Page 2 of 4

Posted: Sat Feb 04, 2006 12:03 pm
by Matix
Raczyłbym zaóważyć, że w dawnej polsce istniał podobny problem i jeśli ktoś miał niepaństwową własną mennicę to trafiał pod miecz. Może zrobić to samo? :twisted:

Posted: Sat Feb 04, 2006 12:27 pm
by OktawiaN :)
No a jakzeinaczej :P

Posted: Sat Feb 04, 2006 12:37 pm
by docent
Niezupełnie, prawo bicia monet posiadał również np. Gdańsk. To jeżeli chodzi o Polskę. W takiej Francji naprzykład wielu z grand segneur biło własne monety, że o miastach nie wspomnę. Zupełnię inna sprawa, że przynajmniej w średniowieczu (dla ziem polskich XI-XIV) mennica to nie było określone miejsce, tylko wynajęty przez księcia przedsiębiorca (zazwyczaj z zagranicy, często mojżeszowego wyznania) któren na biciu monet się znał i własną prasę posiadał lub potrafił zrobić :)

Żeby nie było z datą końcową nie jestem pewien

Posted: Sun Feb 05, 2006 2:52 pm
by Milo
Mam wrazenie ze sie troche zakreciliscie :lol:
Mieszacie pojecia z Cantr z rzeczywista historia, ekonomia itp.
W Cantr, przynajmniej z tego co widzialem w bardziej rozwinietych okolicach, standartem staja sie miary w rodzaju *srednie dzienne wydobycie*, *jedzenie na tydzien* /to swoja droga bzdura, w Cantr tydzien nie ma chyba siedmiu dni, wyglada na to ze w pewnych okolicach rok sklada sie z 2 tygodni i 6 dni/
Pieniadz jako taki nie ma zadnej wartosci. Sam fakt ze w grze umieszczono mozliwosc bicia monet nie oznacza ze musimy zaraz z nich kozystac. Pojedyncze prasy stawiane to tu to tam, mysle ze poprostu z ciekawosci, nie stworza nam zaraz gospodarki pienieznej. Nawet jesli w jakims miescie ludzie umowia sie ze ich 1 dolar/dukat/Zloty Swarog :lol: czy jak tam sobie nazwa pieniadz na taka i taka wartosc to bedzie to tylko fajny RPG'owy bajerek i nic wiecej. Na dodatek, przy braku mozliwosci odroznienia monety orginalnej od podrobki taka osada az sie prosi o zalew podrobionych monet. Usuniecie buga z dlugimi napisami zabezpieczy nasza hipotetyczna osade przed falszywkami ale na dobra sprawe niewiele zmieni.
Natomiast teoretycznie mozliwa jest sytuacja w ktorej kilka/kilkanascie osad dogada sie co do wartosci pieniedzy i wzajemnego honorowania swoich pieniedzy. Albo zgodza sie uzywac monet jakiegos prywatnego banku. Niewazna sa szczegoly, chodzi o to zeby postac miala pewnosc ze za 1 monete o okreslonym nominale dostanie zawsze w banku okreslona ilosc danego surowca. Fakt ze banki bede tylko w niewielu lokacjach spowoduje pewnie spekulacje i inne tego typu zabawy /lacznie z piratami trzymajacymi zloto w skrzyniach :P / ale to tylko ubarwi zabawe.
W dalekosieznym handlu, szczegolnie morskim pieniadze bardzo by sie przydaly ale szczerze mowiac wyobrazacie sobie negocjacje co do takiej uni monetarnej?

Posted: Sun Feb 05, 2006 3:14 pm
by OktawiaN :)
Milo Minderbinder wrote:Mam wrazenie ze sie troche zakreciliscie :lol:
Mieszacie pojecia z Cantr z rzeczywista historia, ekonomia itp.
W Cantr, przynajmniej z tego co widzialem w bardziej rozwinietych okolicach, standartem staja sie miary w rodzaju *srednie dzienne wydobycie*, *jedzenie na tydzien* /to swoja droga bzdura, w Cantr tydzien nie ma chyba siedmiu dni, wyglada na to ze w pewnych okolicach rok sklada sie z 2 tygodni i 6 dni/
Pieniadz jako taki nie ma zadnej wartosci. Sam fakt ze w grze umieszczono mozliwosc bicia monet nie oznacza ze musimy zaraz z nich kozystac. Pojedyncze prasy stawiane to tu to tam, mysle ze poprostu z ciekawosci, nie stworza nam zaraz gospodarki pienieznej. Nawet jesli w jakims miescie ludzie umowia sie ze ich 1 dolar/dukat/Zloty Swarog :lol: czy jak tam sobie nazwa pieniadz na taka i taka wartosc to bedzie to tylko fajny RPG'owy bajerek i nic wiecej. Na dodatek, przy braku mozliwosci odroznienia monety orginalnej od podrobki taka osada az sie prosi o zalew podrobionych monet. Usuniecie buga z dlugimi napisami zabezpieczy nasza hipotetyczna osade przed falszywkami ale na dobra sprawe niewiele zmieni.
Natomiast teoretycznie mozliwa jest sytuacja w ktorej kilka/kilkanascie osad dogada sie co do wartosci pieniedzy i wzajemnego honorowania swoich pieniedzy. Albo zgodza sie uzywac monet jakiegos prywatnego banku. Niewazna sa szczegoly, chodzi o to zeby postac miala pewnosc ze za 1 monete o okreslonym nominale dostanie zawsze w banku okreslona ilosc danego surowca. Fakt ze banki bede tylko w niewielu lokacjach spowoduje pewnie spekulacje i inne tego typu zabawy /lacznie z piratami trzymajacymi zloto w skrzyniach :P / ale to tylko ubarwi zabawe.
W dalekosieznym handlu, szczegolnie morskim pieniadze bardzo by sie przydaly ale szczerze mowiac wyobrazacie sobie negocjacje co do takiej uni monetarnej?


Powiem Ci ze wszystko jest mozliwe ;P Ale i tak bicice monet dla niktorych bedzie wybawieniem. Szkoda tylko ze sie ich tak malo bije, mam nadzieje ze przynajmniej moze je obslugiwac kilka osob by mozna ich wiecj produkowac

Posted: Sun Feb 05, 2006 3:17 pm
by Raist
Po co produkowac wiecej? Trzeba zrownowazyc ich ilosc zeby nie staly sie bezwartosciowe.

Posted: Sun Feb 05, 2006 3:24 pm
by OktawiaN :)
Nie chodzi mi o ciagla produkcje lecz zeby np. wyprodukowac od razu tyle ile potrzeba i juz ja zakonczyc

Posted: Sun Feb 05, 2006 3:25 pm
by nemo49
No właśnie . Niektórzy uważają, że wystarczy wyprodukować monety i będą bogaci. A bez pokrycia w ttowarach i surowcach będa mieli po prostu zabawki pod tytułem "moneta" :D

Posted: Sun Feb 05, 2006 3:28 pm
by OktawiaN :)
Oj to chyba zalezy gdziesie je wprowadza ;) JEzeli wjakims panstwie dosc duzym z prowincjami to mowie ze to wybawienie

Posted: Sun Feb 05, 2006 3:57 pm
by Milo
Raist, ilosc monet nie ma tak naprawde znaczenia. Osada/bank/firma ktora wypuszcza monety MUSI miec dla kazdej pokrycie w surowcach. Wartosc monet wynika z zaufania. Rozumiesz, moneta to tylko symbol umowy jaka zawierasz z tym kto ja wybil.
Natomiast jestesmy skazani na monety bo nieedytowalne notki mozna kopiowac. Czyli zapomnijmy o wekslach, czekach, listach kredytowych itp.
Osobiscie sie ciesze, nie ma to jak sakiewka pelna zlota i srebra :lol:

Posted: Sun Feb 05, 2006 4:05 pm
by OktawiaN :)
Lub innych metali ;)

Posted: Sun Feb 05, 2006 4:11 pm
by WojD
OktawiaNie - zdaje się, ze nie rozumiesz, co nemo49 ma na myśli. Pieniądz bez pokrycia jest bezwartościowy.

Co nie znaczy, że 100% nominalnej wartości znajdujących się w obiegu pieniędzy musi mieć pokrycie w zakumulowanych surowcach. Tak już nie jest od dawna. Dlatego iektóre państwa mają 'silne' waluty a inne 'słabe'. To kwestia zaufania. Np. każdy niemal człowiek wierzy, że frank szwajcarski jest pewną walutą - owszem, głownie dlatego, że Szwajcaria jest stabilna. Albo dolary USA - kraj, który je gwarantuje stać na wykupienie niemal kazdej ich ilości. Ale na przykład kto zechce oszczędzać w walucie irackiej, irańskiej czy z Burkina-Faso? Masz miliard riali wartych powiedzmy milion dolarów - ale za miesiąc moga być warte 1000 $ :) Albo ile mi w ciemno zapłacisz w złotówkach za 100.000 Franków CFA?

Dlatego pieniądz, to kwestia zaufania - jesli Bank X. zdecyduje się, że 1 żelazna moneta ma pokrycie w 1 kg żelaza, to musi miec stałe pokrycie na co najmniej 10% wartości wyemitowanych monet. Oraz gwarantowaną przez państwo możliwość uzyskania surowca na skupienie całej reszty w rozsądnym terminie...

Ale taka wartość będa miec monety żelazne w miescie emitujacym je - w innym ich wartość może wynosić mniej, więcej lub tyle samo - w zalezności od zaufania i popytu...

Przyszłym bankierom Cantr polecam lekturę:

http://www.allternet.most.org.pl/alter/lewandowski_diafragma-lichwy.htm

Posted: Sun Feb 05, 2006 4:39 pm
by Matix
Fajne. Raczyłbym zauważyć, że jakotako pierwszy rzuciłem tę teorię o nominalnej wartości 1 moneta ileś żelaza i okazało się potem, że pomysł został wykożystany, ale tylko w marchewkach.
8)

Posted: Sun Feb 05, 2006 4:45 pm
by OktawiaN :)
wojd wrote:OktawiaNie - zdaje się, ze nie rozumiesz, co nemo49 ma na myśli. Pieniądz bez pokrycia jest bezwartościowy.

Co nie znaczy, że 100% nominalnej wartości znajdujących się w obiegu pieniędzy musi mieć pokrycie w zakumulowanych surowcach. Tak już nie jest od dawna. Dlatego iektóre państwa mają 'silne' waluty a inne 'słabe'. To kwestia zaufania. Np. każdy niemal człowiek wierzy, że frank szwajcarski jest pewną walutą - owszem, głownie dlatego, że Szwajcaria jest stabilna. Albo dolary USA - kraj, który je gwarantuje stać na wykupienie niemal kazdej ich ilości. Ale na przykład kto zechce oszczędzać w walucie irackiej, irańskiej czy z Burkina-Faso? Masz miliard riali wartych powiedzmy milion dolarów - ale za miesiąc moga być warte 1000 $ :) Albo ile mi w ciemno zapłacisz w złotówkach za 100.000 Franków CFA?

Dlatego pieniądz, to kwestia zaufania - jesli Bank X. zdecyduje się, że 1 żelazna moneta ma pokrycie w 1 kg żelaza, to musi miec stałe pokrycie na co najmniej 10% wartości wyemitowanych monet. Oraz gwarantowaną przez państwo możliwość uzyskania surowca na skupienie całej reszty w rozsądnym terminie...

Ale taka wartość będa miec monety żelazne w miescie emitujacym je - w innym ich wartość może wynosić mniej, więcej lub tyle samo - w zalezności od zaufania i popytu...

Przyszłym bankierom Cantr polecam lekturę:

http://www.allternet.most.org.pl/alter/lewandowski_diafragma-lichwy.htm


Wojd rozumie Cie bardzo dobrze ;) Moze byc tak ze i zelazna moneta bedzie o krocie wiecej warta od zlotej z innego panstwa. By zapewnic taka stabilnosc panstwo ktore je produkuje musi miec wszystko pod kontrola bo jezeli wisi one na wlosku zagrozenia podbiciem to nikt nie bedzie inwestowal w monety ktore moga po podbiciu wyjsc z uzycia ;)

Posted: Sun Feb 05, 2006 4:47 pm
by Denis B
osobiscie uwazam ze 10 g zelaza na zrobienie jednej monety - to tez spora bariera ... a co do pomysłu : jak wyjasni sie sprawa z długimi nazwami to bedzie waluta wymienalna na marchewki i wapinen ... przy czym mozemy w osadzie o ktorej mowiłes zauwazyc inflacje : ilosc marchewki zjadanej i wydobywanej ystematycznie sie zwieksza - wiec ludzie posiadajacy tamta walute - traca