Page 2 of 4

Posted: Mon Jan 02, 2006 8:16 pm
by marol
Hmmm..., powiem tak - świat Centr jest baardzo duży, starczy na naprawdę długie lata gry i odkrywania. Ale jeśli z jakichś przyczyn chcielibyśmy powiększyć świat, to nie widzę tutaj ograniczeń.

Posted: Mon Jan 02, 2006 8:33 pm
by OktawiaN :)
Ludzie tylko nie plyncie na okolo Cantra bo to jest swiat polozony na zolwiach ;) Ktore sie przerabia na tarcze

Posted: Tue Jan 03, 2006 3:28 pm
by Sierak
Cholera ja to mam pecha, wszędzie odkrywają jakieś wyspy, a ja płynę po jakimś zadupiu i do tego jestem tak daleko, jak nigdy od "znanego świata" :roll: Chociaż może zostanę bohaterem i odkryję największą wyspę świata. Mam pytanie, jakbym odkrył wyspę to ludzie zaczną się tam pojawiać sami z czasem? Czy to będzie bardzo długo trwać, bo jedna osoba to niskie prawdopodobieństwo?

Posted: Tue Jan 03, 2006 4:08 pm
by WojD
Ktoś, kiedyś podawał, ze prawdopodobieństwo to odwrotność pierwiastka kwadratowego z ilości postaci w danym miejscu. Nie wiem, czy to prawda - ale wynikałoby z tego - że jeśli 1 nie jest wykluczone z ciągu - to prawdopodobieństwo powinno wynosić 1. :)

Może odkryjesz - wysp podobno jest ogromna ilość... Obys tylko trafił na taką, która będzie miała dokowalne lokacje.

Posted: Tue Jan 03, 2006 4:22 pm
by Sierak
Do tej pory z tylu wysp, jakie są mi znane, takiej wyspy nie było. Zresztą w grze taka wyspa nie może istnieć, bo postacie nie mogłyby się na nią dostać, albo z niej wypłynąć. To pewnie był jakiś stary bład i już się nie zdarzy.

Posted: Tue Jan 03, 2006 4:34 pm
by WojD
Mam nadzieję... ale z pewnością natrafiali na takie wyspy żeglarze w ang. strefie - opływali wokół, czasem widzieli lokacje - ale nie było gdzie zadokować - także sloopem... Okazało się, że dopóki wyspa nie jest 'dopuszczona' do kolonizacji, to nie da się na niej wylądować :( Nie wiem czy tak jest nadal - mam nadzieję, że nie.

Posted: Tue Jan 03, 2006 7:45 pm
by lukaasz
siedze sam na dosc nowej wyspie i od kilku dni nie pojawilo sie nic nowego. Wiec samemu raczej sie nieda rozmnozyc :)

Posted: Tue Jan 03, 2006 7:53 pm
by nowy kamienny mlotek
lukaasz wrote:siedze sam na dosc nowej wyspie i od kilku dni nie pojawilo sie nic nowego. Wiec samemu raczej sie nieda rozmnozyc :)


Moja postac tez siedziala sama w jednym miejscu moze z miesiac ale nikt sie nie pojawil.

Posted: Tue Jan 03, 2006 7:54 pm
by Sierak
lukaasz wrote:siedze sam na dosc nowej wyspie i od kilku dni nie pojawilo sie nic nowego. Wiec samemu raczej sie nieda rozmnozyc :)


Aleś poleciał, ja też jestem w wielu miejscach sam i nic się nie dzieje i tak nie masz gwarancji, że jesteś sam na wyspie :) Ogólnie już często nie mam orientacji gdzie jestem, ale życie bywa okrutnie może być tak, że będę szedł i szedł i wyjdę we Vlotryan :lol: Ale nowe wyspy są naprawdę fajne, tylko na nich mimo wszystko już się coś dzieje, zwłaszcza tma gdzie są strategiczne surowce, albo jedzenie chociaż(po lasach można bładzić do woli), więc chcę odkryć taką dziewiczą i stać się bohaterem, być tam jako pierwszy :D wiecie te sprawy :)

Posted: Wed Jan 04, 2006 2:13 am
by PRUT
Ja czekam na pierwszy kontakt 3 stopnia z obcymi np. Francuzami, albo Holendrami! To będzie dopiero zabawne jak ich podbijemy :lol: :lol: :lol: i skolonizujemy i wykorzystmy na plantacjach ryżu :twisted: :twisted:

Posted: Wed Jan 04, 2006 2:32 am
by Sierak
PRUT wrote:Ja czekam na pierwszy kontakt 3 stopnia z obcymi np. Francuzami, albo Holendrami! To będzie dopiero zabawne jak ich podbijemy :lol: :lol: :lol: i skolonizujemy i wykorzystmy na plantacjach ryżu :twisted: :twisted:


Tego też nie wykluczam, ale w sumie nie wiem, czy takie fajne jest znęcanie się nad ludźmi z obcej strefy, gdyby Anglicy nas podbili, to połowie Polaków nie chciało by się odgrywać niewolników.

Posted: Wed Jan 04, 2006 10:34 am
by w.w.g.d.w
Z tym odkrywaniem to trudna sprawa bo jak ktos ma statek to sobie handluje albo przewozi kogos i nie ma zazwyczaj czasu na odkrywanie a szkoda.
A co do podbicia jakis terenow to watpie by sie udalo komukolwiek,latwo podbic jakies bezludne tereny lub takie co to sa jedynie jacys slabiacy ale podbic osade dosyc rozwiniata gdzie sa przynajmniej klkanascie osob w tym kilka dobrze uzbrojonych i to w dodatku na innej wyspie lub takiej gdzie takich osad jest wiecej jest niezwykle trudne i nawet anglicy mieliby duzy problem z tym a jeszcze musieliby znalesc taka polska wyspe co sie chyba jeszcze nikomu nie udalo oprocz samych polakow.
Chociaz co do chetnych do znecania do nigdy nie wiadomo jakich cantryjczykow ziemia cantryjska nosi,jacys by sie znalezli ;)

Posted: Wed Jan 04, 2006 11:07 am
by Diabelek
Hmm, czy takie trudne. Zbierasz ekipe, powiedzmy 10 chlopa z zelaznymi tarczami i jakas mocna bronia, do tego zywnosc + zywnosc lecznicza. Kazdy dostaje klucz do statku, podplywasz statkiem, i po kolei wychodzizs, uderzasz, wracasz na statek... Jeszcze wczesniej siee umawiasz, ze np. atakujecie od najstarszych osob... Jak to bedze dobrze zgrane to napadana osada nawet nie zdazy zauwazyc co sie dzieje...

Posted: Wed Jan 04, 2006 12:48 pm
by w.w.g.d.w
Ja mowilem o rozwinietych osadach.
Mieszkancy łapia za łom,wyłamuja zamki do staku-ów,ewentulanie chowaja sie po budynkach i zwycieski najazd na osade zmienia sie w walke podjazdowa,jak ekipa ma pecha to mieszkancy ich przetrzymaja i nawet mocno porania a najezdzcy praktycznie nic nie uzyskaja a jak maja wielkiego pecha to jeszcze beda musieli bronic sie u siebie a wygraja ci co maja wiecej zapalu i surowcow :twisted:

Posted: Wed Jan 04, 2006 12:53 pm
by Cantryjczyk
Zgadza sie, ale duze statki moga przybic tylko do portow, a na port moze sobie pozwilic tylko dobrze rozwiniete miasto. Dobrze rozwiniete miasto ma mozliwosci bo nie byc calkiem bezbronnym na taki atak.

Co prawda mozna tez zaatakowac wieloma ludzmi na kilku statkach. Ale tez jesli chodzi o zasady: ludzie ze statku moga atakowac ludzi na zewnatrz bez wychodzenia, i odwrotnie tak samo. Zamkniety statek to zadna bariera dla strzaly, a nawet dla mlota czy miecza. Przewaga ludzi na statku polegalaby na tym, ze mogliby wychodzic i porywac na statek wybrane osoby z miasta. Natomiast ludzie w miescie mogliby ukrywac rannych i cywilow w zamykanych budynkach miejskich.

No i czytalem, ze byly (nie jestem pewien czy sa nadal) pewne ciekawostki zwiazane z projektami przeciagania ze statku i wylamywania zamkow statku. Otoz jak statek jest zadokowany, mozna zaczac takie projekty, np wylamywanie. I statek nawet jak odplynie i jest juz daleko na srodku morza, to gdy osoba w porcie konczy projekt to zamek sie rozpada. Jest to o tyle ciekawe, ze mozna zaczac przeciaganie ludzia ze statku i czekac. Potem, jak juz zamek zostanie wylamany mimo ze statek juz odplynal mozna sklonic kogos do pomocy i przeciagnac zeglarza do siebie ze statku.