Mattan
Majka Limburska Edeńska
Pewnie niewiele z graczy ją zna bo tylko mieszkańcy jednego miasta i paru wędrowców w większości obcojęzycznych, ale jest tak świeża i radosna i pełna życia, że moja postać zawdzięcza jej życie. Myślę że można porównać tę postać z Myszem choć brakuje jej jeszcze takiego doświadczenia jak ma Mysz. Uważam, że tak samo związana jest z EM jak Mysz z PR. Jak chcecie ją poznać to musicie dość daleko poszukać. I uważajcie bo jak przyśniecie to obudzi was kłując śrubokrętem. :)

Posted: Mon Mar 24, 2008 1:05 am
by Echo
Luke wrote:Khatry.
Niesamowita. Dla mnie po prostu symbol miasta. Przykład osoby, która ma na sercu przede wszystkim dobro innych i poczucie sprawiedliwości. Całkowicie oddana Sprawie. Ciepła, mądra, rozważna.
Wspaniała dla gości przybywających do miasta. Wszystkie moje postacie, które się z nią zetknęły, zostały otoczone opieką i pomocą.
Załatwianie z nią nawet bardzo konkretnych spraw (typu praca czy surowce) to przyjemność sama w sobie.
No, może nie będę zachwalał zanadto, bo dziewczynie nie dadzą żyć. :D
Czasem trochę zagubiona, a może przytłoczona nawałem zdarzeń i obowiązków? Ale na szczęście jej miasto to cała zgrana drużyna. Długo by wymieniać wszystkich zasłużonych. Tworzą bardzo zgrany zespół. A jednak, ilekroć któraś z moich postaci zagląda do tego miasta, zawsze czuję ten sam lęk: czy Khatry jeszcze tam jest.

Mysz.
O nim też by pisać można bez końca. I wiele razy pisano. Cenię za rolę, jaką odgrywa w swoim mieście, za to, że "Mysz pomaga" gdy co potrzeba, za to, że ma siłę i energię, by się sam starać i jeszcze zarażać entuzjazmem inne osoby.
Uwielbiam za niepowtarzalność, sposób mówienia, charakterystyczne zachowania. Wkurzam się, kiedy Mysz sobie opuszcza miasto, i zajmuje się innymi sprawami. Bo przecież Mysz jest własnością publiczną! :D Jak się jest Myszem, to nawet prywatne życie należy prowadzić z uwzględnieniem potrzeb społecznych.

c.d.n.


Luke, pod wszystkim sie podpisuje!!! Kathry i Mysz!!!! Wy musicie być! ;)

I jeszcze;


Kweku Pakulele. Co za cudowna postac mezczyzny, ktory powinien byc pierwowzorem dla kazdego faceta zamierzajacego posiasc kobiete za zone. Tyle cierpliwosci za kaprysy, tyle cierpliwosci , kiedy innego faceta ponioslo by juz.... Ideal!!!!
Nie ujawniaj sie, bo sie nie opedzisz od kobiet! (przemawia samolubstwo)
A moze do takich zachowan jest zdolna tylko kobieta? ;)

Posted: Mon Mar 24, 2008 1:07 pm
by Luke
Echo wrote:cudowna postac mezczyzny, ktory powinien byc pierwowzorem dla kazdego faceta zamierzajacego posiasc kobiete za zone.
Ja tam osobiście bym wolał po prostu posiąść kobietę... 8) Ale brońboże za żonę! :twisted: Zwłaszcza, że od żon to się w cantrze umiera, a kto nie wierzy, niech pyta w Porcie Rzemiosł. :P

P.S. Echo, to ja nie wiedziałem, że Ty taka egzaltowana jesteś? :wink:

Posted: Tue Mar 25, 2008 2:31 pm
by rem
Luke wrote:Zwłaszcza, że od żon to się w cantrze umiera, a kto nie wierzy, niech pyta w Porcie Rzemiosł. :P


albo w Zatoce Urodzaju... ;)

A żeby nie było offtopa do napisze:

JILL - i to nie tylko za styl i jakość prowadzenia postaci, ale za pomysły, które nie raz wbijały mnie w fotel, albo powodowały radosny rechot...

Posted: Tue Mar 25, 2008 4:45 pm
by Luke
rem wrote:JILL - i to nie tylko za styl i jakość prowadzenia postaci, ale za pomysły, które nie raz wbijały mnie w fotel, albo powodowały radosny rechot...

Jill zdecydowanie. Choć teraz, kiedy w widoczny sposób stuknęła jej trzydziestka (cantr chardesc 8) ), może warto byłoby zafundować jej jednak jakieś rozsądne dorastanie? Wieczne dziecko nie będzie wyglądać dobrze i przywoła znowu posądzenia o opóźnienie w rozwoju - a z kolei uśmiercenie Jill w taki sposób, jak została uśmiercona kiedyś Bubu to już by była zbrodnia. :evil:
W ogóle Jill strasznie lubię od dawna, a zwłaszcza teraz w zestawieniu z Nefri, Rayem i pozostałymi osobami z załogi ich statku.

Nefri.
To tak przy okazji Jill. :wink: Znam Nefri i widuję od bardzo dawna. Najpierw samą, później z Rayem, teraz z Jill i resztą (patrz wyżej). Strasznie lubię tę postać za spontaniczność, nawet jeżeli nie zawsze mądrą i przemyślaną. Za zachowanie nacechowane emocjami, dobrymi i złymi, bardzo autentycznie. Za opiekę na tymi, którzy są jej bliscy, co widać zresztą na pierwszy rzut oka. Za dorastanie - bo pamiętam kiedyś na początku, jaka bywała dziecięca, może chwilami nawet dziecinna?
I za "patriotyzm", też bardzo widoczny. Odpowiedzialność. Przywiązanie do rodzinnego miasta i do ludzi stamtąd, także tych już nieobecnych.

Posted: Tue Mar 25, 2008 5:24 pm
by Elf
To są takie kłopotliwe postacie. W sumie Mysz też już dawno powinien nauczyć się mówić,prawda? Ale czy to byłoby takie fajne? Z Małą jest tak samo.I przypuszczam, że z Bubu było podobnie- zaczęto zauważać, że cyferki w jej wieku się zmieniają i że przydałoby się komuś dorosnąć..a wtedy-no,cóż, sens postaci trochę się zatraca. Bo jej życie ma dostarczyć trochę rozrywki. Psoty, rechot-to powinno minąć. Łapanie za rękę też. I przytulanie się bez powodu przestaje być usprawiedliwione dzieciństwem. Z drugiej strony każdy dorasta.

I jak tu później odgrywać taką dorosłą Bubu. Nie dziwię się, że 'musiała umrzeć' :wink: A tak naprawdę nikt nie był gotowy na nią dorosłą.

To są tzw. różnice między światem realnym a cantryjskim, takie dylematy.
Weźmy trochę nie-na-serio to co zielone.

Posted: Tue Mar 25, 2008 8:16 pm
by cald dashew
Czemu nauczyc mowic? Mysz tak mowi i juz to jego wymowa, sposób mówienia. nie musi sie niczego uczyc... To ze inni gadaja inaczej niz on nie znaczy ze to on zle mowi a nie oni ;)

Posted: Tue Mar 25, 2008 8:29 pm
by Leming
Elf wrote:W sumie Mysz też już dawno powinien nauczyć się mówić,prawda?


Przecież się nauczył. Z roku na rok używa więcej słów i coraz bardziej poprawnie, Cestoda może potwierdzić. A że zostało mu trochę nawyków... :roll: Nikt nie jest doskonały. Pamiętam Mysza z czasów, jak używał dziesięciu słów na krzyż i nie budował wypowiedzi dłuższych niż dwuwyrazowe.

Edit:
Aha - wszystko, co piszecie o Khatry i Majce Limburskiej Edeńskiej, to prawda. Podpisuję się wszystkimi czterema łapkami. Do listy postaci, które sobie cenię, dołącza zaś:
Fredek. Przesympatyczny, choć wygląda na nieco zagubionego w świecie.

Posted: Tue Mar 25, 2008 9:04 pm
by Ula
Leming wrote:Przecież się nauczył. Z roku na rok używa więcej słów i coraz bardziej poprawnie, Cestoda może potwierdzić. A że zostało mu trochę nawyków... :roll: Nikt nie jest doskonały. Pamiętam Mysza z czasów, jak używał dziesięciu słów na krzyż i nie budował wypowiedzi dłuższych niż dwuwyrazowe.


Zdecydowanie. Na przykład "Temu Myszu" zostało całkowicie wyeliminowane. 8)
A postać cenię, jak wszyscy... ale najbardziej właśnie za konsekwentną stylizację językową. W grze występują również inne postaci zaangażowane, zawsze chętne do pomocy, sympatyczne, itp., ale mówienie "po myszowemu" jest niespotykane. I chodzi mi też między innymi o tę naturalnie odegraną ewolucję językową, a także skalę przedsięwzięcia - przy ogromnej ilości wypowiadanych słów i obowiązków trzymanie takiego stylu na pewno nie jest łatwe. Brawo, nic więcej.