Posted: Sat Feb 04, 2006 12:03 pm
Raczyłbym zaóważyć, że w dawnej polsce istniał podobny problem i jeśli ktoś miał niepaństwową własną mennicę to trafiał pod miecz. Może zrobić to samo? 
A forum for discussion about the PBBRPG Cantr II
https://forum.cantr.org:443/
Milo Minderbinder wrote:Mam wrazenie ze sie troche zakreciliscie![]()
Mieszacie pojecia z Cantr z rzeczywista historia, ekonomia itp.
W Cantr, przynajmniej z tego co widzialem w bardziej rozwinietych okolicach, standartem staja sie miary w rodzaju *srednie dzienne wydobycie*, *jedzenie na tydzien* /to swoja droga bzdura, w Cantr tydzien nie ma chyba siedmiu dni, wyglada na to ze w pewnych okolicach rok sklada sie z 2 tygodni i 6 dni/
Pieniadz jako taki nie ma zadnej wartosci. Sam fakt ze w grze umieszczono mozliwosc bicia monet nie oznacza ze musimy zaraz z nich kozystac. Pojedyncze prasy stawiane to tu to tam, mysle ze poprostu z ciekawosci, nie stworza nam zaraz gospodarki pienieznej. Nawet jesli w jakims miescie ludzie umowia sie ze ich 1 dolar/dukat/Zloty Swarogczy jak tam sobie nazwa pieniadz na taka i taka wartosc to bedzie to tylko fajny RPG'owy bajerek i nic wiecej. Na dodatek, przy braku mozliwosci odroznienia monety orginalnej od podrobki taka osada az sie prosi o zalew podrobionych monet. Usuniecie buga z dlugimi napisami zabezpieczy nasza hipotetyczna osade przed falszywkami ale na dobra sprawe niewiele zmieni.
Natomiast teoretycznie mozliwa jest sytuacja w ktorej kilka/kilkanascie osad dogada sie co do wartosci pieniedzy i wzajemnego honorowania swoich pieniedzy. Albo zgodza sie uzywac monet jakiegos prywatnego banku. Niewazna sa szczegoly, chodzi o to zeby postac miala pewnosc ze za 1 monete o okreslonym nominale dostanie zawsze w banku okreslona ilosc danego surowca. Fakt ze banki bede tylko w niewielu lokacjach spowoduje pewnie spekulacje i inne tego typu zabawy /lacznie z piratami trzymajacymi zloto w skrzyniach/ ale to tylko ubarwi zabawe.
W dalekosieznym handlu, szczegolnie morskim pieniadze bardzo by sie przydaly ale szczerze mowiac wyobrazacie sobie negocjacje co do takiej uni monetarnej?
wojd wrote:OktawiaNie - zdaje się, ze nie rozumiesz, co nemo49 ma na myśli. Pieniądz bez pokrycia jest bezwartościowy.
Co nie znaczy, że 100% nominalnej wartości znajdujących się w obiegu pieniędzy musi mieć pokrycie w zakumulowanych surowcach. Tak już nie jest od dawna. Dlatego iektóre państwa mają 'silne' waluty a inne 'słabe'. To kwestia zaufania. Np. każdy niemal człowiek wierzy, że frank szwajcarski jest pewną walutą - owszem, głownie dlatego, że Szwajcaria jest stabilna. Albo dolary USA - kraj, który je gwarantuje stać na wykupienie niemal kazdej ich ilości. Ale na przykład kto zechce oszczędzać w walucie irackiej, irańskiej czy z Burkina-Faso? Masz miliard riali wartych powiedzmy milion dolarów - ale za miesiąc moga być warte 1000 $Albo ile mi w ciemno zapłacisz w złotówkach za 100.000 Franków CFA?
Dlatego pieniądz, to kwestia zaufania - jesli Bank X. zdecyduje się, że 1 żelazna moneta ma pokrycie w 1 kg żelaza, to musi miec stałe pokrycie na co najmniej 10% wartości wyemitowanych monet. Oraz gwarantowaną przez państwo możliwość uzyskania surowca na skupienie całej reszty w rozsądnym terminie...
Ale taka wartość będa miec monety żelazne w miescie emitujacym je - w innym ich wartość może wynosić mniej, więcej lub tyle samo - w zalezności od zaufania i popytu...
Przyszłym bankierom Cantr polecam lekturę:
http://www.allternet.most.org.pl/alter/lewandowski_diafragma-lichwy.htm